Cpn - chlamydioza.pl
Forum dla osób zainfekowanych Chlamydia pneumoniae i mykoplasmami,
leczących się lub planujących rozpoczęcie leczenia
kombinowanym protokołem antybiotykowym (CAP).

MOJA HISTORIA - mój koszmar:(

stforek - Sob 26 Maj, 2012
Temat postu: mój koszmar:(
Witam wszystkich bardzo serdecznie.

Jestem nowicjuszką na forum jak również w temacie Cpn. Dlatego też proszę o wyrozumiałość i ewentualne podpowiedzi, gdzie poszukiwać info na nurtujące mnie pytania;-)

Moja historia jest dość długa... i myślę że bardzo zawikłana.
Tak naprawdę nie wiem jak w końcu wpadłam na trop Cpn, ale wiem że gdyby nie mój ośli (tzn. stforkowy :tongue: ) upór to siedziałabym w psychiatryku na oddziale zamkniętym.

Zaczęło się kilka lat temu. Nie wiem, jakie były pierwsze objawy, bo tak naprawdę nie zwracałam na nie uwagi. Zwalałam wszystko na nerwicę i przemęczenie.
Z tego przemęczenia zaczęłam mieć bóle głowy, stawów, kręgosłupa. Kilka (a później kilkanaście) razy do roku dziwne stany grypowe z łamaniem w kościach, stawach, ogólnym osłabieniem i rozbiciem, powiększeniem i bólem węzłów chłonnych, lekkim stanem podgorączkowym, które kładły mnie do łóżka na co najmniej tydzień. Do tego ból gardła, chrypa i odpluwanie zielonego paskudztwa, szczególnie rano. Badania w normie, wymaz z gardła powtarzany 3 razy nie wykazywał nic. Oczywiście dostawałam abx, ale max na 5-7 dni. Było mi lepiej, a za jakiś czas to samo.

Te dziwne choróbska zdarzały się coraz częściej, chodziłam coraz bardziej osłabiona, a lekarze tylko pakowali mi abx i koniec.
Oprócz tego miałam non stop zawalone zatoki, spływanie wydzieliny w gardle i katar-ale że jestem alergikiem potwornym nie wiązałam tych objawów z infekcją. Po jakimś czasie tak się przyzwyczaiłam, że na te zatoki i bóle głowy np. przy schylaniu nie zwracałam uwagi.

Któregoś dnia zaczęłam jadąc samochodem do pracy (a jeździłam sporo) zauważać, że bardzo przeszkadzają mi światła jadących z naprzeciwka aut. Tak mnie to drażniło, że nawet wieczorami jeździłam w okularach słonecznych. Potem zaczęło mnie wkurzać słońce i światła jarzeniówek. W domu musiałam zasuwać rolety na cały dzień, a wyjście na dwór to koszmar.

Zaczęły się już prawie na stale mega bóle stawów i cały czas lekkie uczucie grypopodobne przy osłabieniu i obniżeniu temperatury (35,1-36,0).
Doszły drętwienia, mrowienia kończyn, zawroty głowy, brak koncentracji, słabsza pamięć, roztargnienie. Dziwne drżenia mięśni na całym ciele kazały mi przypuszczać, że mam niedobór magnezu (piłam kawę i paliłam jak smoczyca).
Niedługo kawa i fajki przestały mi smakować, jak zresztą wiele innych rzeczy (np. różne potrawy, alkohol).

Wtedy cały czas zwalałam jeszcze wszystko na stresy, nerwy i słabą odporność przemęczonego organizmu...
Moje "zielone infekcje" szalały: chrypę miałam taką, że ledwo mówiłam i budziłam się z zaropiałymi zielonymi oczyskami... Abx na 5 dni i po sprawie.
Przeszłam jeszcze potworne zapalenie okostnej czy ozębnej po leczeniu kanałowym, a potem jeszcze zapalenie nerwu wzrokowego.

W 2010 roku zaszłam w ciążę. Przebiegała książkowo, termin na marzec 2011. Od początku wiedzieliśmy że będzie synuś. Czułam się dziwnie w tej ciąży-ale cóż, taki urok... z dnia na dzień coraz gorzej, byłam w takim "zamuleniu" i zamroczeniu, że pod koniec już nie wychodziłam z domu i dwa miesiące przeleżałam w łóżku. Morfologia super przez cały czas.

Bardzo nasiliły mi się objawy alergii pokarmowych i nadwrażliwość na środki chemiczne i kosmetyki, proszek do prania itp. Nie mogłam już jeść większości owoców i warzyw ( alergiczne reakcje krzyżowe z pyłkami brzozy), ani nawet ich obierać czy w ogóle dotykać!
Myślałam, że to w ciąży się pogorszyło i jak urodzę samo przejdzie...

W 8 m-cu zabrało mnie pogotowie, bo nagle przestałam widzieć na jedno oko (tzn. widziałam gwiazdki i ciemność) i zdrętwiała mi lewa połowa ciała, łącznie z twarzą i językiem. Do tego miałam mega kołatania serca i uczucie paniki. W szpitalu zbadali, zrobili ktg, które wyszło dobrze i puścili do domu, bo objawy same minęły.

9 m-c przeleżałam w totalnym zamroczeniu, nie kojarząc co się obok mnie dzieje. Rodzina myślała, że po prostu zmęczona jestem haha...

Przed samym porodem dopadła mnie kolejna "zielona" infekcja, włącznie z pięknymi zielonymi upławami... ale mój gin nie widział w tym nic złego, przecież z dzieckiem wszystko ok, a zresztą dostałam abx od rodzinnego.

Cały czas myślałam - urodzę i się skończy ten koszmar, to fatalne samopoczucie... tak właśnie było w poprzednich ciążach, więc czekałam na poród jak na zbawienie...

Urodziłam w 42 tc. Synek ważył 4,5 kg, zdrowy jak ryba. Poród bez powikłań-oprócz zielonych wód nie było żadnych nieprawidłowości.

Tylko...

ze mną coś dziwnego się stało. Uczucie "zamroczenia" pogłębiło sie i przeszło w stan bardzo dziwny, którego wtedy nie umiałam nazwać. Dezorientacja, brak poczucia czasu, przestrzeni, zapadanie się, brak równowagi, nieobecność-miałam wrażenie, że umarłam i to co sie dzieje dzieje sie obok mnie. Mówili do mnie, a ja odpowiadałam gdzieś w przestrzeń. Nie miałam sił wstać (2 dni), podnieść do ust kubka z herbatą... okazało się że podczas porodu miałam krwotok, nie wiadomo skąd i jak-ale minał więc olali sytuację. Morfologia tragiczna - mega anemia. Natychmiastowe zastrzyki z żelaza, po których miałam zapaść! Po omdleniu zdecydowali, że dadzą mi żelazo w tabletkach i wypiszą do domu-tam przynajmniej ktoś będzie cały czas przy mnie żeby sie zająć dzieckiem. Stwierdzili, że osłabiona jestem po porodzie i koniec. A mnie juz znowu bolało gardło i miałam "grypę"...

Ledwo na własnych nogach wróciłam jakoś do domu. Kolejne dni-koszmar. Poty, drgawki, ból głowy, mdłości, "miękkie nogi", i dalej uczucie odrealnienia.
Po dniach synek dostał na ciele ropni, zamierzaliśmy jechać z nim do szpitala. Jednak ja dostałam takiej "jazdy", że najpierw zlądowaliśmy na izbie przyjęć ze mną... gorączka 40 stopni, duszności, podejrzenie zatoru płuc. OIOM przez trzy dni, potem tydzień oddział. Włączono abx, żelazo (znowu zapaść) i stwierdzono jakąś infekcję...

Po powrocie do domu wcale nie czułam się lepiej. Wmawiali mi przede wszystkim mega silną depresję poporodowa, wozili do psychologów, psychiatrów...

Kilka razy zabierało mnie pogotowie... wracałam bez diagnozy, załamana.

Ale nie dałam się. Po 3 miesiącach koszmaru trafiłam na endokrynologię- diagnoza: autoimmunologiczne zapalenie tarczycy typu Hashimoto w stadium nadczynności.
Dostałam leki hamujące pracę tarczycy, po których dopadały mnie drgawki jak w padaczce. Kazali jednak brać te leki, po wypisaniu ze szpitala jeszcze przez 3 miesiące.

Tymczasem ja już po miesiącu zlądowałam znowu w szpitalu dla odmiany z wielką niedoczynnością tarczycy (kto choruje, bedzie wiedzial jak sie czułam). Dostałam leki działające w drugą strone i zaczęła się powolutku droga ku lepszemu.

-----------------------------------------------

Niestety lepsze nie nadeszło.
Mimo unormowania pracy tarczycy nadal fatalnie sie czułam i czuję. Nie potrafię wrócić do normalnego funkcjonowania, żyje "za mgłą", ciągle mam infekcje, stany grypowe, bóle... alergie się nasilają... słaba jestem tak, że nie mam sił po schodach wejść.

Właściwie to mam wszystkie z objawów Cpn wypisane na głównej stronie:( Najbardziej jednak mnie wkurza brak "jasności myślenia", koncentracji, dezorientacja, problemy z pamięcią...

Z lekarzy odwiedziłam:

-psychiatrę (nawet kilka razy, ale obeszło sie bez leków)
-psychoterapeutę (tu się lubimy, bo doły łapię czasem...)
-reumatologa (podejrzenie nie wiem czego? wyszły p-ciała ANCA)
-neurologa (podejrzenie borelki - jednak 2 razy wyszła ujemna ELISA, podejrzenie SM-wyszły zmiany w obrazie MRI, nie potwierdzone innymi badaniami)
-gina (zespół PMS - objawy grypowo-łamiące kostne i napięciowe przed okresem, idealnie co miesiąc)
-alergologa (dostałam zyrtec, aerius i avamys, które wcale mi nie pomagają i zakaz odczulania ze względu na hashi)
-gastrologa (wyszły dodatnie p-ciała przeciwko gliadynie, więc podejrzewają celiakię lub alergię na gluten-od 8 m-cy jestem na diecie bg)
-pulmonologa (rtg płuc czyste, osłuchowo raz szmery, raz brak, morfologia i crp przy "zielonej infekcji"-super wspaniałe, bez żadnych odchyleń)...

------------------------------------------

uffff....
to na razie tyle
jeśli ktoś przebrnął przez tego posta, to jest mistrzem cierpliwości :tongue:

Obecnie jestem w stanie niefajnym, od ponad miesiąca ciężka, bardzo ciężka "zielona" infekcja. Kaszel, zapalenie oskrzeli, duszności-szczególnie nasilone wieczorem, odrealnienie, pogorszenie wzroku, zmęczenie, osłabienie (przy napadach kaszlu mam aż mroczki przed oczami) a badania wychodzą super. Mięśnie "latają" jak głupie, drętwieje twarz i ręce, nogi jak z waty... oczywiście zamulenie i zamroczenie na maxa. W nocy sie duszę, dosłownie.
Postanowiłam wziąć sie za siebie i zrobiliśmy sobie z mężem badania. On mial ostatnio zapalenie płuc które nie chciało sie dać wyleczyć dwoma abx pod rząd, więc trafiliśmy do pani dr pulmonolog.
Zleciła:
-mężowi -badanie z krwi na mycoplazme pneumoniae
-mnie - posiew z plwociny, z krwi badanie na chlamydia pneumoniae

We wtorek mamy wizytę, jednak wyniki już były w czwartek-tylko nie chcieli nam dać, ale podejrzeliśmy że u mnie wyszła chlamydia a u meża mycoplazma (w klasach IgG).

Co teraz? Czy ja tez powinnam sobie zrobić badanie na mycoplazmę?
Możecie podpowiedzieć, co jeszcze ewentualnie sprawdzić przy objawach opisanych w mojej historii? Może borelkę jeszcze raz? (tylko jakim testem?)
Jakieś jeszcze inne paskudztwo?

Przyznam szczerze, że jestem załamana. Nie widzę w ogóle wyjścia z tej sytuacji-boje się brać abx ze względu na nadwrażliwość również na leki (alergia), ale i zmasakrowany układ pokarmowy przez gluten (plus objawy tzw "cieknącego jelita"). No i odporności nijak nie moge podnieść, bo przy Hashi to niedozwolone.

Aa, zapomniałam napisać, że te abx które brałam do tej pory odstawialam po kilku dniach ze wzgledu na fatalne samopoczucie żoładkowe i "wstrząs" (taaa, teraz myśle czy to nie był poczatek herxa...).

Buuuu.... jestem beznadziejnym przypadkiem.
Doradźcie coś plisss... pocieszcie że to nie wyrok....

Jak dostane wyniki to oczywiście je natychmiastowo wpiszę.

Pozdrawiam :razz:

intense - Nie 27 Maj, 2012

Faktycznie dlugi post i nieciekawa historia.
Moim zdaniem powinnas zrobic wyniki na chlamydia pneumoniae w klasie IgG i IgA, mycoplasma w tych samych klasach na poczatek.
Jesli miana beda faktycznie wysokie to bym wdrozyl leczenie ILADS.
Moja histora tez jest bardzo dluga i mozesz sobie poczytac w dziale moje historie.
Jakby co to pytaj smialo i mysl optymistycznie, a na pewno bedzie lepiej.

Suplementy tez sa bardzo wazne przy tych chorobach.

stforek - Nie 27 Maj, 2012

Dzięki za odpowiedź.

Teraz miałam robione badania na chlamydia pneumonia w klasie IgM i IgG. Z tego co wiem, IgG wyszły dodatnie. Czyli powinnam sobie dorobić chlamydię w IgA oraz mycoplasmę w IgG, IgA. Czy ma znaczenie, że będzie to w innym laboratorium dorobione?

Co to znaczy "wysokie miana"-jest jakaś granica, która mówi nam kiedy wdrożyć leczenie?

Poraża mnie ogrom wiedzy, jaką muszę wchłonąć w związku z tematem. Nie wiem też, czy uda mi sie znaleźć lekarza, który mnie poprowadzi, bo generalnie ciężki przypadek jestem...

Aha, nie napisałam że bardzo prawdopodobne jest, że mogę mieć też pewien metaboliczny defekt związany z metabolizmem hemu, który powoduje m.in, nietolerancje wielu leków, niezdolność organizmu do detoksykacji itp. Czekam na potwierdzenie/wykluczenie tego paskudztwa.

A co z boreliozą? Na razie olać czy tez drążyć temat?

elene72 - Nie 27 Maj, 2012

witaj,
drążyłabym temat boreliozy, bo być może Cię zaatakowała

a jeżeli to rzeczywiście borelioza, to nie powinno się i nie da się jej "olać"

testy: LTT, WB, Luat, KKI (a Elisy już nie rób) - zrób jeden, drugi, trzeci test, może coś wyjdzie. W przypadku każdego z badań upewnij się jak się przygotować

zależnie od wyników będziesz podejmować dalsze kroki...

czy rozważałaś rozszerzenie diety? przy abxach podstawa to dieta przeciwgrzybiczna, być może przy tych wszystkich dolegliwościach jeszcze zaatakowała Cię grzybica, może dietą udałoby się opanować Twoje dolegliwości pojawiające się przy braniu abaxów i nie tylko

pozdrawiam

intense - Nie 27 Maj, 2012

Moze byc w innym tylko rob ta sama metoda.
Jesli chodzi o miana to uznaje sie jesli choroba jest w stanie przewleklym to wynik musi wyjsc x4 i wyzej. Jezeli norma IgG jest do 21 to jesli wyjdzie Tobie ponad 80 to juz masz odpowiedz.

Jak masz pieniadze to moze zrobic tez WB IgG na borelke i IgG na bartonelloze.
Czy probowalas brac NAC?

stforek - Nie 27 Maj, 2012

Nie, nie próbowałam NAC.

W ogóle nic nie próbowałam, bo boję się "ruszyć" tą machinę.

Nawet teraz przy infekcji nic nie biore, choć lekarka zapisała mi Amoksiklav.
Duszę sie jak astmatyk, więc coś muszę wymysleć, bo jest coraz gorzej.

Zobaczymy co dr powie we wtorek... pewna jestem, że nie ma pojęcia o protokołach i leczeniu atypówek. Mój m. dostał na mycoplasmę abx (Levoxa) na 10 dni tylko:(

intense - Nie 27 Maj, 2012

Wiec NAC mozesz juz zaczac brac. Jest nawet zalecane zeby pobrac jakis czas przed leczeniem ILADS aby sprawdzic reakcje organizmu. Z miesiac, dwa przed leczeniem mozesz brac.
Tutaj masz linka, mozna zakupic na allegro

NAC

Basia - Nie 27 Maj, 2012

KKI ma borel i monitorowac chlamydie,.Gratuluje malenstwa.Ale poradzic sobie nie moge sama z soba ,wiec jak doradzac innym.
Świeżynkaa - Nie 27 Maj, 2012

a ja jadę na miesiąc nad morze z torbą supli i probiotyków
a grzybkiem tybetanskim - moim najnowszym towarzyszem niedoli i olewam objawy!:p :pirat:

mam nieco podobnie jak ty stforek
- zatokowo
- oskrzela
- podobnie podczas porodu, zielone wody, krwotok, ropniaczek u dziecka, u mnie infekcja (szybko powstrzymana)
- stawy, ale tu akurat od paru dobrych lat
- ale nie mam problemów z tarczycą

- w każdym razie cała rodzina przeleczona 6 tyg makrolid, ja amoksy doksy makrolid.
konkretnie klacid i summamed dawki maksymalne. to był zgon. (niewiadomo czy nie bedzie potrzebny ilads ale na razie jakoś dajemy rade bez)
- nac - pół roku obowiązkowo, bo ubite bakterie zalegają
- włączyłam suplemetację bardzo szeroko, generalnie prawie wszystko co tu polecają jem
(oprócz bardzo drogich probiotyków - mam własną produkcję na grzybku tybetańskim)
- dieta obowiązkowa: 0 cukru, mleka słodkiego, tylko własne ukwaszone niepasteryzowane, ryżu białego, glutenu , taka dieta odciąży ci organizm, by miał więcej energii na walkę
- 0 cukru prostego, zastępy armii nowonarodzonych co wychodza z krypt (mówię o bakteriach w aktywnej fazie) żywią się prostymi węglowodanami - takie jest moje zdanie!!!! nie wolno im dawać cukru.
- jak masz tendencje do wilgoci (sluz) to w ogole zadnego mleka, i 80% jeść gotowanych produktów nie można być zbyt wilgotnym, bo patogen to lubi)
- po abx - człowiek sobie zadaje ciągle to samo pytanie: czy to nawrót, czy to grzyb czy to wirus???? to pytanie moim zdaniem będzie towarzyszyło już do końca naszych dni:D
- grzyb miesza więc dieta antygrzybowa, plus suplementacja przeciwgrzybiczna dosc istotna
- aha! po abx łatwo złapać wirusa, i jak zadziała 50tysjedn wit D podane przez kolejne 3 dni, znaczy że to był wirus, i w ogóle to może dać do myślenia, można by zbadac sobie wit. D
- jabłko ze skórką działa (jak zaczęłam to jeść wposród innych supli na jelita, moje jelita jakby odżyły)
- nerw wzrokowy, zatkoki, zeby, okostna idealny przyczułek infekcji, zbadać to wszystko co tam siedzi
- ja akurat jestem fanką głodówek na wodzie, raz na jakiś czas 3 dni, ale to trzeba być w w miarę dobrej formie i się przygotować
- zmieniac klimat jeśli nie mozesz jeść leków na odporność, ale probiotyki możesz, i trzeba miliardy zastepów zdrowych bakterii, jak będziesz mieć uszczelnione i zdrowe jelita, to zdrowe bakterie będa za ciebie odwalać całą czarną robotę :bball:
- i nim się obejrzysz będziesz znów smigac jak ruski samochodzik!!!! poprawa jest możliwa!

mab62 - Nie 27 Maj, 2012

Witaj stforek.
Współczuję dolegliwości.
Ale jak chodzisz,to nie jest tragicznie,trzeba sie dodiagnozować i zacząć ewentualna walkę.
Dziesiątki takich osób na tym forum,dobrze trafiłaś.Pomożemy.

Jeśli jesteście dłużej(pow. 2 tygodni) bez antybiotyków,to warto zrobić badania w kierunku boreliozy+koinfekcji.Dodatkowo trzeba powtórzyć Cpn,Ctr,Mycoplazmy.
P/c przeciw Cpn,Ctr metodą Elisa w IgA,IgM,IgG,natomiast p/c przeciw Mycoplazmom w IgM,IgG też metodą Elisa.
Na boreliozę najlepiej wykonać test LTT borelioza,robi go Synevo w Berlinie.Materiał pobierany jest w Polsce i wysyłany,ale trzeba być 6 tyg.bez antybiotyków.
Jest b.drogi,w Synevo w Krakowie 580zł.
Ja proponowałabym zamiast tego test p/c przeciw Borrelia w IgM,IgG metodą WB.
Diagnostyka robi porządne+ dosyć tani komplet koinfekcji.
Dość ważne u Ciebie byłoby sprawdzić p/c Jersini(tarczyca,zaburzenia jelitowe)

Ja zaczęłabym od p/c przeciw Jersini właśnie.do tego Cpn,Ctr,Myco-takie jak pisałam.

Poza tym czytaj,czytaj,czytaj...
Włącz diete antygrzybiczą,trzymaj bezglutenową.

Powodzenia. :thumright:

stforek - Nie 27 Maj, 2012

Dziękuję Wam za rady.

Świeżynkaa, ja jeśli chodzi o dietę to już 8 m-cy jestem na bg, staram się również nie jeść cukru (czasem mnie tak "ssie" że muszę!), poczytam jeszcze o diecie antygrzyybiczej. Generalnie grzybki to u mnie tez spory problem był-teraz tfu, tfu jakoś się wyciszyło:)

Najgorsze, że nie mogę jeść naprawdę żądnych owoców i warzyw-piszesz o jabłkach, a ja ostatnie jabłko jadłam chyba 15 lat temu:(
Mam tak rozwalony układ pokarmowy, jelita-że jestem właściwie na ścisłej diecie. Po zwykłym probiotyku (np bactilac) skręcam sie z bólu a moje jelita wariują!
Witamin nie biorę-bo mam podejrzenie że sie nie wchłaniają wcale-bardzo źle sie czuje i mam objawy zatrucia.
Nie wiem jak mam w taki stan wkroczyć z ciężką artylerią, tymi wszystkimi abx, suplami i całą armią chemii...

Dlaczego nie moge jeść ryżu? Ja głównie na ryżu bazuję (wafle ryżowe, makaron ryżowy, kleik, ryż no i jeszcze kasza gryczana) plus mięcho. To tyle mojej diety. Jak wywalę ryz to padnę z głodu...

Witaminę D badałam oczywiście- wynik 13 (norma od 30 w górę). Dostałam Vigantol w kropelkach haha po dwie kropelki dziennie... no comments


Mab62, zrobię te wszystkie badania o których piszesz. Obawiam się tylko, że nie wystarczy mi kasy na wszystko więc chyba borelkę musze jednak odłożyć na nieco później.
Jestem bez abx już bardzo długo, ostatni brałam w zeszłym roku. Miałam taką jazdę że obiecałam sobie nigdy więcej :tongue:

Piszecie, że NAC mogę zacząć brać. No dobra, ale tak bez kontroli lekarza? Nie wiem czy rodzinna mi wypisze.
No i boje sie jak jasna cholera, bo jeśli faktycznie mam ten problem z detoksykacją to co wtedy?
Jak długo przed rozpoczęciem abx trzeba brać NAC?


Martwię się, że moja rodzinka tez ma paskudztwo. Dzieciaki non stop zagilone na zielono i kaszlące, małż teraz to zapalenie płuc... najgorsze że on myśli że już się wyleczył hehe...

Mówicie, że będę śmigać jak ruski samochodzik? Bardzo chciałabym w to wierzyć :razz:
Jeśli przetrwam, to już będzie sukces :thumright:


A, jeszcze wczoraj się natknęłam na opis badania C6 Lyme. Napiszcie coś o tym czy jest lepsze zamiast WB? Czy może nie warto w ogóle robić?

Badając borelkę (WB) od razu powinnam zrobić koinfekcje?

Świeżynkaa - Nie 27 Maj, 2012

dokładnie jak chodzisz to nie jest tragicznie! mab Ty zawsze wiesz co powiedzieć :) :thumright: podoba mi się ta dewiza jak jeszcze chodzę to ni ejest tak źle:D
stforek - Nie 27 Maj, 2012

Taa, jak chodze to nie jest tragedia-dobrze mówicie :razz:

A że pół ślepa jestem, niekumata, zapominam gdzie idę i obijam sie po ścianach to szczegół :tongue:

Świeżynkaa - Nie 27 Maj, 2012

o kurde stforku niezła dieta!

ja akurat jestem przeciwnikiem białego ryżu, jak wywaliłam biały ryż a też jadłam go na potęgę bo byłam na diecie bezglutenowej i coś musiałam jeść
wywaliłam ryż biały i zastąpiłam rozgotowanym brązowy, max saszetka dziennie
wafle ryżowe wywaliłam

kasza jaglana, kukurydza, gryka w rotacji

przeczytać tu wszystko o nieszczelnych jelitach mi to bardzo pomogło - po prostu odżyłam
trochę to kosztowało niestety kasy i cierpliwości (raz wylądowałam u proktologa na ostrym dyżurze hahaha! i to arabskiego pochodzenia - bo miałam taką biegunkę że aż mi sie dupka podrażniła myślałam że to rak w wiadomym miejscu!) i jak się wzięłam ostro za jelita
to poprawiło się dużo

wszyscy zbadac na atypowe i ewentualnie wszyscy przeleczyć - moje dziecko jadło 3 tyg summamed, maż klaryto, ale musicie się zbadać, wymmazy zza krtani, plowacina, przeciwciała

można sie leczyć ewentualnie naturalnie, jesli masz rozwalone jelita
wpierw je uszczelnic a potem ładować wszystkiew naturalne "antybiotyki" i zobaczyć
może coś ruszy

a możesz grecki jogurt bez mleka w proszku? jak na niego reagujesz? czujesz jakąś ulge na jelitach... typu "ale ulga"? mi arabski proktolog to poradził:D i rzeczywiscie byla ulga.

zapytaj Life - co by Ci radziła zrobić na początek

stforek - Nie 27 Maj, 2012

Muszę spróbować zamienić ten biały ryż na coś innego, ale ciężko będzie bo np. na kukurydzę alergie też mam, podobnie jak na soczewicę, groch i inne cuda. Kasza jaglana może? Tylko wafle ryżowe to dla mnie namiastka chleba, na śniadanko jedyna opcja jako kanapki:(

Też sobie nie zazdroszczę diety, nie mam pojęcia czy to kiedyś sie cofnie i jelita wrócą do jako takiej formy. Lekarze mówią, że to na tle autoimmunologicznym jest-te nadwrażliwości, alergie pokarmowe i w ogóle. Jelita rozwaliłam sobie glutenem i teraz nic mi sie nie wchłania":(

Podeślesz mi jakieś linki do tematów o uszczelnianiu jelit?
Bardzo ciekawe jest też co piszesz o leczeniu naturalnym-chciałabym tego spróbować na początek.

Jogurt grecki czasem zjadam, ale rzadko. W ogóle nie jem mleka i przetworów mlecznych. Po tym greckim w sumie nie jest nawet tak źle - boli, ale trochę mniej niż zwykle. Może Twój arabski proktolog miał rację że trzeba go jeść :razz:

W ogóle mam w domu jogurtownicę więc mogę sama produkować sobie jogurt... ale nie robię, bo prawdopodobnie mam też nadwrażliwość na laktozę-alergolog tak powiedział i bez żadnych badań kazał odstawić mleko wrrr...

Przebadam całą rodzinę na te bakterie. Generalnie w styczniu tego roku moje dzieci przechodziły krztusiec i wyszła wtedy tez chyba mycoplasma. Przeleczone były 4 tygodnie abx (ale nie pamiętam jakim). Pewnie do kitu leczenie, bo cały czas infekcja nawraca:(

mab62 - Nie 27 Maj, 2012

Ja jem wafle ryżowe,ale z brązowego ryżu .U mnie ok.Ryż brązowy gotowany,też ok.
Kasza jaglana w porządku,ostatnio znalazłam taką do gotowania w woreczkach.Zaoszczędza pilnowania przy gotowaniu.
Kasza gryczana ok.
Ja mleka też nie toleruję,ale można spróbować jogurty z mleka koziego,mniejsze działanie alergiczne.Zwłaszcza grzybek tybetański na kozinie nieźle wychodzi.

Ja na twoim miejscu zaczęłabym od lektury tego wątku:
http://forum.chlamydioza....zelnianie+jelit
Świetną robotę zrobiła Świeżynka :flower:

Pozdr.

stforek - Nie 27 Maj, 2012

świetny wątek :razz:

tylko ja nie wiem nadal od czego zacząć, co w moim przypadku będzie kluczowe dla uszczelnienia jelit? co jako pierwsze wprowadzić powolutku?

wiadomo że na odporność nie mogę nic a nic kombinować, bo znowu mi tarczyca (albo co innego) zacznie wariować.

muszę poczytać jeszcze, duuużo info do przerobienia... a tu kurde oczy odmawiają posłuszeństwa buuu

a czy ktoś z Was słyszał o specyfiku zwanym mikstura oczyszczająca uszczelniająca jelita? złożona z tego co kojarzę z soku z aloesu plus citrosept w odpowiednich proporcjach.

czy chlamę i myco da się "wygonić" za pomocą naturalnych metod? na bazie tylko uszczelniania jelit i diety plus coś jeszcze?czy ktoś tak próbował się leczyć?

nie wiem, co u mnie było pierwsze-czy osłabiony organizm do którego wlazła chlama i spowodowała m.in. alergie i hashi, czy może zmęczony walką z tarczycą, alergiami i zatruty glutenem i toksynami organizm wpuścił potwory, które się rozhasały :?

intense - Nie 27 Maj, 2012

Z chlama mial stycznosc prawie kazdy czlowiek tylko niektorzy choruja.
Jesli chodzi o calkowite wyleczenie za pomoca naturalnych metod to mysle, ze raczej ciezko.
Na pewno naturalne metody bardzo wspomoga leczenie antybiotykami i tutaj bym w to nie watpil.

Najlepiej najpierw zrob wyniki, pozniej poszukaj dobrego lekarza ILADS i sie przelecz az do ustapienia objawow, a nastepnie podtrzymuj leczenie co jakis czas.

stforek - Nie 27 Maj, 2012

Swieżynkaa pisała, by spróbować najpierw uszczelnić jelita, a potem włączyć "naturalne" antybiotyki.

bardzo chętnie, czyli od czego mam zacząć? bo to mogę tak czy siak bez konsultacji z lekarzem... chyba;) zawsze wolę spróbować naturalnie, a potem ładować abx. konkrety poproszę...

no chyba, że zacząć od NAC...... ale boję się noooo:(

Swoją drogą we wtorek pójdę na wizytę, przyniosę wyniki, w środę dorobię sobie resztę badań i będę myśleć co dalej.

Znalezienie dobrego lekarza też trochę pewnie potrwa... (pisałam w wątku "szukam lekarza", więc jeśli ktoś mógłby polecić to poproszę).


Aha, sprawdziłam co było u moich dzieci: Mycoplasma pneumoniae w klasie IgG. Na chlamę nie miały badań robionych.

intense - Nie 27 Maj, 2012

Na PM masz informacje o lekarzu ILADS.
mab62 - Nie 27 Maj, 2012

Dorób dzieciom p/c na chlamydie Cpn i Ctr.(Elisą wystarczy,ale w 3 klasach)-niestety trzeba ponieść te koszty.
To ma znaczenie chlamydie i mycoplazmy lubia być razem.
A ty zacznij od uszczelniania jelit: zinc carnosine,L-glutamina,enzymy trawienne,itd.(jest sporo wiadomości,zwłaszcza w wątku life.).
Musisz niestety dokształcać się sama,wiem że to trudne,ale wszyscy przez to przechodziliśmy.
Zresztą cały czas choroba zmusza nas do szukania wiedzy.
Powodzenia. :thumright:
Pozdrawiam.

stforek - Nie 27 Maj, 2012

Dzięki, zacznę czytać o tych preparatach. Może jakoś sobie to poukładam, na razie mega zamulona jestem i ledwo co do mnie dociera:( ja wiem, że muszę sama się dokształcić...

Dzięki również za info o lekarzu.

Pozdrawiam

Wiktor 1979 - Nie 27 Maj, 2012

mab62 wspominałeś coś o L-glutaminie mówimy tu o odżywce która stosuje się podczas ćwiczeń siłowych?...........jeżeli tak to mam ją zażywać razem z witaminami z jedzeniem czy miedzy posiłkami. Bo mam zapas jak jeszcze trenowałem firmy Olimp i N-Acetyl L-Glutamina firmy Biogenix. A czym sie różni zinc carnosine od helatu cynku Olimpa czy różnica jest istotna?
mab62 - Nie 27 Maj, 2012

Dokładnie o tej samej L-glutaminie mówimy.Ja biorę 2x 1g.
Zinc carnosine ma lepsze właściwości ochronne na jelita,ale cynk chelatowany jest też ok,dostępny w polskich aptekach zincas forte-jest też ok(27 mg).
Aloes bardzo łagodzi problemy z jelitami,jest obowiązkowy.
Nie wiem dokładnie jak powinno się brać,pewnie między posiłkami będzie najlepiej.
Ja łykam z jedzeniem,nie mam miejsca w grafiku supli i leków na inne przyjmowanie.
Pozdrawiam.

bas38 - Nie 27 Maj, 2012

koniecznie powtórzyć testy na borelkę, WB, może LUAT po prowokacji - te objawy pasują do boreliozy + dodatkowo chlama raczej na bank moim skromnym zdaniem
alek36 - Nie 27 Maj, 2012

mab62 w jakiej formie przyjmować Aloes - oraz jakie dawki?
zawsze wydawało mi się że jest do stosowania tylko na "zewnątrz"

stforek - Nie 27 Maj, 2012

No to pięknie, wcale mnie nie cieszy fakt, że mogę mieć borelkę :cry:
A człowiek taki głupi jest, tyle się nacieszyłam jak odebrałam dwa razy negatywny wynik ELISA...

W środę idę zbankrutować do labu, najwyżej będę wcinać suche wafle ryżowe przez miesiąc :tongue:

WB koniecznie muszę w IgG i IgM zrobić? Ktoś wie jaki to koszt orientacyjnie? I które laboratorium lepsze będzie (bardziej wiarygodne) -szpitalne czy np. Diagnostyka?

intense - Nie 27 Maj, 2012

Ja mysle, ze IgG wystarczy na borelke, jak masz wiecej kasy to IgM tez mozesz zrobic ale pewnie IgG juz by wiele wyjasnilo. Mi akurat WB IgG wyszlo wszedzie ujemne.
Świeżynkaa - Nie 27 Maj, 2012

grzyb od ryżu wafli ryżowych - to są proste wegle!!!!
grzyb nacieka do jelit, dziurawi je
2 razy juz pisalam dlugiego psota ucielo mi!!!!! wywal ten ryż

intense - Nie 27 Maj, 2012

Wafli wyzowych nie mozna jesc? Ja je wsuwam bardzo czesto w pracy.
Od nich grzyb?

Świeżynkaa - Nie 27 Maj, 2012

grzyb udaje borelke, nie musi tak byc ale może, biały ryz out
Świeżynkaa - Nie 27 Maj, 2012

wywalilam wafle ryzowe blyski w oczach poszly precz, to proste wegle.. jakby cukier jesc wywalic syf!!!! wywalic proste wegle
intense - Nie 27 Maj, 2012

To moze tak byc, ze to palenie w glowie i drapanie od grzyba?
Bardzo czesto mam uczucie pieczenia i swedzenia w okolicy odbytu, tak samo suchosc rak i ust. Higieny przestrzegam bardzo.
Czy to moga byc objawy grzyba?

stforek - Nie 27 Maj, 2012

Kurde, no to jeszcze będę teraz przymierać głodem bez ryżu...

A wafle z brązowego ryżu też są do d..py?
napiszcie chociaż, że kukurydziane chrupkie pieczywko jest ok :tongue:

co to znaczy, że grzyb udaje borelkę? jak sprawdzić czy jest winien grzyb? wymazy czy co?

ja jak miałam grzybka to swędziało mnie niemiłosiernie chyba wszystko. Dół i góra znaczy się :tongue: Do tego obłożony na biało język i niesmak w ustach. Odkąd odstawiłam gluten jęzor mam piękny czerwoniutki i "ataków" grzybka niet:)

czyżbym teraz sobie go zahodowała ryżem??? też mnie coś tam zaswędzi na dole czasem...

Co mam jeść jak nic nie mogę?

jak pisałam wcześniej jadłam głównie:
ryż
wafle ryżowe
kleik
kaszkę ryżową
kaszę gryczaną
mięso

heh, to zostaną mi tylko 2 produkty? nie ma co, super dieta cud! może w końcu dobiję do wymarzonej wagi 57 kg :thumright:

Basia - Nie 27 Maj, 2012

Do Intense!Takie palenie moze byc i od grzyba i od barto.I badz tu czlowieku madry.Ja mam podobnie ale ostatnio ataki palenia jakos sie zmiejszyly.
I dziwna rzecz.Cos mi sie przypomnialo.Kiedys jak sie podrapalam po rece to zostala mi ciemno rozowa smuga.Ale zdarzylo sie to tylko raz.I w ogole czy ktos zwraca uwage co sie pojawia jak sie podrapie.
Wyniki na barto mam ujemne.Ale juz pare osob zwrocilo mi uwage ,ze mam normalnie objawy barto (zwlaszcza babaElka) (dzieki zreszta serdeczne).
Ostatnio -jakies 3 tygodnie tygodnie temu mialam atak palenia rownoczesnie-glowy i jelit.

bas38 - Nie 27 Maj, 2012

stforek - nie panikuj. Generalnie wyeliminuj wszystkie produkty zawierające cukier i mąkę pszenną, ogranicz nabiał, słodkie owoce, kawa 1 x dziennie, jak już musisz to słodzona cukrem trzcinowym. A co jeść? Mięso, ryby, jajka, warzywa, owoce kwaśne, chleb jak musisz to 100% żytni, w sumie jest tego sporo. Czyli spokojnie jajeczniczka na kiełbasce na śniadanie, kotlecik na obiadek, a na kolację chlebek żytni z wędliną. Do tego odpowiednia dawka warzyw i owoców, dużo wody i to narazie moim zdaniem wystarczy - oczywiście jest to dieta w wersji lightowej, a więc jak masz typowe dla leczących się problemy - natomiast możesz iść wersją hardcoreową, ale wtedy rzeczywiście bardzo dużo rzeczy odrzucasz i jest trudniej. Osobiście stosuję opisaną tutaj wersję lightową i nie mam specjalnych problemów z grzybem:)
stforek - Pon 28 Maj, 2012

Bas38,

nie wiem czy dokładnie czytasz to co napisałam... ja mogę jeść TYLKO to co wymieniłam w poprzednim poście.
Po wszystkich warzywach i owocach (teraz już nawet gotowanych, wcześniej tylko po surowych) mam wstrząs i tzw CAS=niesamowity świąd i pieczenie języka, krtani i warg. Czasem dochodzą drgawki i lekkie omdlenie, a zawsze wariuje mi puls i panikuje do tego.

Mąki nie jadam już dawno (nawet żytniego chlebka-zreszta tam jest full glutenu!), wędliny jem robione domowo, kawy nie mogę bo mi niedobrze, po herbacie czasem też.

Ten ryż to naprawdę był mój jedyny "zapełniacz"...
czasem z warzyw jadam ziemniaki, ale też źle sie po nich czuję.
Aha-no i jajka jak najbardziej:-) Jajecznica na masełku mniam mniam... tylko ile można?

Przez te moje alergie tak cholernie boję sie brać abxy, bo skąd niby będę wiedziała czy mam wstrząs alergiczny czy herxa?

intense - Pon 28 Maj, 2012

Basia widzisz ale u Ciebie to jest jakis czas i znika, a ja mam juz od 1,5 roku non stop takie uczucie palenia w glowie, pobolewania. Tak samo z drapaniem w gardle, krtani.
No i caly czas mi wyskakuja pryszcze na czole, skroniach i czasami policzkach.
Nigdy tak nie mialem. Ciekawe czy to jest powiazane z choroba ale pewnie tak.

Mysle, ze to od bartonelli. Bede musial chyba powrocic do leczenia.
Czy jest mozliwe, ze leczylem sie ILADS ponad pol roku protokolu antybiotykowego, a nie wyleczylem nadal cpn, barto?

cpn_mpn - Pon 28 Maj, 2012

Stforku, mam sposób na ślepe oko. Cieszę się bardziej tym drugim, że jeszcze je mam. Są tacy, którzy by chcieli choć jedno. Pozdrawiam
mab62 - Pon 28 Maj, 2012

Stforku,
Sprawdź w Diagnostyce,w Krakowie WB na bb kosztuje 190 zł w IgM+IgG.
Zrób w obu klasach,z testami jest tak że mogą przy starym zakażeniu wychodzić tylko w klasie IgM.Ja po dwóch latach leczenia mam Bartonellę dodatnia tylko w IgM.
Zrobienie obu klas ma znaczenie,uwierz mi.
Co do diety,to jeśli tolerujesz biały ryż,to jedz go.Trzeba obserwować swój organizm,jak nie masz swędzeń po ryżu,to jest ok.
Powodzenia. :thumright:

stforek - Pon 28 Maj, 2012

Buuu... właśnie wróciłam od lekarza rodzinnego. Zmiany z oskrzelowych (silnych) przeszły w płucne (na razie pojedyncze).
Nie wiem co robić.
Całą noc nie spałam bo mnie dusiło:(
Wizyta u pulmonologa i odbiór wyników chlamy dopiero jutro.

Dostałam niby receptę na amoxy, ale boje się brać ze względu na alergie.
Rodzinna powiedziała, że do jutra mam sie zastanowić-jak chcę to wypisze mi skierowanie do szpitala na leczenie dożylne. Tylko pewnie tam sie za bardzo na leczeniu chlamy nie znają:( dadzą monoterapię i koniec.

Spróbować uderzyć do lekarza ILADS? Tylko nie wiem czy się uda w miare szybko, a sprawa jest dość pilna.



Doradzicie coś, bo zgłupiałam?

Aha, czy na duszności przy zapaleniu płuc można spróbować Ventolin?

bas38 - Pon 28 Maj, 2012

qrcze, ciężki przypadek - ja bym zaczął od porządnej diagnostyki właśnie teraz, kiedy masz taki ostry stan - zrobiłbym obie chlamydie i myco we wszystkich trzech klasach tj. IgG, IgM i IgA, do tego od razu test WB na boreliozę w klasach IgG i IgM, no i klasyczne badanie krwi. Ja rok temu tuż przed podjęciem leczenia miałem bardzo silą grypę, ale już wtedy wiedziałem że jestem zakażony bakteriami, i tuż po grypie zrobiłem sobie opisane badania - dla chlamydii pneumoniae wyszły wyniki dodatnie we wszystkich trzech klasach, a w klasie IgG miano aż 125 (norma chyba około 20, czy 22). Doktor u którego się leczę jak spojrzał na wyniki to powiedział że jestem mocno zainfekowany, a infekcja jest czynna i ciągle się odnawia (nie wiem czy dobrycg słów używam ale coś w tym stylu). tak więc teraz jest bardzo dobry czas na diagnostykę, właśnie przy tak mocnych objawach - oczywiście moim skromnym zdaniem:) ja w każdym razie jutro rano lub nawet dzisiaj szybciutko bym pobiegł do labu i zrobił sobie badania
Świeżynkaa - Pon 28 Maj, 2012

natychmiast podlaczyc sie pod nebulizator z sola fizjologiczną i co godzinę nawilzać sie tym, jesli to atypowe to dusznosci bedzie ciezko powstrzymać, nebulizator obowiazkowo
jutro do pulmonologa, potem do szpitala i domagała badania plwociny i dozylnie abx
może z grupy makrolidów, u mojego dziecka makrolid a dokladnie summamed trafil w dziesiatke, i po 2 dobach przestało sie dusić. Nie brałambym amoksy samego.
Zbadac co tam siedzi bo może nie atypowe, a paleczka krztusca, czy inne licho.

Natychmiast wziac sie za jelita uszczelnic, pobadac (w ogole zbadac w jakim aktualnie sa stanie) i zaczac rotowac, trzeba uszczelnić i zacząć próbować rotowac, znajdź Life wątek o rotacji... nie mam go teraz, ale wiem że o tym pisała.

niestety nie znam sie na tarczycy, moze tam jest zrodlo ??

jak wyleczysz pluca teraz - to odczekaj z miesiac i zmien łagodnie klimat gdzies na miesiąc
wraz z piciem wody miejscowej żródlanej + innym rzeczami na jelita (koniecznie wydrukuj sobie wątek o uszczelnianiu jelit - to hit moim zdaniem, rewolucja), niedoceniana zmiana klimatu
czasem wecej dziala niz abx:D ale dziala dosc subtelnie, okolo miesiaca po powrocie nagle sie czlowiek czuje o dziwo lepiej... aloes i inne naturalne rzeczy, stosowane konsekwentnie
co do minuty, również poprawiają. prędzej czy pozniej kazdy dojdzie do tego wniosku
bo nie będzie miał wyjscia.

stforek - Pon 28 Maj, 2012

dzięki

-nebulizacje zaraz włączam
-pulmonolog mojej jutro nie ma jednak (wrr), badań nie wydadzą wiec musze poczekać do środy! nie wiem jak to przetrwam
-skierowanie do szpitala chce mi dać rodzinna ale dopiero jak jej przyniose wyniki, no i kółko sie zamyka i tracę w ten sposób jeszcze jeden dzień
-jutro biegiem do labu na brakujące badania (Cpn w klasie IgA, Ctr IgG, IgM, IgA, no i WB IgM, IgG). dżizas, zbanktutuję:(
-plwocinę miałam badaną-wynik już jest tylko w tej cholernej poradni pulmonologicznej, i przed środą nie mam szans go ujrzeć:(
-krztuśca miałam w lutym badanego, wyszedł ujemny w obydwu klasach
-tarczyce mam w miare jako tako ustawioną - troche wariują jeszcze hormony, ale w granicach norm/lub lekkie przekroczenia/. Monitoruję hormony raz w miesiącu.

-co z tymi jelitami? jak mam zbadać"w jakim aktualnie sa stanie?"
-gdzie szukac wątku o rotacji? (czytam i czytam ten długaśny "pytanie do Life" i jeszcze nic nie znalazłam:() Ja chyba naprawde mam chlamę, nieprzytomna jestem kompletnie buuu

stforek - Pon 28 Maj, 2012

Bas,

mój mąż w czwartek "podejrzał" wyniki. Nie pamięta które z nas miało ile, ale u niego wyszła myco, a u mnie chlama w IgG, wartości w granicach 60 i 120 przy normach do 20.

więc pewnie też jestem nieźle "zachlamowana":(


a te duszności są dziwne, najbardziej wieczorem, w nocy i rano dusi, potem jest pare godzin luzu...

stforek - Wto 29 Maj, 2012

Miałam dziś poczytać forum, no i doooopa wyszła:(

Totalna zamułka przez cały dzień, mega zmęczenie i ból kości... no i mój wspaniały stan podgorączkowy sie odezwał znowu, a już myślałam że nie będzie go bo w zeszłym miesiącu cisza... zdycham i umieram na zmianę...

Wyplułam chyba już połowę płuc po tych inhalacjach, ale chyba jest ciut lepiej, bo wczoraj spałam trochę i mniej sie dusiłam. Ale "orkiestra" płucna nadal daje niezły koncert!
Dziś z rana puściłam badania: WB IgM, IgG, Cpn IgA, Mp IgG, IgM, IgA. Na Ctr niestety funduszy brakło:(

W labie pobierał mi krew taki koleś do Pudziana podobny i miał niezły zgrzew, że zdrowa kobita takie cudaki wymyśla. A ja serio może i wyglądałam na zdrową, bo odwaliłam się na "bóstwo" (czyt. ubrałam jak człowiek i wrzuciłam make up) bo poleźć musiałam jeszcze coś załatwić... no ale jak zaczęłam kasłać i spadłam prawie z krzesła to już nie miał takiej miny i kazał mi spadać żebym go nie pozarażała hehe :tongue:

Jutro idę do pulmonolog po moje wyniki. Ciekawi mnie bardzo co to za "mali przyjaciele" w moim ciele sobie takie koncerty wygrywają :geek:

wiecie co... ja już prawie uwierzyłam w tą borelkę... że w końcu nadejdzie kres moich poszukiwań, poznam wroga i będę walczyć...
a mój małżonek się kula ze śmiechu, że znowu sobie jakieś choróbsko wynalazłam i sie zastanawia na jak długo sie bedę upierać, że to mam...

bo miałam przez ostatni rok tego sporo, uwierzcie ;)


aaa... wypisałam sobie na kartce wszystkie, absolutnie wszystkie moje objawy
aż kartka mi sie skończyła tyle tego jest

cholera, a może ja jednak jestem hipochondryk??? :geek:

bas38 - Sro 30 Maj, 2012

nie chodzi o wmawianie sobie boreliozy tylko porządną diagnozę - równie dobrze te objawy mogą być od innych bakterii.....ale przy takim nasileniu boreliozę trzeba brać bardzo poważnie pod uwagę....
rycerz - Sro 30 Maj, 2012

Bardzo dobrze, te badania trzeba zrobić. Przy takim nasileniu zrobiłbym jeszcze na Twoim miejscu wymaz bakteriologiczny i grzybiczy z tylnej ściany gardła (ten drugi wazne aby obejmował grzyby pleśniowe), oraz test na gruźlicę. W wymazach nie wychodzi gruźlica, cpn, mpn ani borelioza. Jeśli bedziesz miala kase to takze antygen Aspergillus.
Świeżynkaa - Sro 30 Maj, 2012

chlamę możesz miec jak i mycoplazme- lubią kości boleć przy myco również,
cale życie jako dziecko mnie bolały i kaszlałam co miesiąc równy, dopiero na starość
w Igg mocoplazma wylazła. tzn wzesniej nikt tego nie badał, tylko
wszyscy szeptali że mam astmę.

świeża chlama to zazwyczaj ból gardła i kaszel suchy, którego nie można odkrztusić za chiny
moim zdaniem nawet nie warto nic brać na odkrztuszanie, ani na hamowanie kaszlu, bo nic nie pomaga, a jadłam sterydy pumicort atovent, ticodin acodin flegamin amucosolvan - nic nie pomagało.
pomagaja makrolidy w dużych dawkach od razu, a i tak można kaszlec pare miesięcy nawet, tylko że coraz mniej.

acc/nac o tyle pomagają, że nie zwiększają ilości śluzu - upłynniają to co jest - bez naprodukcji sluzu, dlatego warto brać przy uporczywym kaszlu to brac, minimalna ulga
pic duzo nawet 3 litry dziennie

po 2 tygodniach kaszlu moga cie juz bolec miesnie od kaszlu - to sie nie denerwuj
tylko wez przeciwbolowe na noc

jak ci sie poprawia to sie ciesz, ale nie przejmuj ze nastepnego dnia jest gorzej
potem znow bedzie lepiej, potem gorzej, potem znow coraz lepiej

stforek - Sro 30 Maj, 2012

mam szybkie pytanie plisss....

czy Myco tez trzeba leczyć tymi samymi abx co chlamę i jak długo?
czy one też mają formy przetrwalne, cysty i inne badziewia?

rafalbb - Sro 30 Maj, 2012

1) raczej tak ( bez tini),
2) nie

stforek - Sro 30 Maj, 2012

dzięki,
idziemy zaraz do lekarki i mój mąż nie wie jak z nią rozmawiać, pewnie kobita uzna że jest już wyleczony z myco bo brał abx całe 10 dni!
a jego dopiero teraz bolą plecy, mięśnie, kości...

bas38 - Sro 30 Maj, 2012

przewlekłe stare zakażenie mykoplazmami leczy się 3-5 lat....
mab62 - Sro 30 Maj, 2012

Myco,też leczy się długo.
Abx-y na chlamę jak najbardziej są skuteczne.
Myco leczy się tak przy okazji.
U mnie po 2 latach zniknęły p/c w IgA,w IgM mam właściwie też ujemne.
Ale tak jest u mnie,ja miałam przez dwa lata wytoczoną bardzo silną artylerię na bart.,chyba z myco sobie poradziła.

Problem z myco polega na tym,że przechorowanie nie prowadzi do nabycia odporności na nią.

stforek - Sro 30 Maj, 2012

Już po wizycie.
Jestem załamana stanem wiedzy lekarzy i podejściem do tematu.
Jeszcze bardziej załamana jestem sobą, bo nijak nie wiem co dalej... sytuacja mnie przerasta:(

Najpierw o moim mężu:

wyniki badań:

Mpn IgG 58,985 RU/ml (- <16; + >22; +/- 16-22)
Mpn IgM 0,487 (- 0-0,8; +>1,1; +/- 0,8-1,1)

Cpn IgM 0,182 (-<0,8;+>1,0; +/- 0,8-1,0)

Komentarz lekarski był taki, że mąż przebył kiedyś (absolutnie nie teraz) zakażenie Mpn, natomiast teraz osłuchowo w płucach jest czysto (przypominam, że miał spore zmiany) i po antybiotyku tak silnym jak Levoxa jest wyleczony. Kaszleć może sobie jeszcze długo- są pacjenci, którzy kaszlą 3 lata... na pytanie odnośnie bóli stawów kazała iść do internisty. Chciał też dorobić IgA - usłyszał, że tego badania sie nie wykonuje bo nic nie wnosi. Na pytanie czym w takim razie był zainfekowany nie otrzymał odpowiedzi.

Najgorsze, że mój mąż mimo że przeczytał o Cpn i Mpn nie chce się zbadać na Cpn, uważa że jest zdrowy i jego organizm sobie poradzi. Zresztą pani dr mu wyjaśniła, że to wcale nie są takie straszne bakterie, większość osób je ma w sobie... :cyclopsani:

___________________________________________________

Teraz ja:

wyniki:

Cpn IgG 124,132 RU/ml (-<16, +>22, +/- 16-22) !!!!!!!!!!!!
Cpn IgM 0,120 (-<0,8; +>1,0; +/- 0,8-1,0)

Posiew z plwociny:

nabłonki: pojedyncze
leukocyty: liczne
flora bakteryjna: ziarniaki Gram+
wyhodowane szczepy:
Neisseria sp.
Streptococcus gr viridans

wyizolowane bakterie stanowią florę fizjologiczną górnych dróg oddechowych.



Komentarz pani dr:
plwocina czysta, wynik Cpn wskazuje na przebytą wcześniej chlamę-chociaż dziwne, bo jest b. wysoki; plwocina w porządku-nie wiadomo czemu wypluwam ogromne ilości ZIELONEGO paskudztwa...; w oskrzelach (jednak nie płucach) są spore świsty, więc na pewno infekcja, ale mam też skurcz oskrzeli co może świadczyć już o astmie. Badania w kierunku astmy będą jak zaleczę infekcję.
Mówię, że nie moge brać abx - alergie, rozwalone jelito ittp i pytam czy dożylnie można. Usłyszałam że bylabym pierwsza do obśmiania w izbie przyjęć w szpitalu, bo z takimi dolegliwościami nie ma opcji przyjęcia. Przecież chodzę, przytomna jestem to po co?
Na moje duszności dostałam sterydy (i tutaj nie wiem, czy brać-doradźcie plisss...) Ventolin 3xdziennie, Encorton 2x dziennie przez 5 dni.
No i abx z "grubszej rury" Fromilid uno 1x1.
Pani dr nawet się nie spytała czy wyjadłam Amoxiklav.


Myślę o:
-umówieniu sie do lekarza ILADS (tylko cholera wie ile sie czeka na wizytę, macie jakieś doświadczenie czy to trwa miesiącami na przykład?) i nie braniu abx do momentu rozpoczęcia kuracji

-mogę się uprzeć i dostać od rodzinnej skierowanie do szpitala na te abx dożylnie, postaram się dostać tam gdzie nie dyżuruje pani dr pulmonolog :geek:

-spróbowaniu abx (chyba zacznę od amoxy...) bardzo małych dawek np 500mg co 2 dzień, coby zobaczyć czy nie mam alergii i jak reaguję...

-zeżarciu zestawu zaproponowanego przez panią dr czyli Fromilid plus sterydy... albo sam Fromilid bez tych sterydów...

Kurczaki, ide do rodzinnej jeszcze po południu (niby po to skierowanie), ale ona mi nic nie doradzi bo jeszcze bardziej kołowata jest ode mnie :tongue:

Pomóżcie, proszę...... bo się zapłaczę na amen i skocze z balkonu... doła mam dzis potwornego buuu

no i co z moim mężem? jak go przekonać, że to poważna sprawa? przecież on ma zdrowy układ odpornościowy i jemu te bakterie nie narobią szkody!!! (ja przy Hashi to już jestem na straty spisana...). Jeszcze moja mama na mnie najechała, że cuduję, wariuję i w ogóle, że w takim razie 80% społeczeństwa wymarłoby na chlamę gdyby to było poważne!!!

szylkretka - Sro 30 Maj, 2012

tylko lekarz ilads!!
stforek - Sro 30 Maj, 2012

to znaczy co, nie brać teraz abx? nawet amoxy? a co ze sterydami?

lekarz ILADS na 100% mnie czeka,to wiem, tylko czy ja dotrwam jakoś do wizyty...

intense - Sro 30 Maj, 2012

Na razie nie bierz. Lepiej zaczac kuracje i ciagnac ja caly czas, a nie ze teraz wezmiesz abx, przerwiesz, a pozniej znowu.
Co do sterydow to nie wiem.

bas38 - Sro 30 Maj, 2012

po pierwsze - leczy się objawy nie wyniki - jak małżonek czuje się dobrze to po co się truć?
po drugie - według lekarzy ILADS, ponad 4 krotne przekroczenie IgG wskazuje na przewlekłą infekcję i jest wskazaniem do leczenia - u ciebie jest więc 6 krotne przekroczenie
po trzecie - dodiagnozuj się w kierunku borelii, test WB, no i mykoplazmy
po czwarte - tylko lekarz ILADS lub stosujący protokoły antybiotykokwe jest w stanie Ci pomóc
po piąte - musisz spojrzeć na chorobę kompleksowo - skoro masz alergie i nietolerancje pokarmowe to z pewnością masz problemy z jelitami, warto już teraz zacząc naprawiać jelita, musisz też przeprowadzić detoksykację organizmu, zbadaj sobie poziomy pierwiastków i metali - www.biomol.pl

Osobiście na tym etapie na którym jesteś, zacząłbym od w miarę bezpiecznej terapii ziołowej - oczyszczanie organizmu, detoksykacja, naprawa przeciekającego jelita, dieta - zioła też działaja na bakterie np. koci pazur. To możesz zrobić praktycznie od zaraz, a jak dostaniesz herksa to tylko potwierdzi słuszność tej drogi czyli powód dolegliwości - przeczytaj cały wątek "pytania do Life...." - to kopalnia wiedzy medycznej i paramedycznej, tam znajdziesz absolutnie wszystko, nie ma najmniejszego sensu żebym tu opisywał co brać a co nie, bo tam masz wszystko napisane przez dobrego lekarza
Zacznij od tego, dokończ diagnozę i udaj się do lekarza ILADS
Terapia musi być kompleksowa bo inaczej szanse na sukces będą mniejsze. Powodzenia :thumleft:

bas38 - Sro 30 Maj, 2012

PS, sterydów absolutnie bym nie brał bo jak masz (odpukać w niemalowane) boreliozę, to sterydy tylko Ci zaszkodzą, a późniejsza terapia będzie trudniejsza i dłuższa
stforek - Sro 30 Maj, 2012

Dzięki, dzięki, czyli na razie bez abx (no chyba, że mi się drastycznie pogorszy) i czekam na wyniki badań WB i Mpn, a potem na wizytę u lekarza.

Zaczęłam czytać wątek "pytania do Life...", jak dobrze pójdzie to za kilka dni skończę :thumright: , ale myślę że nieraz będę do niego wracać.

Czy możecie mi podpowiedzieć, gdzie mogę zadać pytanie (ja wiem, że nie na forum :geek: ) dotyczące lekarza? dostałam namiar na panią dr która zajmuje się leczeniem borelki i chlamy też, ciekawa jestem czy ktoś z Was o niej słyszał i jak ona leczy. Może ktoś jest zorientowany w temacie dobrych medyków i mógłby udzielić info na priva? z góry bardzo dziękuję.

Racja, że jak mój mąż nie czuje się źle to nie ma sensu go katować abx, tylko się zastanawiałam czy jak ja się zacznę leczyć, a on przypadkiem ma chlamę to nie będzie mnie zarażał od nowa?

Jeśli chodzi o to oczyszczanie i detoksykację to poczytam oczywiście, ale chciałabym by ktoś mi podpowiedział co po kolei... np. wiem, że odporności nie mogę w żaden sposób wzmacniać bo mam Hashi, na wiele ziół (nawet na głupią melisę, aloes) mam potworną alergię-więc to nie będzie takie proste u mnie :tongue:
poza tym czekam na wyniki pewnego badania, które powie mi czy nie mam defektu metabolicznego w kierunku detoksykacji organizmu właśnie - jeśli mam to będzie dramat, bo co wtedy z tymi wszystkimi toksynami podczas leczenia będzie?

eh, naprawdę ciężki przypadek jestem:(
no chyba że to wszystko są "jazdy" od borelki i nagle cudowne ozdrowienie mnie czeka :razz:

bas38 - Sro 30 Maj, 2012

tu są same ciężkie przypadki :rabbit:
No pewnie przy detoksykacji i generalnie zażywaniu ziół i wszelakich suplementów pogorszy Ci się, wątroba może mieć problemy z usuwaniem toksyn, podobnie jak nerki - trzeba dużo pić
Wiele ziół mam równoczesne działanie oczyszczające i biobójcze, mogą wywołać ostrego herksa. Pamiętam jak kiedyś jak miałem ciężki stan, podobny do Twojego, no może bez tych objawów płucnych, ale zmęczenie totalne, coś jakby permanentna grypa, to wtedy zacząłem zażywać Vilcacorę i dostałem mega herksa - tydzień leżenia w łóżku, wtedy nie wiedziałem co się ze mną dzieje, ale zastanowił mnie ten stan i zacząłem po tym ciągnąć temat. podobnie miałem po citrosepcie - teraz wiem, że to były silne herksy. Więc jak Cię zwali z nóg po jakimś zielu albo preparacie to tylko potwierdzi infekcję. Co ciekawe - najsilniejsze herksy miałem właśnie po citrisepcie i Vilcacorze, nigdy po antybiotyku! Może też dlatego, że tłuką one zarówno bakterie jak i grzyby i wirusy.....

stforek - Sro 30 Maj, 2012

haha, a ja właśnie sie nad citroseptem zastanawiałam czy nie zakupić :geek:

ale by była jazda, zwłaszcza, że dodatkowo puchnę (jęzor, usta i krtań) po spożyciu cytrusów... plus herx to już w ogóle szczyt masochizmu :albino:

no nic, zobaczymy co wymyślę po lekturze forum...

a te wszystkie kuracje detox i suple i w ogóle całą resztę poza abx to wszyscy tak samopas sobie ustawiają? czy lekarz ILADS na przykład daje jakieś wskazówki również?

bas38 - Sro 30 Maj, 2012

no niektórzy lekarze też doradzają, ale raczej samemu się czyta i bierze - jednak trzeba uważać dlatego że po pierwsze wiele ziół może kolidować z antybiotykami, po drugie możesz mieć na coś uczulenie i wreszcie zioła jadą też ostro po żołądku. Analizując Twój przypadek przypominają mi się posty, które pisała Life - coraz częściej sam dochodzę do wniosku, że oprócz leczenia infekcji, trzeba się skupić na naprawie jelit - wtedy przejdzie i Hashimoto, i alergia, no i organizm poradzi sobie z infekcją. Life o Hashimoto pisała wielokronie.....
stforek - Sro 30 Maj, 2012

Jeszcze nie dotarłam o fragmentach nt Hashimoto. Tzn znalazłam przypadkiem w innym wątku wypowiedź Life,żę choroba ta jest uleczalna...ciekawe co by było gdyby wrzuciła taki tekst na forum Hashimotków, gdzie wielokrotnie pisano że dla osoby która wyleczy z Hashi musowo musi być Nobel :flower:

Ja się nie wypowiadam na razie bo nie znam punktu widzenia Life.
Natomiast przeczytałam kilka książek nt tej choroby, fragmenty niemieckiego forum, artykuły... wszędzie jak byk stoi, że to choroba nieuleczalna! no bo niby jak? Tarczca to nie wątroba, nie odrasta... ja sama mam jej już mniej niż połowę :-(

Jak ogarnę temat i wątek wiadomo który, to pewnie będę mieć milion pytań do Life :geek:

wiecie co-cieszę sie że tutaj trafiłam :-), chociaż niektórzy ostrzegali przed uzależnieniem hihi :albino: no ale fajki i alko rzuciłam, to kurde muszę coś mieć w zamian no nie? :tongue:

bas38 - Sro 30 Maj, 2012

no ale jeżeli bakterie atypowe niszczą tarczycę (np. chlamydia) to w momencie jak wytepisz bakterie będziesz wyleczona.... :santa:
bas38 - Sro 30 Maj, 2012

stwardnienie rozsiane też jest podobno nieuleczalne, a doktor u którego się leczę wyleczył wielu ludzi z sm - Life też pisała, że sm to raczej zbiór chorób powodowanych przez bakterie atypowe. Podobnie jest z Hashimoto - poczytaj sobie:
http://owndoc.com/lyme/mu...-of-a-cover-up/

stforek - Sro 30 Maj, 2012

OK, ja nie mówię że nie... tylko że jeszcze nie mam zdania, bo nie zgłębiłam tematu...

ale nawet jak się pozbędę bakterii (a przed chwilą przeczytałam że się nie da do końca ich wytępić :geek: ), to moja tarczyca nie odrośnie, tylko co najwyżej choroba zatrzyma się. Chociaż tyle by było super, ale i tak będę zmuszona do końca życia żreć tyroksynę :cyclopsani:

dzięki za linka, zaraz poczytam
normalnie tyle nowości, że mi głowa puchnie hehe :geek:

a teorie o SM słyszałam już wcześniej
zresztą ja miałam jako główne podejrzenie SM właśnie i mam nawet zmiany demielinizacyjne lub zapalne buuu... one też pewnie sie już nie cofną, tylko nie powstaną nowe, więc może odrobinę mózgowia uda mi się zachować :tongue:

bas38 - Sro 30 Maj, 2012

cofną się, cofną:) Moim zdaniem masz borel raczej na bank - te drętwienia ciała jednostronne, zaniki wzroku okresowe + oczywiście nadkażenia innymi bakteriami
Dokończ diagnozę i szybciutko do lekarza ILADS - za rok, może dwa będziesz się czuła jak byś się urodziła na nowo - 90 % objawów ustąpi:)
Spadam, bo też mi już się w oczach pier.... :santa:

stforek - Sro 30 Maj, 2012

dobrej nocy :santa:
i dzięki za diagnoze - w pt okaże sie czy trafiona :tongue:

Świeżynkaa - Sro 30 Maj, 2012

nie brac sterydow, na to nic nie pomogą.

masz przełażoną chlamę - łazisz z tym i co jakiś czas cię chwyta,

myco - ma każdy, ale jak chlama jest w domu, to zaczynacie chorowac od myco i chlamy, bo razem jak są w domku, to nie idzie wyżyć + dzieci aktywną chlamę i myco przynoszą wam non stop:D

u mnie w domu ja mam stare myco, a mąż jest stary chlamydiowiec - jest rzeźnia
dziecko juz przeszło chlamę i przynosi nowe syfy... u nas na tapecie non stop klebsiela pneumoniea, 3 rok probiotyków idzie na to u dziecka

jeśli kaszlesz idż po makrolidy - klacid jest szybki i ogólnie działa, bo idzie w mózg, i dziala jak blyskawica.
ty masz słabą odporność - musisz najwiecej zrobić

mąż niby "bezobjawowy" musi walic też makrolidy żeby wytłuc to, co może nadkażać
każ mu tłuc wraz z tobą, nie ma bata! jak potłucze to może aktywne bakterie schowaja się na jakiś czas (jak bedzie jadł czosnek to wam nic ni grozi, czosnek zabija aktywne formy, gdy jest sie w miare opanowanym,
ale w aktywnym zakazeniu chlama myco jedzenie czosnku juz nic nie daje, jest wielki herx i nic wiecej,
nie wolno nikomu jesc aspiryny i polopiryny - maksymalnie jescie zarazjacy jak to jecie, wiem bo z kazdym z kim mam do czynienia podczas zazywania aspiryny, jestem zaraz chora w 12 godzin)

dzieci jak tylko zaczna kaszleć - makrolidy najbardziej bezpieczne czyli azitro o przedluzonym dzialaniu - summamed - jak nie beda kaszlec to znaczy ze juz przeszly aktywne myco twojego meza, i moze daly sobie rade, nie ma co truc dzieci

jak znowu zaczna kaszlec to mozna podejrzewac myco i nie ma co sie cyrtolic tylko dac 3 tyg makrolidu, pisza że 3 tyg zabezpieczaq przed nastepnym zakazeniem, i to prawda

zeby u ciebie wykryc czy to aktywna chlama trzeba zrobic posiew zza tylnej sciany gardla metoda immunofluorescencji - tam to siedzi

nie martwcie się - rzeczywiscie każdy to ma

tylko splot niedobrych zdarzen typu:
- słaba odporność rodziców
- choroba przewlekła jednego z rodziców
- dzieci w wieku przedszkolnym

sprawiają że nagle cała rodzina choruje na atypowe i normalnie się sypie każdy

walcie abx byle trafione maksymalnie, a potem wzmacniajcie odpornosć
suplementy polecane na forum, to ma być konkretne wzmacnianie
co do minuty rozpiska na srebro, citrokapky, aloes, candidaclear, probiotyki, astragalus, gorzkniik kandayjski, cats claw, witaminy, tran, padma, sambucol, betaglucan, sinatrol, lisc oliwny, enzymy trawienne, kwas kaprylowy, magnez wapn cynk, probowanie ziol piolunu, oregano, rozmaryn kurkuma, mieta w konkret ilosciach, jak nadzera swieza infekcja walić WIT D, dużo daje tzw "sok z ginger" napoj z imbiru (sok z korzenia wyciskanego praską) + cayenne cytryna , ogolnie pojdzie ponad 500 zł miesiecznie na łebka, ale to jest do zrobienia, żeby w pol roku pojsc na w miare prostą
czytac anglojezyczne strony o tym, z jelit da sie wyjsc, z alergii tez da sie, przynajmniej poprawic sie poczytaj wszystko z wątku Life

dalej podtrzymuje że zmiana klimatu minimum 3 tyg i dieta daje rade!!!!! ocziwiscie objawy nie znikaja jak za dotknieciem czarodziesjkiej rozdzki, tylko zniakaja subtelnie w przeciagu paru miesiecy

wydaje mi sie że posypaliscie sie bo żyjecie w rodzinie, i kazdy cos nosi i przynosi

niekoniecznie musicie isc na protokol ilads tylko trzeba bedzie maksymalnie zainwesowac w poprawe/odpornosc zebyscie byli odporni na to co wam dzieci przynoszą, albo że wasze stare nadkażenia co wychodza na starość nie pokładały was wszystkich

dam znaka jak idzie idparnianie mojej rodziny - gdzie każdy zdycha na jesień - dzieciak idzie do przedszkola wiec to dopiero bedzie sie działo

głowa do góry! nie jesteście jedyni, wszyscy zdychają tylko się nie przyznają

Świeżynkaa - Czw 31 Maj, 2012

borelka wątpie:D za dobry masz nastrój:) mimo wszystko!
raczej masz na maksa zjechane jelita, w wrastajacym grzybem, 0 rotacji pokarmow i lapiesz wszystko, kazda chorobe, slaba tarczyca, slaby poziom wit D

ale zbadać nie zaszkodzi na borelkę

jedz nad morze i jedz tłuste ryby od razu sie poprawisz:p


DAMY RADE DAMY RADE!!! :cheers: :cheers: :cheers: POWOLI SWINSKIM TRUCHTEM I DO PRZODU.

dużo czytaj forum kada uwaga jest cenna, bo kazdy ma jakas drogę ku zdrowiu i sie dzieli spostrzezeniami.

stforek - Czw 31 Maj, 2012

Świeżynka, dzięki za obszerne rady. Na razie w głowie mi się to nie mieści, muszę doczytać i zmienić swoje poglądy o 180 stopni :albino:
Zawsze i wszędzie trąbią, żeby przy autoimmunologii NIE RUSZAĆ systemu odpornościowego, żadnego wzmacniania, żadnych dziwnych suplementów, szczepionek itp. A najgorszy jest w Hashimoto jod-więc nie wolno ani nad morze jeździć (buuu, a ja uwielbiam), ani rybek wcinać...

Masz rację, że my wszyscy co chwila chorzy. Tylko u mnie przeszło w stan chroniczny i nie pamiętam już kiedy był dzień, że czułam się jak człowiek...
mój mąż narzeka non stop na bóle stawów, pleców (korzonki czy jak? niby że się przedźwigał :tongue: ), jest mega zmęczony i śpiący i nic mu się nie chce... ostatnio wymyślil że może ma deprechę haha...
w każdym razie leczyć sie nie chce dalej na żadną myco, zbadać na chlamę też i uparty jest jak osioł

dzieci bym zbadała gdyby kasa była, ale ja niestety jestem praktycznie bez funduszy:( więc na razie pas. Zobaczymy co u mnie wylezie to będę pod tym kątem kombinować.
Na razie non stop mam w domu kaszlaki zagilone na zielono :cyclopsani: bez zmian osłuchowych (nie no sorry jedna sztuka ma zmiany w oskrzelach niby podchodzące już pod astmę).

czosnek ja jem non stop, normalnie mam wśród moich "wrednych" dzieci ksywkę "śmierdziuch" :rendeer: . Kiedyś mi pomagał, tzn hamował infekcję na etapie chrypy i zielonej flegmy, która po tygodniu zanikała. Teraz już czosnek nie daje rady i czuję się może odrobinę lepiej no i napieprzają mnie stawy i kości...

napisałaś:

"tylko splot niedobrych zdarzen typu:
- słaba odporność rodziców
- choroba przewlekła jednego z rodziców
- dzieci w wieku przedszkolnym

sprawiają że nagle cała rodzina choruje na atypowe i normalnie się sypie każdy".

No a u nas są właśnie te trzy warunki idealnie spełnione!

Nie ma bata, trzeba się wziąc za siebie bo jest źle.
:scratch:

aha, fajnie że uważasz że to nie bb... w sumie to chlama mi wystarczy, więcej mi nie trzeba

załatwiam sobie wyjazd na miesiąc, co prawda nie nad morze ale zawsze zmiana klimatu :thumright:

Dobrze piszesz, DAMY RADĘ :flower: jakoś musimy i innej opcji nie ma :sunny:

(tiaaaa, a ja nie wiem jeszcze co mnie czeka :geek: )

Pozdrowionka, idę spać jeszcze bo pół nocki się dusiłam (ale bez sterydów dałam rade, jestem z siebie dumna :jocolor: )

bas38 - Czw 31 Maj, 2012

no czyli z tego opisu wynika, że problem dotyczy też Twojego męża - może ma silniejszy układ odpornościowy ale jednak.....
stforek - Czw 31 Maj, 2012

tak, no niestety myślę że i męża i dzieci również. Tylko on o potrzebie leczenia musi usłyszeć od lekarza, bo ja nie jestem dla niego żadnym autorytetem w tej dziedzinie...


zobaczymy co powie jutro jak odbiorę wyniki :geek:

Kareczka - Czw 31 Maj, 2012

stforek a skąd jesteś? Ja mam lekarza ILADS do którego w miarę szybko można sie dostać.
bas38 - Czw 31 Maj, 2012

do lekarzy w Warszawie i Łodzi łatwo i szybko można się dostać...
stforek - Czw 31 Maj, 2012

hihi, no ja właśnie z Łodzi jestem :razz:

rozmawiałam już z jedną panią dr, ale ona może dopiero na początku lipca mnie przyjąć... mam spróbować jeszcze niby wcześniej, ale zobaczymy co z tego wyjdzie

na drugą panią dr mam namiar, ale nie wiem czy ona leczy wg ILADS i chce mnie przyjąć nawet jutro

jak ktoś z Was jest z mojego miasta (czyt zadupia :geek: ) to bardzo chętnie bym poprosiła o jakiś kontakt na priva bo zbieram wywiad nt lekarzy. Lubię wiedzieć do kogo idę :king:

stforek - Czw 31 Maj, 2012

a czemu akurat w Łodzi i Wawie można łatwo i szybko się dostać? jest tylu medyków ILADS czy tak mało chorych :geek: ???
stforek - Czw 31 Maj, 2012

a jeszcze z innej beczki mam pytanie
czy ktoś z Was przy zapaleniu oskrzeli miał silne duszności nasilające się wieczorem i w nocy? może to cholerna astma jednak? i burczy mi cały dzień w plecach i klatce piersiowej strasznie-to jest takie uczucie jak burczenie w brzuchu z głodu tylko że wcale nie z żołądka :tongue: szczególnie nasila się przy schylaniu się i zmianie pozycji z leżącej na stojącą
gdyby nie te duszności to bym śmiała twierdzić, że ciut ciut mi lepiej :jocolor:

mam zapisany taki lek rozszerzający oskrzela-Ventolin (to jest krótko działający beta mimetyk, nie steryd) no i nie wiem czy nie powciągać sobie trochę :cyclopsani: mój mąż mówi że z pewnością mniej szkodliwe od milionów fajek jakie w swoim życiu wypaliłam hehe :geek:

bas38 - Czw 31 Maj, 2012

no z pewnością te papierosy nie pomogły Ci - być może przez to teraz chorujesz - osłabiłaś organizm, zwłaszcza płuca, nastąpiła inwazja chamy i myco, a może i borelka po ugryzieniu kleszcza i teraz masz przechlapane - odbudowa trocxhę potrwa. A na rozrzedzenie to możesz już teraz brać ACC - jak dostaniesz herksa to będzie potwierdzenie że problemem jest chamydia
stforek - Pią 01 Cze, 2012

czy ACC jest tylko na receptę? jeśli tak, to dupa bo moja rodzinna mi nie chce wypisać (pytałam). Wybałuszyła oczy i stwierdzila na co to mi potrzebne, jak tylko rozrzedza wydzielinę? :cyclopsani:

kto wie co z tym Ventolinem? Mam stado słoni na klatce piersiowej i nie moge oddychać buuu :?

bas38 - Pią 01 Cze, 2012

bez recepty jest tylko ACC 200, a my zażywamy ACC600 2 x dziennie. MOżesz na początek kupić sobie to słabsze ale będzie trzeba więcej zażywać więc drogo wyjdzie. Drugim rozwiązaniem jest kupno NAC na Allegro, np. firmy NowFoods - to prawie ta sama substancja, wychodzi znacznie taniej ale dość mocno drażni żołądek więc nie wiem czy będziesz w stanie to tolerować. Innym wyjściem jest uproszenie aptekarki żeby jednak sprzedała to mocniejsze ACC, jak się dobrze zagada to sprzedadzą - ja kiedyś się bujałem po całej Łodzi i żebrałem w aptekach bo mi doktor zapomniał przepisać :rendeer: Okazało się, że w wielu aptekach babki dały sie ubłagać:)
Świeżynkaa - Pią 01 Cze, 2012

fajki dziakaja o tyle pefridnie, że uszkadzaja mechanizm rzeskowy
na 30 min go unieruchomiaja, jesli wypalilas w zyciu z 1000 fajek to mozna sie spodziewac
że transport jest uszkodzony i flegma nie ma jak wyjsc sama, na szczesci ten proces jest odwracalny, ale niestety trwa... trwa od 3 mies do roku od rzucenia palenia (wiem, bo wlasnie przerobiłam na sobie)

wirus lub bakteria (lub alergia, a nawet pasozyty) powoduja że pluca zaczynaja produkowac wiecej śluzu, żeby bakterie wyrzucic na zewnatrz (albo jako reakce alergiczną), ale nie mogą

w czasie choroby pluca palacza wyrzucaja na zewnatrz sporo smoły, to dość duzy plus, niebawem bedziesz rzeska jak skowronek (gdzies za pol roku)

jednakze śluz i niemozność usuniecia = dlugi kaszel tylko siłą mięśni (odpluwanie z pluc), ciezkie odkrztuszanie, bol miesni okołożebrowych, podraznienie calego ukladu oddechowego od kaszlu

antybiotyk celowany w to co nadżera jest konieczny, jesli nadjada cie chlama lub mycoplazma
a można spodziewac, że tak, skoro maż przeszedł "dziwne" zapalenie pluc, niestety jak jest kaszel to trzeba brac abx
jesli po amoksycylinie jest zle - znaczy ze herxi i samo amoksy nie pomoże, ja jadłam duomoxu tyle że hoho i nic, a jak wzielam makrolid, 3 doby i ulga.
zachorowałam 3 miesiące po mężu, miał zap. płuc atypowe (ogólnie nosi chlame a udaje zdrowego;) kazalam mu wziac klacid 3 tyg w maks dawce a to tylko dlatego że go postraszyłam że mamy dziecko małe, które raz już sie dusiło, wiadomo od czego po azitro jej przeszło jak reką odjął)

acc/nac bardzo polecam = duza ulga, praktycznie to byl moj narkotyk pare miesiecy kaszlu:D
zanim kupilam nacu zjadalam 3x tabletek200acc z ranka

niech cie nie przerazi czarne lub krawe cos z pluc - bywa, pluca palacza noszą w sobie rózne niespodzianki.
o fajkach pisze bo to dość istotne, a nie żeby cie straszyć:D przy zapalenia drog oddechowych
za gorsze zdrowienie ma wplyw wczesniejsze palenie, zamiast w tydzien mozesz chorowac 3 tygodnie
ale plusem jest to że smoła opuszcza ciało, odblokowuje się kanał oczyszczania - płuca, i wtedy łatwiej organizmowi samemu pozbywac sie paskudztw, bakterii i innych na biezaco
jesli atypowe, trzeba polykac makrolidu
mało co pomaga niestety innego
mi pomagal sok z ginger, cytryna imbir cayenne do wody (lekkie dzialanie przeciwbolowe, lekkie rozrzedzające wydzieline, swiezo wycisniete) rosol codziennie tez mi pomagał
wiecej nic:(
zamien ryz na kasze jaglaną, biały ryz zagrzybia jelita zwlaszcza te krazki ryzowe (powinny byc zakazane moim zdaniem toż to czysty cukier), poza tym bialy ryz nawilza, a kasza jaglana osusza, a to w tym momencie lepiej pluca
zrob na sobie tygodniowy eksperyment z kasza jaglana zamiast ryzu, jak ci sie poprawi to potem sobie do ryzu wrocisz
0 cukru, bakterie i grzyb teraz się biją i walcza o przetrwanie, cukier je wzmacnia, cukier spowalnia leczenie (też to przerobiłam na sobie, bo razem z citrokapkami kupowalam czekolady studenckie:) nie wiem na co liczyłam :pirat:

stforek - Pią 01 Cze, 2012

Bas, to Ty też łodzianin? jak fajnie :razz:

Jadę dzisiaj na poszukiwanie ACC, jak nie dadzą to kupie słabsze najpierw - obawiam się że i tak powali mnie na łopatki :tongue:

stforek - Pią 01 Cze, 2012

Świeżynka, dzięki za wyjaśnienia.
Obawiam się, że moje rzęski są zjechane na maxa, chociaż parę lat temu jako aktywny bardzo palacz miałam robioną bronchoskopię i wyszła idealnie :sunny:

Nie palę już tak na dobre w sumie ponad 8 miesięcy. Wcześniej rzuciłam przed ciążą (2010 rok) ale po ciąży miałam chwilowy powrót do nałogu na jakieś 3 miechy, potem starałam się rzucić ale wyszło tak że wypalałam jedną -dwie fajki dziennie przez jakiś czas i nie mogłam się zdecydować w żadną stronę. Ja w ogole miewałam takie okresy że rok paliłam a potem rzucałam... ale nie przyznam sie jak długo trwała ta przygoda bo mi wstyd :oops:

Może te moje płuca się teraz oczyszczają? plus doszła chlama, myco i może jeszcze astma , alergia... tyle że moja "smoła" jest zielona hehe

tą kaszę jaglaną można jeść naokrągło? bo przyznam że w alternatywie dla styropianu na śniadanie jakoś nie mogę nic wymyślić... no i te wafle mnie ratują jak np. gdzieś jestem poza domem i nie ma szans zjedzenia czegoś z mojego 10-produktowego menu :tongue:
a jak jestem głodna, to zaraz mi słabo, niedobrze i prawie mdleję, trzęsą mi się łapy i ogólnie jakas mało kojarząca sie robię (bardziej niż zwykle)

dietę bg i bezcukrową staram się trzymać, tzn. bg mi wychodzi (bo mam niby tą celiakię) a bezcukrową nie zawsze-czasem zeżrę jakis słodycz a później mnie zżerają jeszcze większe wyrzuty sumienia :geek:

już wiem, że bez abx się nie obędzie, makrolid pewnie na bank... ba, cały zestaw...
modle się by mi jelita wytrzymały i żołądek... i żebym żadnej alergicznej atrakcji nie musiała przeżywać, bo to jest chyba gorsze niż herx :tongue:

Trzymajcie kciuki jadę po wyniki... zobaczymy czy myco i borel też siedzi czy nie...
możecie robić zakłady :pirat:
stawiam flachę kto zgadnie hihi :clown:

bas38 - Pią 01 Cze, 2012

stforek napisał/a:


modle się by mi jelita wytrzymały i żołądek... i żebym żadnej alergicznej atrakcji nie musiała przeżywać, bo to jest chyba gorsze niż herx :tongue:


No to już teraz warto zacząć naprawę jelit - może nie będzie tak źle:)
Antybiotyki zawsze na początku najgorzej jadą po żołądku - później błona śluzowa się przyzwyczaja. Ja biorę przez kilka miesięcy Unidox, 2 tygodnie temu przerwałem bo lekarz wszedł z Tavanikiem, i tydzień wystarczył żeby żołądek odzwyczaił się i teraz znowu mam jazdy, na szczęście lekkie - póki co bez inhibitora pompy protonowej się obejdzie, ale przez 2 godziny po zażyciu jest średnio ciekawie :puker:
No ale trzeba jechać do przodu z leczeniem bo wyjścia nie ma :geek:

stforek - Pią 01 Cze, 2012

Dobra, flacha dla mnie :geek:
dokładnie tak obstawiałam...

Mpn IgA 7,5 (<9,0 ujemny)
Mpn IgG 17,0 (>9,0 dodatni)
Mpn IgM 2,8 (<9,0 ujemny)

Cpn IgA 9,6 (9,0-11,0 szara strefa, >11,0 dodatni)

WB Borelia IgM
suma pkt 0

WB Borelia IgG

antygen VLsE 5pkt
antygen p41 1pkt
suma pkt 6

ujemny <5 pkt
graniczny 6 pkt
dodatni >7 pkt

Czyli dobrze myślę, że jednak mam i Cpn, Mpn i borelkę????
Mpn stare i już nieaktywne teraz
borelka jeśli jest to siedzi co najmniej 18 lat, bo ja kleszcza nie kojarzę:-/

czy ktoś wyszedł zwycięsko z takiego zestawu?
jak ja to w ogóle wybiję?
jestem zdruzgotana, czuję że mój organizm sie poddaje i nie dam rady buuuuu

jakieś badania jeszcze polecacie do zrobienia?
i czy jakaś dobra duszyczka mogłaby podać mi linka do postu, gdzie jest szczegółowo napisane o tym uszczelnianiu jelit bo nie mogę natrafić
a dzisiaj dooopa będzie z czytania bo siedzę i ryczę

czy ktoś z Was tak miał, że WB wyszedł graniczny a potem sie okazało że to jednak nie borelka?
już czuję , co mnie czeka -mega mega herx! i to od początku leczenia... :cyclopsani:

mab62 - Pią 01 Cze, 2012

Spokojnie,poradzisz sobie z infekcją.

Dorób p/c na bart. i babesje.To ważne o tyle,że inaczej się ustawia zestaw antybiotyków.
I lepiej to zrobić jak się jeszcze ich nie bierze.

Próbuj dostać się do lekarza ILADS.

A na razie zaostrz dietę,może bezglutenowa i bezmleczna (nie wiem na jakiej jesteś).

uszczelniaj jelita:
http://forum.chlamydioza....zelnianie+jelit

Będzie dobrze.Ludzie z tego wychodzą.

Powodzenia. :thumright:

stforek - Pią 01 Cze, 2012

Bartonella i babesja w jakich klasach mam zrobić?
czy jeszcze jakiś test potwierdzający borelke jest konieczny? czy już "zapadł wyrok"?

dzięki za linka
czytam-i głupia jestem-czy ja mam te wszystkie suplementy naraz zakupić i zacząć hurtowo jeść? jak to się w ogóle dawkuje, biorąc pod uwagę moje alergie na wszystko?

dietę bg i bezmleczną jak najbardziej mam cały czas (już 8 m-cy), jedynie czasem pozwalam sobie na trochę słodkości, a tak to również bez cukru funkcjonuję.

u mnie chodzi o to, że mam alergię na zioła, leki i w ogóle na bardzo wiele substancji. No i cholerne problemy z wchłanianiem.

Po prostu masakra :cyclopsani:

stforek - Pią 01 Cze, 2012

eee.... a borelką mogłam zarazić dzieci przy porodzie?
junior - Pią 01 Cze, 2012

Borelioza wrodzona
płód może być zarażony borelioza przez łożysko na każdym etapie ciąży i przez mleko matki
współinfekcje: babesja, bartonella, mikoplasma i ehrlichia mogą być przekazane przez łożysko

pzdr

stforek - Pią 01 Cze, 2012

No to mnie dobiłeś Junior
na maxa:-(

czy ktokolwiek gdziekolwiek czymkolwiek leczy dzieci z bb?
mogłam zarazić je nawet nie mając objawów rozumiem? bo w sumie objawy się pojawiły u mnie dopiero w 2009/2010 roku, przed ostatnią ciążą... wcześniej albo były b. subtelne, albo nie było ich wcale i czułam sie normalnie (znaczy jak człowiek)

podpytam lekarza jak się w końcu dostanę na wizytę co i jak dalej ma być i czy badać dzieciaki, męża i w ogóle co z ta borelką...

a męża też mogłam zarazić?

bas38 - Sob 02 Cze, 2012

Tak tak przewidywałem - po objawach i wynikach można być prawie pewnym że masz starą borelkę i dodatkowo nadkażenie chlamydią, stąd te objawy płucne - jak zaczniesz leczenie to koniecznie zrób sobie test LUAT, on rozstrzygnie wszystko. Poczytaj sobie na stronie doktora W jak się to robi:
http://www.wielkoszynski....etkowe-w-moczu/

cpn_mpn - Sob 02 Cze, 2012

stforek napisał/a:
a jeszcze z innej beczki mam pytanie
czy ktoś z Was przy zapaleniu oskrzeli miał silne duszności nasilające się wieczorem i w nocy? może to cholerna astma jednak?


W 2007 też mnie podduszało, myślałam że zaczyna się astma, gdyż moja mama ją miała.
Skarżyła się także na silny ból nadgarstków, głowy.

Teraz o duszeniu się zapomniałam, zwalczyłam bóle stawów, no i myślę, że mama była źle zdiagnozowana i mogła mieć atypówki.

Świeżynkaa - Sob 02 Cze, 2012

no to lekka kicha, ja nie podejrzewałam boreliozy, poczytaj historie ludzi na borelioza org
i ludzie wychodzą nawet jak już są wózkach, poczytaj że borelka może być w każdym narządzie
w jelitach też, zębach, szczęce, może się okazać że uczulenia na abx i inne to od borelki. jersinia koinfekcje, pewno to trzeba bedzie zbadać, lekarz od borelki już bedzie wiedział co robić
nie ma co się łamać, coś przynajmniej zaczyna się klarować
dzieci ci nie umrą, wiesz przynajmniej na co je zbadać jakby co, jak będzie sie coś działo
to na pewno to zauważysz, ja tez obserwuje dziecko, i dużo ludzi na forum też, bo ma dzieci
wzmacniac jelita i jechac z leczeniem, lekarza ilads trzeba znaleźć, co zna sie też na borelce, jelitach i tarczycy

mab62 - Sob 02 Cze, 2012

Cpn,moja mama zmarła nagle,nie zdiagnozowana i nie leczona...
...niestety,tez podejrzewam że atypówki

Stforek,my jesteśmy w innej sytuacji.
mamy diagnozę,która wiele wyjaśnia,możemy się leczyć.
Toteż,bierz się do walki,pora szukać lekarza.
Jestem przykładem na to,że można się poprawiać..w czasie leczenia

Głowa do góry.Będzie dobrze.

Powodzenia. :thumright:

cpn_mpn - Sob 02 Cze, 2012

Mamy diagnozę i możemy próbować powalczyć.

U mnie też na leczeniu bardzo duża poprawa.
Ja już nie funkcjonowałam.
Jedyny problem: jak odejść od abx?

junior - Sob 02 Cze, 2012

Spokojnie to ze ty chorujesz na bb, nie oznacza ze twoje dzieci tez choruja.


pzdr.

stforek - Sob 02 Cze, 2012

Dzięki...
i tak mam doła potwornego, chyba moja psycha już nie daje rady :(

czemu piszecie że to borelka? może jednak nie... w końcu mi wyszło na granicy :albino:
jeszcze się łudzę, jeszcze mam cień nadziei że to nie to...

na forum borelioza boję sie zajrzeć... ponoć za dużo tam okropnych historii, ludzi którzy latami nie mogą wstać...

boję się, że mi się pogorszy, że też mnie "zwali z nóg":(

to choróbsko zniszczyło mi życie- straciłam pracę, przyjaciół, wszystkie moje plany wzięły w łeb... nawet dziećmi nie mam sil się zajmować...

pewnie te wszystkie moje alergie i inne dziwne rzeczy są od borelki, tylko czy to się nie nasili jak zacznę leczenie?

mab62 - Sob 02 Cze, 2012

najpierw na antybiotykach,może być lepiej,potem może być troche gorzej...
ale ...przeżyjesz :geek:
zawsze możesz poradzić i wypłakać się na forum.

Pomożemy,gdyby co.

Ale mam nadzieję,że leczenie pójdzie błyskawicznie i tylko będziesz się poprawiać.
Tego życzę!

mab62 - Sob 02 Cze, 2012

cpn-ka,my to na abx-ach...do końca życia,...chyba?

...tak mi się wydaje,ale żeby chociaż pulsacyjnie sie dało.

Trzymaj się cieplutko Cpn :sunny:

stforek - Sob 02 Cze, 2012

kurde, przecież nie można tak "truć" organizmu abx-ami... one niszczą borelke i inne świństwa, ale też i nasze narządy!
ja sobie nie wyobrażam tego po prostu... do końca życia? to chyba tylko kilka - kilkanaście lat nam zostało :-(

oj, będę się wypłakiwać tutaj i to nieraz... :-(

cpn_mpn - Sob 02 Cze, 2012

mab62 napisał/a:
cpn-ka,my to na abx-ach...do końca życia,...chyba?

...tak mi się wydaje,ale żeby chociaż pulsacyjnie sie dało.

Trzymaj się cieplutko Cpn :sunny:


Dziękuję Mab :razz: Do Ciebie również przesyłam :sunny:


Wierzę, że sposób na trzymanie choroby znajdziemy.
Ja ma akurat trudny moment w życiu i dużo stresu - ciężka choroba bliskiej osoby, która właśnie jest po tygodniu naświetlań. I tak się zastanawiam, czy doszłoby do takiego stanu, gdyby była właściwie leczona po ugryzieniu przez kleszcza. Wyczytałam gdzieś, że borelioza ma wpływ na pracę przysadki mózgowej. Ale teraz to już nieważne. Walczymy o życie i wzrok.

Stforku, wiele możesz jeszcze zmienić. Ja też mam bb i na leczeniu odżyłam. Szkoda mi tylko tych lat, gdy liczyłam na pomoc lekarzy... Ja nie miałam dylematu: abx czy nie, gdy zaczynałam tracić ostatnie oko.

Mojego męża też ja zdiagnozowałam, badania potwierdziły chorobę. I tak trujemy się razem. Rozumiem też dlaczego doszło u niego do niepotrzebnej operacji. Po otwarciu, mąż na stole operacyjnym, a lekarze przeżyli szok, że postawili złą diagnozę. Można było leczyć abx, a nie kroić. Potem było zakażenie i walka o życie.

intense - Sob 02 Cze, 2012

Jak tak czytam Wasze dolegliwosci i historie to masakra. Dobrze, ze ja az takich nie mam i szybko zaczalem sie leczyc.
Jedynie co mi dokuczaja jeszcze te 2 objawy i ostatnio ten gruczol krokowy (chyba) ale juz mniej.

4-5 czerwca bede mial wyniki, a 14 mam wizyte u lekarza ILADS. Zobaczymy co zadecyduje leczyc dalej czy nie.

Thibault - Sob 02 Cze, 2012

stforek napisał/a:
kurde, przecież nie można tak "truć" organizmu abx-ami... one niszczą borelke i inne świństwa, ale też i nasze narządy!
ja sobie nie wyobrażam tego po prostu... do końca życia? to chyba tylko kilka - kilkanaście lat nam zostało :-(

oj, będę się wypłakiwać tutaj i to nieraz... :-(


Tak ku pokrzepieniu serc ...
Ostatnio pytałem się B ..Ile można wcinać ..odpowiedz ..w rodzaju że nie ma co pękać bardzo podobne jak nie takie samo jest leczenie trądziku ..
On wcinał abxy około dwóch lat ,a teraz co kilka miesięcy partyjka 4 tygodniowa ..
Może nie zapalimy ,nie wypijemy ..ale dobry sex w wieku 73 lat GWARANTOWANY ..
pzdr

cpn_mpn - Sob 02 Cze, 2012

Thibault napisał/a:

Może nie zapalimy ,nie wypijemy ..ale dobry sex w wieku 73 lat GWARANTOWANY ..


Prawdziwe pocieszenie.
Jak będą siły na sex, to i na inne rzeczy też :razz:

mab62 - Sob 02 Cze, 2012

:thumleft:
bas38 - Sob 02 Cze, 2012

stforek napisał/a:
kurde, przecież nie można tak "truć" organizmu abx-ami... one niszczą borelke i inne świństwa, ale też i nasze narządy!
ja sobie nie wyobrażam tego po prostu... do końca życia? to chyba tylko kilka - kilkanaście lat nam zostało :-(

oj, będę się wypłakiwać tutaj i to nieraz... :-(


A gdzie jest napisane że antybiotyki niszczą nasze narządy??? Pierwszy raz słyszę takie bzdury - owszem, wątrobę obciążają, trochę drażnią żołądek i prowadzą do grzybicy, ale na to wszystko bierze się osłonę, stosuje dietę, nie pije alkoholu itd. Już bardziej zaszkodzi pocie codziennie 1 piwka. A poza tym spustoszenie jakie robi bakteria jest nieporównywalnie wyższe od tego spowodowanego lekami.

W sumie nie wiem czego naprawdę chcesz - żeby powiedzieć jaka biedna jesteś, ale leczyć się nie będziesz? To już wiemy, wszyscy tutaj mamy przesrane, ale lecimy do przodu. Jeszcze wzroku nie straciłaś, serca Ci nie przeszczepili, nie jeździsz na wózku, więc nie rozpaczaj bo Cię rzeczywiście do psychiatryka odwiozą - tylko jak najszybciej rozpocznij leczenie.
Ani jednej tabletki nie łyknęłaś, a już przeżywasz leczenie jak Ruscy Stalingrad - najpierw spróbuj, zobaczysz, sprawdzisz, ocenisz. Jak się strasznie boisz antybiotyków to możesz zastosować protokół Buchnera, ale on daje bardziej po żołądku niż chemia.

Ja się leczę 15 miesięcy i jakoś nic mi się z narządami nie stało, wcześniej źle się czułem 13 lat, czyli znacznie dłużej niż Ty, a ludzie leczą się po 3 lata, wielu wyszło z tej choroby, tylko niektórzy muszą tak dlugo ciągnąć. To chyba lepsze niż wegetacja.....

nibali - Sob 02 Cze, 2012

Ja biorę antybiotyki przez 7 miesięcy. Z objawami jest różnie.
A organy mam całe, robię co jakiś czas USG. A wyniki morfologii idealne.
Na antybiotykach lepiej się czuje niż bez. Zdecydowanie.

Była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu.
Ale to twoje życie, Ty wiesz najlepiej co dla Ciebie dobre.

Świeżynkaa - Sob 02 Cze, 2012

powoli swinskim tuchtem i do przodu, najwazniejsze dbać o narządy a abx dopełnią ostatecznego rozrachunku, nawet jak przerwiesz to wrócisz do terapii, ogolnie nastawic sie na spokojną metodyczną walkę
na siłe nie wygra sie z tym dziadostwem, robić co ma się robić, cieszyc z dni poprawy, i spokojnie przyjmowac dni pogorszenia
taki nasz przesrany los!

stforek - Sob 02 Cze, 2012

...
Cytat:
Ani jednej tabletki nie łyknęłaś, a już przeżywasz leczenie jak Ruscy Stalingrad - najpierw spróbuj, zobaczysz, sprawdzisz, ocenisz.


Bas38, dzięki za wsparcie.
Żebyś wiedział, że przeżywam-jakbyś miał takie reakcje po lekach i zwykłym żarciu jak ja to uwierz mi tez byś robił w gacie.
Zamiast mnie gnoić pochwaliłbyś się na priva u kogo się leczysz/leczyłeś, bo szukam lekarza do którego w miarę szybko uda mi się dostać.

Pytałam o te narządy bo czytam forum i co chwila ktoś pisze, że musiał coś tam odstawić bo np wątroba kiepsko, albo co innego... że wyniki nie takie...

Już nie będę zadawać głupich pytań obiecuję.
Jak przetrwam to się pochwalę jak tam moje herxy :tongue:
Masz rację-trzeba sprawdzić, ocenić i wtedy się wypowiadać.



Pozdrawiam.

rafalbb - Sob 02 Cze, 2012

stforek napisał/a:

Już nie będę zadawać głupich pytań obiecuję.


Nie ma głupich pytań, po to jest forum, zeby pytać, kazdy z Nas błądzi i pyta. :thumright:
byle do przodu

Świeżynkaa - Sob 02 Cze, 2012

na forum każdy idzie po zdrowie, bas jak zwykle motywuje "dziarską walką":p

abx są :puker: i nie ma co się oszukiwać że nie mają wpływu na inne narządy

mają ale to sprawa subiektywna, jeden nie zareaguje, drugi zareaguje, taka jest prawda i
że nie można dać 100% gwarancji że abx nie zrobią krzywdy
jak ktoś ma na dzień dobry problem z jelitami to łatwo nie będzie
ale poza tym są suple co chronią, oczyszczają, można wpierw wzmocnić jelita a potem zaczać sie leczyć, leczenie przy biegunce jest bowiem wielce nieskuteczne i obciążające.
spokojnie da się to ugryźć rozkładając w czasie

trzeba ocenić za i przeciw, na pewno jak będziesz gotowa na abx będziesz o tym wiedziała
pewno lekarz wypróbuje metody małych dawek żeby sprawdzic tolerancję, ja znam tylko B z katowic, nie mam pojęcia jak kto leczy ale musisz mieć na bank takiego, co będziesz mogła dotrzeć w miarę szybko, żeby modyfikował dawki i abx w razie potrzeby
i to w każdym czasie, bo twoje leczenie może być skomplkowane ze wzgledu na inne choroby
które moga sie okazac zreszta koinfekcjami, kwestia finansowa jest istotna
same suple 500zł mies, a gdy abx to koło 1000zł wychodzi
trzeba na spokojnie sie przygotować

z doświadczenia "z własnego ogródka" wiem że nadwrażliwość na gluten= nadwrażliwość na abx
ale nie zawsze tak musi być, ale wierzę że możesz ich po prostu nie tolerować
(biegunka wymioty i do widzenia)
dość niewesoło wygląda że nie możesz też jeść probiotyku, ty musisz tolerować probiotyk
zobacz czy nietolerancja probiotyku może wiąze sie że niektore maja w skladzie mleko, gluten
czy cos tam jeszcze, żelatyne wolowa czy coś
ale to twoj gastrolog alergolog musi ocenić, jak tam twoje jelita wygladają
wycinek może pobrać, zbadać kosmki, nie znam się dokładnie

intense - Sob 02 Cze, 2012

Ja bralem rozne abxy: amoclan, novocef, unidox, doxycyclinum, cipronex, rulid, tinidazol i na zaden nie mialem jakiejs wiekszej reakcji. Na wszystkich sie czulem podobnie i normalnie. Podobnie jak bez abxow.
mab62 - Sob 02 Cze, 2012

Intense,bo ty zdrowy jesteś :razz:
Świeżynkaa - Sob 02 Cze, 2012

dokładnie ! tylko za mało śpisz, kto to widział żeby człowiek co się rozwija i rośnie spał po 6 godzin:p dobranocka i do łóżka marsz!
intense - Sob 02 Cze, 2012

Zdrowy to sie czulem do wrzesnia 2010 roku, a pozniej to ciagle jakies objawy.
Zdrowego tez glowa nie pobolewa przez prawie 2 lata i to nie taki zwykly bol glowy, takie uczucie palenia (raz z tylu, a raz na gorze). Tak samo z gardlem no i teraz jeszcze to pobolewanie gk ... tylko nie jestem na 100% pewny czy to gk czy cos w odbycie...

Sam juz nie wiem czy jestem chory czy nie :) Ale wyniki widzieliscie i miana mialem wysokie.

dodan - Sob 02 Cze, 2012

Thibault napisał/a:
stforek napisał/a:
kurde, przecież nie można tak "truć" organizmu abx-ami... one niszczą borelke i inne świństwa, ale też i nasze narządy!
ja sobie nie wyobrażam tego po prostu... do końca życia? to chyba tylko kilka - kilkanaście lat nam zostało :-(

oj, będę się wypłakiwać tutaj i to nieraz... :-(


Tak ku pokrzepieniu serc ...
Ostatnio pytałem się B ..Ile można wcinać ..odpowiedz ..w rodzaju że nie ma co pękać bardzo podobne jak nie takie samo jest leczenie trądziku ..
On wcinał abxy około dwóch lat ,a teraz co kilka miesięcy partyjka 4 tygodniowa ..
Może nie zapalimy ,nie wypijemy ..ale dobry sex w wieku 73 lat GWARANTOWANY ..
pzdr


eeee jak tylko co kilka miesiecy partyjka przez 4 tygodnie to pomiedzy partyjkami mozna sobie cos chlapnąć od czasu do czasu :joker:

bas38 - Sob 02 Cze, 2012

niestety nie mam namiarów do pani doktor z Łodzi, ale moja znajoma się tam leczy i sobie chwali. Kilka dni temu była tam na wizycie Szylkretka, napisz od Niej na priva żeby Ci dała namiary....
intense - Sob 02 Cze, 2012

Ja mam namiary :) Chce ktos na priva?
bas38 - Sob 02 Cze, 2012

A propos - już kiedyś ktoś puszczał ten link na forum. Zobacz co może zrobić borelioza z organizmem i jak się Amerykanie męczą ze swoim systemem służby zdrowia. Jeden gość w swoim wątku opowiada, że odczuwalna poprawa nastąpiła dopiero po 3 latach leczenia - tu potrzebna jest cierpliwość:
http://www.dailymotion.co...y-pl_shortfilms

stforek - Sob 02 Cze, 2012

Jeśli w Łodzi jest tylko jedna pani doktor stosująca terapię ILADS, to ja namiar do niej już mam -
Intense, dziękuję :flower:

Myślałam, że może jest ktoś jeszcze - wtedy może jakoś szybciej udałoby się umówić wizytę i spróbować włączyć leczenie...

Bas, dzięki jednak za "kopa" :geek: muszę sie wziąć za siebie i tyle, sama jedna nie jestem ze swoją chorobą, bo wszyscy tutaj przechodzicie przez to samo - jedni z atrakcjami inni bez...
Tylko że początki są cholernie trudne, naprawdę.
Ale trzeba przestać buczeć i użalać się nad sobą.

Ja byłam zupełnie innym człowiekiem, te paskudy kleszczowe zmieniły mnie o 180 stopni:(

bas38 - Sob 02 Cze, 2012

stres i nerwy tylko dodatkowo obciązają organizm i powodują, że infekcja ma się jeszcze lepiej - jeżeli zwykły lekarz twierdzi że to wszystko od nerów to w pewnym sensie ma rację, oczywiście nie zdając sobie sprawy dlaczego - chlamydie i mykoplazmy, no i krętki borelii atakują też mózg i układ nerwowy, więc człowiek może mieć różne jazdy - w tej chwili jak już prawie wiesz co Ci jest, użalanie się nad sobą nie ma najmniejszego sensu bo tylko bardziej rozstraja organizm - wiekszość z nas to przerabiało. Teraz możesz się tylko wyluzować, napij się piwka z mężem póki jeszcze możesz, bo podczas leczenia raczej tylko kamikadze pije alkohol :rendeer: , i spokojnie czekaj na resztę badań i wizytę u pani doktor - mogłabyś tkwić w tym stanie jeszcze przez wiele lat, bujac się po lekarzach i szpitalach psychiatrycznych, aż w końcu wylądowałabyś na wózku inwalidzkim z pampersem. czyli wcale nie masz jeszcze tak złej sytuacji - możesz samodzielnie się poruszać, pisać, jeść, względnie normalnie funkcjonować i praktycznie znasz diagnozę - uwierz mi, optymizm bardzo pomaga :flower:
bas38 - Sob 02 Cze, 2012

Tu znajdziesz pomoc w Warszawie:

http://www.nzozjk.pl/
http://www.krajmed.pl/page/doctor/11
http://ozimek.orangemail.pl/

stforek - Sob 02 Cze, 2012

Bardzo dziękuję.

Hehe, piwka powiadasz? Nie piję już od ponad roku...sorry, od dwóch... a uwierz mi, abstynentem nigdy nie byłam :geek:
jednym z pierwszych objawów była u mnie totalna nietolerancja alkoholu w jakiejkolwiek postaci... pół browara i leżałam jak mucha, a za pół godziny miałam kaca jak po 10 imprezach naraz :cyclopsani:

Potem się dowiedziałam o tej diabelskiej alergii na gluten i pomyślałam że to przez to tak reaguję... ale nie, po winie było to samo :-(

ja po prostu nie trawię /nie przetwarzam alkoholu... jakieś dziwne reakcje zachodzą i mam jazdy...

a mój wredny mąż popijając piwko mówi że mnie w końcu pokarało, bo niegrzeczna byłam hehe :tongue:

bas38 - Sob 02 Cze, 2012

nietolerancja alkoholu to też objaw infekcji wieloma bakteriami - w prosty sposób można zrobić sobie test czy Twoje problemy są na tle psychicznym bądź nerwowym, czy też spowodowane przyczyną somatyczną, np. bakteriami atypowymi. Należy napić się piwa. Serio :joker: Jak masz nerwicę, albo lekarz Ci wmawia właśnie że coś jest na tle nerwowym czy psychicznym, to po alkoholu powinien się stan poprawiać, zmęczenie odchodzić. Natomiast jak przyczyna jest np. zakażenie, to po alkoholu będziesz mieć ostry zjazd w dół, co więcej nie tylko będziesz pijana, ale też po prostu źle się czuć, alkohol Cię nie rozluźni.
Zresztą to był pierwszy trop jaki podjąłem w związku ze swoją chorobą - po prostu po alkoholu zaczynałem mieć ostre zmęczenia, zjazdy, zero wyluzowania, a lekarze mi wmawiali że psychiczny jestem....

stforek - Sob 02 Cze, 2012

nie muszę robić żadnego testu
nie napije się choćby mi ktoś postawił i jeszcze za to dodatkowo zapłacił :tongue:

czuję się fatalnie po alko, mam właśnie niezłe zjazdy jak piszesz, jest mi niedobrze, telepie mnie i w ogóle daleko mi do rozluźnienia...

kurde, z rozpaczy człowiek by się chciał ciut odstresować a się nie da:-(

no ale weź to wytłumacz lekarzom - i tak Cię uznają za "psychiczny przypadek" :jocolor:

wyobraź sobie, że ja podobne "jazdy" mam nie tylko po %, ale po normalnym, zdrowym jedzeniu (warzywa, owoce itp) i po lekach, nawet ziołowych. To jest dopiero hardcore.

ja naprawdę jestem bliska anoreksji, no i nerwice też już mam bo na samą myśl o jedzeniu mi słabo się robi. Nigdy nie wiem, jak zachowa się mój organizm :albino:

Świeżynkaa - Sob 02 Cze, 2012

autoimmunologiczne choroby, alergia na wszystko, może być od boreliozy wrodzonej?

ciekawe jaki były procent boreliozy wrodzonej u ludzi? wiecie coś na ten temat?

http://www.maknatura.pl/b...anizmu&Itemid=9

bas38 - Sob 02 Cze, 2012

stforek napisał/a:
wyobraź sobie, że ja podobne "jazdy" mam nie tylko po %, ale po normalnym, zdrowym jedzeniu (warzywa, owoce itp) i po lekach, nawet ziołowych. To jest dopiero hardcore.

ja naprawdę jestem bliska anoreksji, no i nerwice też już mam bo na samą myśl o jedzeniu mi słabo się robi. Nigdy nie wiem, jak zachowa się mój organizm :albino:


no to musisz mieć nieźle zjechane jelito - bakterie sobie koncert grają, a uszkodzone jelita dodatkowo przepuszczają wiele toksym do krwi i stąd tak silne objawy - czujesz się śmiertelnie chora, ale w rzeczywistości wcale tak nie musi być - to z pewnością wynik zatruwania organizmu toksynami + oczywiście infekcja. nie jest wykluczone, że borelia nie zaatakowała przy okazji jelit, co w sumie nawet nie byłoby takie straszne bo wtedy antybiotyki dość szybko powinny odblokowac ten stan. Ciężko wyczuć, pewnie Life by więcej powiedziała. Ale na pewno jak nie zastosujesz kompleksowego leczenia, tj. likwidacja infekcji podstawowej, naprawa jelita, terapia przeciwgrzybicza i wzmacnianie odporności no i dieta, to będzie tylko gorzej. Dr Z z Łodzi przepisuje antybiotyki dożylne, można uderzyć z grubej rury, a jednocześnie zabrać się za te jelita we własnym zakresie...........

stforek - Nie 03 Cze, 2012

Jak to dożylne? znaczy się będę w szpitalu? ja właśnie myślałam co by tu zrobić, żeby się dało te abx dożylnie wpakować bez niszczenia moich biednych jelit...

a mówimy i myślimy o tej samej pani dr? bo w końcu nie wiem czy w Łodzi jedna jest tylko?

muszę pomalutku zacząć te jelita naprawiać... myślę, że one naprawdę są w fatalnym stanie:-(
aczkolwiek próbowałam test buraczkowy wykonać i nie wyszedł. może cos źle zrobiłam?

podpowiecie od czego konkretnie zacząć z tymi jelitami przy moich objawach? ktoś z Was miał podobnie? jak długo trwa takie uszczelnianie do odczucia zauważalnej poprawy? miesiąc, dwa, trzy czy raczej latami liczyć? i co zdecydowanie jest najlepsze?

(uprzedzę pytanie: tak, czytam forum i wątek "pytanie do Life..." , ale jestem tak konkretnie "zamulona", że niektóre posty musze czytac dwa albo nawet i trzy razy by dotarł do mnie sens zdania...)
w podlinkowanym niedawno wątku jest sporo różnych specyfików wymienionych. Czy to oznacza, że trzeba je wszystkie naraz zjadać?

a w ogóle to wiecie co?
wcinam czosnek hurtowo (naprawdę hurtowo) i kaszel i duszności mam mniejsze, śpię lepiej... gra mi nadal w oskrzelach, ale nie tak jak wcześniej... i zielone przestałam wypluwać:-) możliwe że po tym czosnku tak? :rabbit:

Świeżynkaa - Nie 03 Cze, 2012

czosnek jest niezły ale sam mało co pomoże jeśli duszności nie bedą ustępować makrolid.
tak się zamyślłam czy borelka wrodzona powoduje alergie i problemy autoimmunologiczne, jako że uszkadza układ nerwowy?
czy taką borelkę się leczy? jak? a co wtedy z jelitami?
może borelka nie uszkodziła jako taka jelit, tylko mózg, który zaczął odpowiedz autoimmunologiczna
moze to trzeba isc w strone mozg albo mozg i hormony?? dieta jak przy sm, i suple na mozg i jelita.
chyba ze to świeża borelka
trzeba by w sumie wielu lekarzy sie popytac co i jak w takim stanie.

jesli chodzi o uszczelnienie to u mnie trwało miesiąc, potem coraz szybsza poprawa, ustanie biegunek, a nawet przybranie na wadze. sądze że u mnie dużym problemem były jelita (ale stan ostry to mialam może max 2 miesiac
- sprawdź czy możesz aloesx3, kwas kaprylowy z cynkiemx2, enzymy trawiennex2, marchew gotowana w mundurku zjadana na czczox1, wit A, masło prawdziwe, buraki gotowanex1, l-glutamine (przy grzybie trzeba na nia uwazać, bo grzyb to tez lubi)
brązowy ryż, tłuste ryby
+ antygrzybicze dużo u mnie tego szło i oczyszczajace rewelacyjny cats claw i probiotyki, wszystko temperatura pokojowa
jesli aloes to nie z lodówki, chwilę niech się ociepli.
jak twoja tolerancja na mleko? możesz jogurt grecki? podleczył mi jelita
to musi być jogurt bez dodatku mleka w proszku, temp. pokojowa

u mnie z tym mlekiem to przefikane, moge jesc jogurty max 3 tyg. potem musze odstawić
na dłuższą metę mleko to syf. ide spac bo dopada mnie mgła, nie przejmuj sie, napisz do Life, na pewno odpisze na twoj przypdake

bas38 - Nie 03 Cze, 2012

z tego co pamiętam jak Life pisała, to przejście na dietę totalnie bezglutenową i beznabiałową dość szybko poprawia pracę jelit - na pewno nie lata, raczej parę tygodni i powinna być poprawa. Kup sobie L-karnitynę albo wcinaj buraczki, do tego kurkumina, boswelia, możesz sobie łykac łyżkę tranu dziennie. Aloes jest świetny na przewód pokarmowy, do tego już teraz możesz sobie kupić i zażywac KociPazur (Vilcacora, Cats Claw itp), który działa na różne rzeczy w tym bakterie, wirusy, grzyby, stymuluje układ immunologiczny. Czyli w zasadzie porada zbieżna z moją szanowną przedmówczynią:) Jak widzisz aż tak dużo tego nie ma, a można już zacząć działać :thumright:
rafalbb - Nie 03 Cze, 2012

Moi Szanowni przedmówcy de facto ujęli wszystko w dwóch postach ( dobra robota) ja tylko od siębie dodam, że mozna rozważyć jeszcze srebro koloidlane, citrokapkę oraz propolis ( własnej roboty), na grzyba u mnie działa candida clear.
i dieta dieta i dieta, jak człowiek już załapie o co chodzi to naprawdę można sobie na wiele pozwolić :geek:

Jasmin - Nie 03 Cze, 2012

bas ma rację, trzeba szukać pozytywów w negatywie
racjonalizm basa mi nie raz pomógł, może nie zawsze jest to miłe, ale konieczne, bo załamywanie się nic nie da, donikąd nie prowadzi

mab62 - Nie 03 Cze, 2012

Stforek
wg.mnie wszystko trzeba zacząć od odrobaczania.Odrobaczamy zwierzeta,siebie rzadko.
Czytaj:
http://ekomama.pl/index.p...tykuy&Itemid=29
Potem uszczelnianie jelit.U mnie sprawdził się zestaw:L-glutamina+roślinne enzymy trawienne+aloes extract+cynk (zink carnosine na początek najlepszy).
Taki zestaw 2xdziennie i poprawiły się jelita po kilku miesiącach.

Na pierwszej wizycie u dr.porozmawiaj o odrobaczaniu i badaniu CD 57.
Warto mieć zrobiony panel Strickera(NK 57),potem mozna sprawdzać,czy leczenie boreliozy idzie w dobrym kierunku.

To tyle ,co mi się nasuwa na początek.

Pozdr.

stforek - Nie 10 Cze, 2012

No to jestem po wizycie u dr.
Diagnoza: cpn, bb, no i prawdopodobnie bartonella...
Wyników żadnych mam już nie "dorabiać", wszystko pozostałe "wylezie" w trakcie leczenia...
(o ile sie zdecyduję, ale moim zdaniem innej opcji niet :geek: )

samopoczucie coraz bardziej koszmarne :cyclopsani:
zamulona jestem tak cholernie,że nawet nie dociera do mnieco czytam, wiec odpuściłam na razie czytanie forum
sił nie mam na nic, od kilku dni leżę:(

wg dr nadaje sie na dozylny biotraxon, cipro i metro/tini.
czy to jest zestaw który uderza w bb i cpn?

musze zaopatrzyc sie w suple, ktore polecacie
no i chyba zebrac resztki sił i wystartowac z leczeniem...

czy ktoś z Was byl na wlewach dożylnych? jak długo i jak ogólnie to wygląda?
czy "lepsze" są abx dożylne czy doustne? (chodzi mi głównie o nasilenie herxów, skutki uboczne itp.)

cpn_mpn - Nie 10 Cze, 2012

Stforku,
to prezent dla Ciebie KLIKNIJ
Im też nie jest łatwo, ale z pewnością pomogą Ci się odstresować.

Skoro zaczynasz leczenie powinno się poprawiać.
Trzymam kciuki.

Pozdrawiam

mab62 - Nie 10 Cze, 2012

Stforku,

no zestaw,masz dość mocny!
Mam nadzieję,że pomoże.
Trzymam :thumright:

Powodzenia. :sunny:

Pozdrawiam.

Ps.wlewów nie miałam,za duża obawa o herxy w sercu.

Basia - Nie 10 Cze, 2012

Dozylne sa lepsze.Latwiejsze do zniesienia.Jak masz dobre zyly to nie masz sie czego obawiac.Herxy to sprawa osobnicza jedni je maja a inni nie.
stforek - Nie 10 Cze, 2012

Mab, co masz na myśli pisząc "herxy w sercu?"

napiszcie coś więcej o tych wlewach...

moje żyły nie sa mocne, raczej kruche i ogólnie po wenflonach mam zapalenie żył:-( ale jak mus to mus...

cpn_mpn, dziękuję :flower:
są śliczne będę sobie oglądać:-)

cpn_mpn - Nie 10 Cze, 2012

To są moi odstresiacze. Przy nich zapominam o wszystkich problemach.

Ja miałam wlewy z biotraksonu, przeżyłam.
Szykuj maść z arniki.
Wszystko do wlewów można kupować taniej w aptece doz.
Wpisz: doz, a resztę wyczytasz.

mab62 - Nie 10 Cze, 2012

Miałam na myśli to,poczytaj jakie mogą być przeboje po wlewach:
http://kleszcze.edu.pl/aa...e-t106-280.html
jesteście chyba pacjentami tego samego lekarza. :razz:

Ja mam bardzo kiepskie żyły(bartonellowe,jak określił dr.K).
Na razie wlewy,ze względu na żyły i ewentualne herxy w sercu,nie dla mnie.
U mnie herxy w sercu powodują nasilenie bradykardii,pogłębienie bloku przedsionkowo-komorowego serca,nerwobóle.Moje tętno spada do 28 w nocy,a wtedy najczęściej mnie dopadają.Do tego dochodzi bezsennośc,od 2,50 w nocy.

Pozdrawiam.

szylkretka - Nie 10 Cze, 2012

ja mialam wlewy z biotarksonu i potwierdzam moje juz slabe zyly ledwo go zniosly :/
cudem utrzymywalam wenflon w dloni. bo nigdzie indziej nie ma zyl :/

ja na biotraksonie az takich pogorszen nie mialam, gorzej na tym zestawie co teraz, cipro, biseptol i metro,w bartosie uderzylo mocno.

bas38 - Nie 10 Cze, 2012

nie straszcie kobiety, nie będzie tak źle - Rycerzowi się bardzo poprawiło po wlewach. Ważne że diagnoza już jest, pewnie lepiej byłoby nie mieć tych bakcyli ale z drugiej strony można by się tak jeszcze bujać przez kilka lat po lekarzach aż w końcu zostać odesłana do szpitala psychiatrycznego i jeździć do końca życia z pampersem na wózku.
Ja bym się zdecydował na leczenie dożylne, w tym czasie możesz podleczyć jelita i ogólnie wziąść się za siebie bo teraz już wiesz co Ci jest i jesteś pod właściwą opieką lekarza - a więc do przodu bo szkoda czasu na chorowanie :thumright:

stforek - Nie 10 Cze, 2012

No pewnie, że się zdecyduję na wlewy-nie ma innej opcji :thumright:

Ale napiszcie mi który z tych leków na co działa, bo sie pogubiłam :cyclopsani:
z tego co kojarze biotraxon to jest cel typowo w bb,
cipro ??? (na barto?)
a metro/tini też na bb i częściowo na chlamę, tak?

to w końcu jak to jest z tymi protokołami, schematami leczenia? działa sie po kolei czy na wszystkie paskudztwa naraz? pewnie zalezy od lekarza, ale może sa jakieś zasady że np najpierw tłuczemy bb, ale jeśli jest barto to odwrotnie, bo inaczej nie ruszy, a jak jeszcze połączone z chlamą to też inaczej...?

bas38 - Pon 11 Cze, 2012

cipronex to silny antybiotyk z grupy fluorochinolonowych, dlatego podaje się go przy poważnych zakażeniach, między innymi w gruźlicy i boreliozie
metronidazol i tinidazol to leki przeciwbakteryjne i przeciwpierwotniakowe, dość toksyczne, ale tylko one działają na cysty czyli jedną z form bakterii borelia i chlamydia. Mykoplazmy nie tworzą cyst. Mimo dość szkodliwego działania, trzeba w boreliozie i chlamydiozie co jakiś czas podać metro lub tini żeby rozwalić cysty bo antybiotyki na te formy nie działają. Wyjątkiem są antybiotyki fluorochinolonowe i citrosept, jednak metro i tini działają najmocniej. Jak takie cysty rozwalisz metro/tini to z reguły masz dość mocnego herksa bo dziadostwo wyłazi do krwi i organizm na to reaguje :geek:
Z protokołami i leczeniem według ILADS jest tak, że podaje się leki na wszystkie formy bakterii, czyli zwykle zażywasz 3 leki jednocześnie, bo jeden lek zabije tylko jedną formę bakterii i dlatego człowiek leczący się nazwijmy to "sposobem klasycznym" może się tylko zaleczyć, ale nie wyleczyć. Poczytaj sobie informacje na stronie głównej tego forum o protokołach i na stronie jednego z doktorów u którego wielu ludzi się leczy:
http://www.wielkoszynski.webity.pl/

mab62 - Pon 11 Cze, 2012

Stforek,mam nadzieję że dr.wykluczył u Ciebie babesiozę i bartonellozę.
Bartonellozę leczy się najpierw,jeśli jest.
Babesioza,to zupełnie inne leki.
Ale myślę,że jesteś pod dobrą opieką.

I pisząc o możliwych herxach,nie miałam zamiaru Cię straszyć.Po prostu lepiej wiedzieć,że tak może być i nie rzucać leczenia po pierwszym pogorszeniu.

Mam nadzieję,że leczenie pójdzie u Ciebie szybko i skutecznie.I tego Ci życzę.
Powodzenia.
:thumright:

stforek - Pon 11 Cze, 2012

Mab, dr nie wykluczyła bartonelli i babesii.
Wręcz przeciwnie- orzekła, że po objawach to raczej na bank bartonella tez jest u mnie.
Dziwię się właśnie , że badań żadnych nie kazała robić, ani na koinfekcje ani na borel potwierdzających. Powiedziała, że szkoda kasy.
No a ja też wyczytałam, że jest inne leczenie ustawiane przy bartonelli, dlatego się pytam o te abx które na co działa.

Wczesniej czytałam o chlamie na stronie głównej i o protokołach na nią. Jedyny abx który mi się na razie stamtąd pokrywa to metro/tini.
Stronę dr W. też przestudiowałam od deski do deski.
Czyli rozumiem, że teraz to co dostanę to jakis mega mocny zestaw?


Następną wizyte mam w środę, to i tak bym nie zdążyła tych koinfekcji dorobić.
Co myślicie?

Ja wiem, że nie chcecie mnie straszyć herxami, ale muszę być na wszystko przygotowana :albino: Zreztą czytałam trochę forum i mniej więcej wiem o co chodzi...
Tylko np o herxach sercowych nie wiedziałam...

szylkretka - Pon 11 Cze, 2012

na bartonelle dostalam cipropol i biseptol.
stforek - Pon 11 Cze, 2012

Szylkretka, ale Ty też przecież najpierw dostałaś biotrakson? czyli jednak baartonellę niektórzy leczą w kolejnym "rzucie" abx...

Może zrobię sobie badanie na koinfekcje, ale nie wiem co to zmieni w leczeniu...
dobra, poczekamy zobaczymy-w końcu jak napisaliście, jestem w dobrych rękach :queen:



Czytam teraz o suplach, bo chcę sobie już cały zestaw zakupić i w opisie kociego pazura znalazłam taki tekst:

"PRZECIWWSKAZANIE
Przeciwwskazaniami do stosowania tego produktu jest niedokrwistość, ciąża, karmienie piersią, zażywanie insuliny i hormonów, transplantacja organów wewnętrznych lub szpiku kostnego oraz hemofilia. "

czyli co, jak biorę hormony tarczycy to nie mogę zażywać tego preparatu?


co w zamian mogę kupić? Padma to chyba nie to samo?

Czy w moim przypadku warto zainwestować w probiotyk Optima, czy sa podobne a nieco tańsze?

bas38 - Pon 11 Cze, 2012

no sama piszesz, że jesteś w bardzo kiepskim stanie, więc teraz może być tylko lepiej - głowa do góry :thumright:
bas38 - Pon 11 Cze, 2012

PS. Zapalenie tarczycy masz prawie na pewno od bakterii, a więc moim skromnym zdaniem koci pazur nie zaszkodzi
mab62 - Pon 11 Cze, 2012

Bas,jak ma autoagresję w tarczycy,to koci pazur może zaszkodzić
Wiem,bo sprawdziłam,nie moge brać,podobnie jest z astragalusem ,liściem oliwnym-przy moim hashi lub gravesa-bas.
Padma Basic jest bezpieczna,przynajmniej u mnie.

Z suplami na podniesienie odporności,tez trzeba uważać.
Każdy organizm jest inny i inaczej może zareagować.

bas38 - Pon 11 Cze, 2012

proponuję zapytać o to panią doktor - co mozna brać, a co nie - ja przynajmniej zawsze pytam mojego lekarza, on jak najbardziej zaleca koci pazur, no ale akurat ja nie mam problemów z tarczycą
Lifeontheice - Pon 11 Cze, 2012

Mab, nigdy nie slyszalam ostrzezenia od wykladowcow, zeby nie uzywac kociego pazura czy astragalusa. Wrecz odwrotnie. Przypuszczam, ze te ostrzezenia pochodza z czasow kiedy nie znano etiologii chorob immunologicznych.
stforek - Pon 11 Cze, 2012

Pani dr tez uważa, że moje problemy z tarczycą są pozapalne, aczkolwiek przeciwciała mam wysokie.
Mam spytać swojego endo, czy mogę koci pazur i inne cuda. Niestety ja swojego endo nie posiadam - powiem tak- od kilku m-cy sama kontroluję poziomy hormonów i modyfikuję dawkę leku.
Ech, no po prostu nie mam kogo spytać o te suple...

cpn_mpn - Pon 11 Cze, 2012

Stforku, na początek ja zaczęłabym od zestawu podstawowego osłaniającego wątrobę: oeparol+omega3 fort 2x dziennie. Essentiale też może być w zapasie, no i NAC. Resztę będziesz uzupełniać w trakcie i dostosujesz do swojego stanu. Zaczynasz brać leki i wszystko się okaże w trakcie.
stforek - Pon 11 Cze, 2012

Mab,

czy możesz mi napisać, po czym stwierdziłaś, że nie możesz brac astragalusa i kociego pazura?

czy tarczyca bardzo wariuje w trakcie leczenia abx? konieczna jest częstsza kontrola hormonów, modyfikacja dawek leku? czy abx zaburzają wchłanianie tyroksyny?


sorki za aż tyle pytań, ale akurat temat tarczycy bardzo mnie interesuje, dotychczas głęboko wierzyłam że moje problemy to tylko i wyłącznie Hashimoto (hehe) :geek: i starałam się je "opanować". Myślę, że teraz mam w miarę dobrze dobraną dawkę i ciekawa jestem czego mogę się spodziewać...

mab62 - Pon 11 Cze, 2012

Chodziło mi o skondensowane stosowanie Cat's claw,liścia oliwnego,Astragallusa,razem i w dużych dawkach.
Nie wiem ,jakie mają doświadczenia z tymi ziołami inni tarczycowcy,
Ale ja mam takie odczucia,że przy silnej modulacji układu immunologicznego,następuje u mnie pieczenie w tarczycy.O ile pieczenie można wiązać z dobroczynnym działaniem ziół,to pojawiający się po nim obręczowy ucisk z przodu szyi,w okolicy tarczycy jest dla mnie niepokojący.Wraz z uciskiem moje TSH zaczyna wskazywać na przechodzenie tarczycy w niedoczynność.Niebezpiecznie zbliża się do wartości 2.Pojawiają się lekkie objawy niedoczynności:włosy,skóra,poty itd...
Przy moim Hashi,wg słów mojej byłej endo,poziom TSH najbardziej dla mnie bezpieczny to okolice wartości 1.
Być może jestem przewrażliwiona i powinnam przeczekać te pieczenia i obręczowe uciski...
Ale zbyt dużo miałam już przygód w czasie leczenia,żeby iść po trupach.

Oczywiście,znam wiele osób z Hashi,wspomagających się silnymi suplami na wzmocnienie ukł.immmun., które nie mają takich atrakcji jak ja.
...albo,na razie nie potrafią powiązać zastosowania danego suplementu z objawem.

Ja mam taka reakcję i takie spostrzeżenia,dlatego o tym napisałam.

mab62 - Pon 11 Cze, 2012

Jeśli chodzi o tarczycę w czasie terapii antybiotykowej,to poza dwoma małymi przygodami z lekkim przechodzeniem tarczycy w niedoczynność-jest dość dobrze u mnie.
Od momentu rozpoczęcia antybiotykoterapii nie mam potrzeby uzupełniania hormonów.
P/c anty TPO spadaja systematycznie.
P/c anty Tg mam w tej chwili w normie.
Obecnie stosuję dietę bezglutenową+ suplementację selenem i mam nadzieję że spadną do zera.
Niemniej zmiany zapalne w tarczycy niestety mam nadal.
Myślę,że te zmiany związane są z wciąż aktywną w tarczycy bb albo jersiniozą.
Nie wiem,czy da się całkowicie wyleczyć z tych infekcji,ale mam taka nadzieję.

Pozdrawiam.

cpn_mpn - Pon 11 Cze, 2012

Moje hashi nie cierpi z powodu liścia oliwnego.
rycerz - Pon 11 Cze, 2012

Jako (były) biotraksonowiec wtrącę swoje 3 grosze:
Ceftriakson nie powinien mieć wpływu na tarczycę (jeśli to od bakterii to może nawet pomóc), natomiast kontroluj co 2 tygodnie morfologię (liczbę neutro i limfocytów), próby wątrobowe (przynajmniej Aspat i Alat) i poziom amylazy w krwi i moczu. Neutrocyty b. często spadają podczas dłuższej kuracji, próby wątrobowe zazwyczaj rosną (jeśli nieznacznie to nie trzeba panikować), natomiast w rzadszych przypadkach powodują wzrost amylazy co oznacza niewydolność trzustki - to jest dobry powód do przerwania na jakiś czas.
Podczas wlewów należy przyjmować środek pobudzający wydzielanie żółci z woreczka - najlepszy jest Cholestil (na recepte) 2 lub 3 x 2 tabletki, moze być też bez recepty Raphacholin.
Po wlewach odkładają się sole wapniowe w woreczku - a to może mieć groźne konsekwencje jeśli żółć nie jest wydalana na bieżąco.

Jeśli chodzi o koci pazur - wg wszelkich informacji jakie czytałem (miedzy innymi publikacje Buhnera) nie powoduje reakcji autoimmunologicznych i praktycznie nie ma przeciwskazań. Co innego Astragalus - z nim trzeba bardzo uważać bo moduluje odpowiedź immunologiczną w jedną stronę, może w efekcie spowodować potężny stan zapalny w organizmie. NIE WOLNO go stosować w późnej, przewlekłej boreliozie (przynajmniej w pierwszej fazie leczenia).

stforek - Pon 11 Cze, 2012

Hmmm... ciekawe jak będzie u mnie z tą tarczycą

Ja miałam etap nadczynności z ledwo oznaczalnym TSH, potem w ciągu dosłownie dwóch-trzech tygodni (po Thyrozolu) TSH wzrosło do 100 (norma do 4,2), a hormony zjechały na minus 90%. Powoli uzupełniam braki hormonów w tkankach, w tej chwili mam zarówno tsh jak i obydwa hormony w granicach norm, aczkolwiek troche rozjechane i ft4 czasem szaleje do góry.
P-ciała aTPO ponad 500, normy do 30 bodajże, aTg tez spore.

Jak mi to zjedzie, to pójdę osobiście pokazać ten cud lekarkom i profesorowi który mnie leczyli i uznali za klasyczny przypadek Hashimoto z koniecznością uzupełniania hormonów do końca życia, do tego z wyjątkowymi problemami psychicznymi wymagającymi leczenia w klinice psychiatrycznej (do której dzięki Bogu nigdy nie dotarłam).

Na razie chyba nie będę ryzykować z suplami na podniesienie odporności.
Stopniowo po kolei będę włączać różne rzeczy, żeby potem w razie czego wiedzieć co jest winowajcą :tongue:

stforek - Pon 11 Cze, 2012

rycerz, a nie wiesz dlaczego jest napisane w opisie kociego pazura, że nie wolno przyjmowac jeśli się bierze hormony? (nie sprecyzowano jakie-ale czyżby jakoś wchodził w reakcje?)
mab62 - Pon 11 Cze, 2012

Stforek,będziesz druga pacjentką z Hashi na tym forum,u której poprawi się tarczyca w czasie antybiotykoterapii,po mnie oczywiście. :razz:
jak znajdziesz troszkę czasu,to poczytaj:
http://forum.gazeta.pl/fo..._historia_.html
takie były moje początki,co prawda na innym forum,dzięki któremu się zdiagnozowałam.
Mój watek na tym forum powstał po roku leczenia bartonellozy:
http://forum.chlamydioza.pl/viewtopic.php?t=1217

Stforku,będzie dobrze.
Powodzenia wleczeniu. :thumright:

stforek - Pon 11 Cze, 2012

Mab, dzięki za słowa otuchy:-)

w wolnej chwili poczytam Twoją historię.

ciekawa jestem, czy jest też ktos na forum kto miał tak jak ja pseudo-alergie pokarmowe i nadwrażliwość na chemikalia i leki a podczas leczenia mu przeszło?
to byłby drugi cud (po tarczycy), który by mi się przytrafił:-)
już widzę minę mojego alergologa, który dziś bezradnie rozkłada ręce, bo "alergii pokarmowych się nie leczy"... :geek:

już nie mówiąc o mojej euforii podczas spożywania ulubionych sałatek... :albino: na razie cieknie mi ślina na widok zwykłego pomidora czy ogórka...

rycerz - Pon 11 Cze, 2012

stforek napisał/a:
rycerz, a nie wiesz dlaczego jest napisane w opisie kociego pazura, że nie wolno przyjmowac jeśli się bierze hormony? (nie sprecyzowano jakie-ale czyżby jakoś wchodził w reakcje?)

Gdzie tak jest? Nie natknąłem się na nic takiego, ale jeśli to wiarygodne źródło, to być może.

stforek - Pon 11 Cze, 2012

eee, pewnie (raczej na bank) nie jest to wiarygodne źródło, znalazłam taki tekst w opisie preparatu bo chciałam zerknąć co to za cudo jest. Jedna z pierwszych stronek jakie mi wyskoczyły:
http://www.lalbavita.com.pl/strona.php?33490

ja zawsze czytam wszystkie "za" i "przeciw" zanim coś połknę :geek:

już wiem, że np pau d'arco, chlorella, L-karnityna nie dla mnie...

stforek - Sro 13 Cze, 2012

mam dwa (no dobra, cztery :geek: ) pytania:

-co jest lepsze na początek-wlew czy kłucie w dupsko? mam sobie sama wybrać, hehe :geek:
-jak się zaczyna zestaw, to wszystko naraz jedzie czy dołącza się po kolei nowe abx i po jakim czasie? czy metro/tini wrzuca się w te same dni co np wlew idzie?
aha, czy metro/tini można na początku zastąpić czymś innym?

mab62 - Czw 14 Cze, 2012

stforek napisał/a:
eee, pewnie (raczej na bank) nie jest to wiarygodne źródło, znalazłam taki tekst w opisie preparatu bo chciałam zerknąć co to za cudo jest. Jedna z pierwszych stronek jakie mi wyskoczyły:
http://www.lalbavita.com.pl/strona.php?33490

ja zawsze czytam wszystkie "za" i "przeciw" zanim coś połknę :geek:

już wiem, że np pau d'arco, chlorella, L-karnityna nie dla mnie...



Sorry Stforek,że pod innymi pytaniami,ale dopiero teraz przeczytałam.

Novik zamieścił linka :flower:
w którym przeczytałam:

"Because cat’s claw may stimulate the immune system, it is unclear whether the herb is safe for people with conditions affecting the immune system."

Wspomniany link:
http://nccam.nih.gov/health/catclaw

U mnie się to sprawdza,mam odczucie że cat.s claw zbyt silnie stymuluje mój układ odpornościowy.
Chlorella,l-karnityna wg, mnie to zły pomysł dla "tarczycowców".
Wiem bo sprawdzałam.
Lapacho,juz nie zamierzam sprawdzać :razz:

A co do ostatnich pytań,to:
1.ja zaczęłabym od zastrzyków.
-wlewy mogą wywołać szybkie i drastyczne herxy
2.zdecydowanie lepiej włączać antybiotyki pojedynczo i obserwować reakcję,tak samo z dawkowaniem.Zaczynać od mniejszych dawek i stopniowo zwiększać,bo bezpieczniej.
3.metro,tini -to po jakimś czasie,ja miałam od 2 miesiąca leczenia dopiero.
4.Tyni.metro -można zastąpić Citroseptem,ale koliduje on z większością abx,poczytaj:
http://forum.chlamydioza.pl/viewtopic.php?t=1427

Powodzenia w leczeniu. :thumright:

stforek - Czw 14 Cze, 2012

Dzięki za odp.

No i nie wiem co mam robić, bo niby mam zalecone:
-biotraxon pn-pt
-metro pn-śr (start od razu z biotraxonem)
-cipro do tego po 2 tyg.

metro mi nie pasuje... z tego co czytam Wy macie pulsy ale dopiero po jakims czasie od rozpoczęcia leczenia...

kurde, obawiam się że mogę mieć alergię na citrosept (nietolerancję) - bo mam na cytrusy. Producent zaleca by wtedy stopniowo pic codziennie po 1 kropli i zwiększać do zaleconej dawki.
którym momencie to włączyć (sprawdzić?) przed rozpoczęciem leczenia w ogóle?


Mab, a brałaś Padmę? Bo chyba kupię...

bas38 - Czw 14 Cze, 2012

niektórzy lekarze od razu wchodzą z metronidazolem żeby rozbić cysty, a później "wymiatać" bakterie doksycykliną i makrolidem, nie jest to niczym dziwnym:)
Zgadzam się z szanowną przedmówczynią - zasadniczo można od razu wejść z wszystkimi lekami, ale w Twoim przypadku zakażenie jest dość poważne więc możesz dostać mega herksa, więc może rzeczywiście lepiej zacząć od metro bądź tini i tych zastrzyków, zobaczyć reakcję - no żebyś nie miała np. czegoś takiego :rabbit:
http://www.youtube.com/watch?v=AIWD1WaDv3g

stforek - Czw 14 Cze, 2012

Jak widze takie jazdy to mi sie odechciewa leczenia w ogóle

i tak mam schiza i ryczę że mnie to spotka i będę warzywem przez pół roku albo i do końca życia :puker:

jestem debilem, schizolem, tchórzem i pesymistką...
dajcie mi kopa w d..e i już!

bo poważnie zastanawiam się nad podjęciem leczenia
na razie przegrywam ze strachem:-(
jak bardzo trzeba być zdeterminowanym by godzić się na takie coś?
ja wiem, że juz teraz ze mną jest kiepsko ale nie tragicznie
nie chcę w takim stanie być bo tracę każdy dzień... ale boje się tą machinę ruszyć, obudzić te małe bestie!!!


czy ktoś miał taki zestaw jak ja?
co to sa "małe dawki"-mam na początku zmniejszyć te które mi zapisała dr?
lepiej wjechać od razu z metro czy pobrać sam biotraxon przez tydzień?

planuję wystartować w poniedziałek, mam nadzieje że się uda :sunny:
ale prosze o wsparcie bo na serio psycha mi siadła kompletnie-zamiast sie cieszyć że mam leczenie schizuję... :cyclopsani:

mab62 - Czw 14 Cze, 2012

Stforek,dla mnie Padma Basic jest ok.
Przy spadku leukocytów,ładnie podnosi ich poziom i co najważniejsze, nie mam po niej wzmożonej autoagresji w szyi(w tym w tarczycy).
Polecam,tak ze dwa miesiące brania.Potem trzeba robic przerwę.
Pozdr.

rycerz - Czw 14 Cze, 2012

zastrzyki sa podobno bardzo bolesne, ja polecam wlewy, dzialaja szybciej i lepiej. zobacz przynajmniej 3 dni jak reagujesz na biotrakson, wlaczylbym metro/tini w drugim tygodniu dopiero.
bas38 - Czw 14 Cze, 2012

stforek, nie rozpaczaj tylko jak najszybciej rozpoczynaj leczenie - nie patrz tylko na czarne strony terapii, ale korzyści jakie z tego uzyskasz - twój organizm, w tym mózg, przestaną być zatruwane toksynami bakteryjnymi, odzyskasz sprawność jelit i generalnie, jak to kiedyś ktoś powiedział, wrócisz do własnego ciała - przemęczysz się jakiś czas, ale poprawa MUSI nastąpić. Im szybciej zaczniesz tym leczenie będzie krótsze, a poprawa szybciej nastąpi :thumright:
A skoro i tak Ci wszystko jedno to przecież możesz się źle czuć zarówno na lekach jak i bez nich - co za różnica skoro i tak masz przesrane - ale przynajmniej zaczniesz wychodzić z tego stanu. Więc moim zdaniem nie ma się nad czy zastanawiać tylko zastrzyki w d... i do przodu!

bas38 - Czw 14 Cze, 2012

PS. ja kiedyś brałem kokarboksylazę - to dopiero boli, przy niej te Twoje zastrzyki to pikuś, nie będzie tak źle:)
stforek - Czw 14 Cze, 2012

Kurde macie rację nie ma co biadolić tylko brac się za leczenie...

sama widze że jest coraz gorzej, coraz słabsza jestem, ledwo chodze i dzisiaj np mną telepie na prawo i lewo ( a zaznaczam,że jem tylko czosnek, żadnych leków na razie hihi :geek: ) i zawroty głowy mam potworne...

czy herx jest duuużo gorszy? :puker:

muszę to jakoś przetrwać, sęk w tym że się boję że nigdy już nie będę sobą, a abx zrobią mi sieczkę z mózgu :cyclopsani:

jak dobrze pójdę zaczne w przyszłym tygodniu (teraz nie ma kto mi zrobić zastrzyku:-()

wiem, że dupa mnie będzie boleć, ale to chyba będzie Pan Pikuś w porównaniu z resztą... :pirat:


Postanowiłam jednak przed leczeniem zrobić sobie jeszcze badania:
-panel koinfekcji lub chociaż tą cholerną bartonellę sprawdzić (gdzie polecacie i jakie to jest badanie? ELISA?)
-ekg, holtera i echo serca-mam straszną arytmię, niedawno miałam zmiany w ekg i chcę zobaczyć czy jest wszytko z pikawą w porządku, bo z tego co wiem te abxy nie są obojętne...
-myślałam jeszcze nad wizytą u endo, ale w sumie nie wiem...
-koniecznie chcę sobie też wykonać badanie CD57

co myślicie?

aha, czy warto kupować suple na allegro? :cat:

Gucio - Czw 14 Cze, 2012

Jest kilku sprzedawców na allegro u których myślę, że można bezpiecznie suple kupować. Jak chcesz, to podeślę Ci na priv, nie chcę tutaj robić reklamy :-)
Choć dużo taniej jest zaopatrywać się na iherb.com. Ja zwykle robię tak, że większość kupuję na iherbie, jak czegoś mi nagle zabraknie, to wtedy kupuję na allegro (na przesyłkę z iherbu czeka się ~4 tyg.)
CD57 zrób koniecznie teraz, jego monitorowanie później teoretycznie daje jakieś info o skuteczności terapii.
Pierwsze miesiące mogą być trudne, trzeba się na to przygotować, a potem to nuda :razz:

stforek - Czw 14 Cze, 2012

Gucio, poproszę info na priva.

Wiem, że wszyscy tutaj robicie zakupy na iherbie, ale ja w miarę pilnie potrzebuje się zaopatrzyć jesli mam zacząć leczenie szybko-bo potem jak sam piszesz może być ciężko.

Nigdy, przenigdy w życiu nie bałam się niczego bardziej niż teraz przed rozpoczęciem leczenia...

moge się założyć że nie mieliście na forum większego schizola ode mnie :geek:
więc będzie pewnie co czytać niebawem :tongue:

Jasmin - Pią 15 Cze, 2012

Guciu - ja poproszę na prv tych sprzedawców supli sprawdzonych również, jeśli można
stforku - banie się na zapas nie pomaga, pomaga za to forum, co by się nie działo, także dasz radę, ponadto - sprawdziłam na sobie,że pozytywne podejście i mówienie sobie,że zabijasz bakcyle pomaga również

stforek - Pią 15 Cze, 2012

Ze mną coraz gorzej:-(

dziś mega, mega osłabienie... normalnie jakbym ze dwadzieścia imprez zaliczyła naraz:-(
wleźć po schodach na klatkę nie mogłam

do tego moje "zamulenie" już nie mija wieczorami (jak jeszcze niedawno), a utrzymuje się cały czas i wku...wia mnie nieziemsko!!!! :/

Jestem po wizycie u alergolog-immunolog (nowej).
O dziwo kobitka zorientowana w temacie (sama miała chlamę i leczyła się protokołem) zaczaiła że sprawa u mnie jest poważna.
Oczywiście dostałam do zrobienia standardowo panel pokarmowy z krwi (jak zwykle nic nie wyjdzie, a i tak cholernych marchewek i reszty nie mogę tknąć) i spirometrie. Do tego przykaz przyniesienia na kartce zestawu abx na które myślę, że moge mieć alergię lub że miałam w przeszłości.
Jej zdaniem lepiej u mnie poczekać jeszcze z leczeniem i sprawdzić najpierw (testy skórne, testy prowokacji-chyba dożylnie?) nadwrażliwość na abx, żeby później nie było wątpliwości które reakcje są od czego...

Nie wiem naprawdę co myśleć w tym temacie. z jednej strony chciałabym już zacząć leczenie, a z drugiej... wiem że jest w tym sens
Pytanie ile to będzie trwało-takie testowanie... Jeden abx=1 dzień na dziennym oddziale alergologii.

No i mam sie nie łudzić, że nadwrażliwość, alergie na żarcie i resztę mi znikną-tego się nie leczy :-( zostało pewnie wywołane przez infekcję, ale zmiany są nieodwracalne...

ja pi....., do końca życia na ryżu i mięsie bleee.... :puker:

Świeżynkaa - Pią 15 Cze, 2012

kurde ... na terapii gersona mają jeszcze gorzej tylko soki, warzywa i lewatywa...!


Ty jakaś mała szansa jest że zaczniesz jeść jak ci się jelita poprawią, pewno masz tam
kg niezdrowych bakterii, siedzą i żrą... pasożyty trzeba sprawdzić (te to lubią uczulić na całego, hoho)
ale od metro zginą... :pirat: uszczelniać jelita suplementami i zobaczyć jak będzie po abx
od razu cudów nie będzie, uszczelniac jelita trzeba będzie koniecznie
a buraka możesz? gotowanego?

stforek - Pią 15 Cze, 2012

buraka mogę :smile:
na całe szczęście

kalafiora,kapustę, brokuła
troche gotowanych ziemniaków

to tyle.

Kilka dni łykam sobie probiotyk -"sprawdzam" reakcję... bóle i skurcze jelit z całą "orkiestrą" już się zaczęły... czuję co będzie... :cyclopsani:

bas38 - Sob 16 Cze, 2012

buraczki są super na jelitka :santa:

Ja bym zaczął leczyć jelita (L-glutamina i takie tam - znajdziesz w wątku Life)
zrobiłbym te testy (kobieta mądrze prawi), a co do panelu odkleszczowego to zasadniczo można się tym zająć już rozpoczęciu leczenia ( w przerwach między herksami :razz: :razz: :razz: )

No i dieta jak Life radzi

Ja jutro jadę do Manufaktury opkupić się "bezglutenowo" na cały tydzień :pirat:
http://www.organicmarket.pl/

stforek - Sob 16 Cze, 2012

ooo, a ja się obkupuję w "Piotrze i Pawle", jest cały dział bg :-)
z moją dietą to wystarczy kilka produktów dosłownie...

mówisz, żeby te testy na abx porobić? w sumie dwa lata czekałam z leczeniem wiec teraz miesiąc jeszcze mnie nie zbawi (mam nadzieję, że to dłużej nie potrwa).

w takim razie zabiorę się już teraz za dietę i suple, może wzmocnię trochę organizm póki co

Świeżynkaa - Sob 16 Cze, 2012

burak gotowany w łupinie, 3 razy dziennie na czczo ciepły, zaczynać od 1 buraka
jeść tak długo aż będziesz mogła też jeść marchewkę
jak marchewkę zaczniesz jeść to jesteś w domu, marchew regeneruje jelita:D
poczytaj o buraku i marchewce w kontekscie jelit

jak zaczniesz tolerować marchewkę, pojedz trochę słoiczków dla dzieci
bezmlecznych i bezglutenowych z marchwią - bo ta ze sklepu nie jest najlepszym pomysłem na pierwszy rzut

jak będziesz tolerować marchew można zacząc myśleć o suplementach typu kwas kaprylowy
i powoli o owacach, najpierw te ze słoiczków dla dzieci, potem sprobowac jablko i banan

probiotyki być muszą... one zabierają przestrzeń niedobrym bakteriom, zabierają im składniki odżywcze, i patogenom żyje się gorzej, sprouj dicoflor, mozna go wyjac z kapsułki i rozpuszczac w wodzie (dawałam tak dziecku, bylo ok), dobrze by było znalezc jakis co ci nie bedzie szkodził

stforek - Sob 16 Cze, 2012

O ile buraka się nie boje, a nawet mogłabym go jeść w dużych ilościach, to na marchew i jabłka mam chyba najzwyklejszą alergię i obawiam się że nie jest to kwestia czasu czy będe mogła jeśc te produkty.
Ostatnie jabłko zjadłam jakieś 13 lat temu, marchew jeszcze dwa lata temu wcinałam gotowaną-teraz już i gotowanej nie mogę.

Mój poprzedni alergolog twierdzi, że to alergia krzyżowa z pyłkami brzozy (mam b. dużo p-ciał na brzozę) i nijak się tego nie wyleczy, bo w moim przypadku odczulać nie wolno (Hashi), a zresztą alergii pokarmowych nie leczy się...

probiotyk łykam na razie Biotyk - najprostszy jaki miałam w domu. Wczoraj było już lepiej z tymi jelitami, nawet tak bardzo nie bolały. tylko jakieś burczenia na maxa i mega mdłości:-/

bas38 - Sob 16 Cze, 2012

buraczki są bardzo dobre na jelita, ttylko musisz uważać bo jak za dużo zjesz to mozesz dostać biegunki bo są raczej cięzkostrawne (w większych ilościach) :geek:

Odnośnie suplementów, to polecam Sanprobi IBS i Multilac (Biotyk jest dobry ale trochę za słaby). A jak chcesz uderzyć z grubej rury to kup sobie Optimę na allegro - to prawdziwa bomba bakteryjna - łykasz jedną dziennie i tak jak byś łyknęła kila, a nawet kilkanaście polskich supli!!!
http://allegro.pl/primado...2397517550.html

mab62 - Sob 16 Cze, 2012

Stforek,
mamy sprawdzony sklep w USA :
http://www.iherb.com/
wiele suplementów wychodzi taniej niż w Polsce,mają świetne probiotyki,np:
http://www.iherb.com/Now-...us-60-Vcaps/635
http://www.iherb.com/Natu...s-60-Vcaps/4932
http://www.iherb.com/Now-...e-90-Vcaps/6105
Są też w proszku,mniej obciążające jelita.
Poczytaj i zamów ewentualnie.Najlepiej zwykłą pocztą.Niestety,trochę długo idą przesyłki.
Przy pierwszym zamówieniu możesz wpisać kod:JOL272 ,a będziesz miała 5 $ zniżki.
To taka,prywata z mojej strony :geek:


Pozdrawiam.

bas38 - Sob 16 Cze, 2012

no właśnie, w tym problem, że trzeba czekać - na allegro jest znacznie szybciej choć rzeczywiście drożej...
stforek - Sob 16 Cze, 2012

Dziękuje za rady.
Ja też myślałam, żeby na iherbie się zaopatrywać, ale na razie chcę kupić małe ilości i po kolei wprowadzać suple, żebym w razie co wiedziała po czym jaka reakcja jest

u mnie to nic nie wiadomo...

o optimie czytalam, chcę zamówić. Tylko tak sobie myślę że jak po Biotyku mam rewolucję w jelitach to po Optimie będzie cyrk dopiero

ja musze wszystko bardzo ostrożnie, może ten Multilac kupię teraz

wczoraj kupiłam Padmę-1 listek- i wypróbuję jak na mnie działa
(na zioła tez mam alergię wrrr)

jak będzie ok to dopiero kupie więcej
bo u mnie nikt tego w domu nie będzie chciał brac w razie co, i jeszcze mi się dostanie że niepotrzebnie kasę wywalam jak nie mogę łykać buuu
a niby skąd mam to wiedzieć zanim nie spróbuję? :cyclopsani:

hej, a może jest ktoś z Łodzi kto zamawia na iherbie i ogłabym się ewentualnie "podpiąć" do zamówienia? wtedy koszt przesyłki będzie na pół:-) poproszę o info na priva :-)

eh, a jeszcze mi powiedzcie ile są ważne recepty na abx?

mab62 - Sob 16 Cze, 2012

7 dni
bas38 - Sob 16 Cze, 2012

mab, 7 dni jak jest zniżka - jak masz na 100 procent, a w większości takie dostajemy, to znacznie dłużej - nie jestem pewien, ale albo miesiąc albo nawet rok
stforek - Sob 16 Cze, 2012

pójdę zaraz do apteki się spytać
szkoda gdyby mi się rp zmarnowały...

czy ktoś brał zastrzyki? jakie sprzęty do tego trzeba zakupić? mam w domu tylko środki dezynfekcyjne haha

rycerz - Sob 16 Cze, 2012

bas38 napisał/a:
mab, 7 dni jak jest zniżka - jak masz na 100 procent, a w większości takie dostajemy, to znacznie dłużej - nie jestem pewien, ale albo miesiąc albo nawet rok

Jestem prawie pewien że mimo 100% na abx jest 7 dni a na inne 30 dni.

szylkretka - Sob 16 Cze, 2012

7 dni :/ dlatego lekarka mi juz na zapas zapisala z inna data
bas38 - Sob 16 Cze, 2012

zapytam doktora przy okazji następnej wizyty....
rycerz - Nie 17 Cze, 2012

szylkretka napisał/a:
7 dni :/ dlatego lekarka mi juz na zapas zapisala z inna data

Aha - jeszcze jedno: Na recepcie jest coś takiego jak "data realizacji od: " dzieki czemu mozna przepisac leki do wykupienia od jakiejs daty (na zapas). Z tego co wiem antybiotyków to nie dotyczy, dlatego lekarze wypisują z inną datą WYSTAWIENIA recepty, a to pole pomijają. To kolejny efekt "specjalnego" traktowania antybiotyków przez NFZ. Cokolwiek mieli tu na myśli, na pewno nie zdrowie pacjenta.

stforek - Sro 20 Cze, 2012

Dziś w nocy obejrzałam "Under our skin".
Jestem głęboko wstrząśnięta... zryczałam się jak bóbr

najgorsze jest to, że uświadomiłam sobie że moje dzieci mogą być chore, bo dałam im mały "prezent"... i mamy cholernie wielkie szczęście że jak na razie tfu tfu poważniejszych objawów nie mają, ale chyba zrobię im testy bo jest mnóstwo dziwnych rzeczy które mnie niepokoją.
Western blot będą najlepsze na początek chyba?


Jak sobie myślę, to mam objawy już od 2006/07 roku jednak. Przeglądałam swoją historię choroby i tam jak w zegarku co miesiąc wizyta u lekarza-stany grypowe z łamaniem w kościach bez temperatury, powiększeniem węzłów chłonnych itp. Prawie po każdym antybiotyku notatka-pacjentka nie toleruje :geek: hehe, pewnie już wtedy miałam herxy, tyle że odstawiałam abx zamiast się doleczyć...

Czy ktoś z Was miał zastrzyki z tego cholernego Biotraksonu? Idzie wytrzymać? Bo nie wiem ile strzykawek mam kupić :geek: , w razie co przejdę na dożylne...

intense - Sro 20 Cze, 2012

Ja mam od wczoraj podawane dozylnie. Idzie wytrzymac tylko najgorsze jest noszenie tego wenflonu. Uciazliwe troche. Zobaczymy jak bede dalej reagowal na leczenie.
stforek - Sro 20 Cze, 2012

Hehe, wenflonu to ja się najmniej boję...
Już mnie tyle razy kłuli przez ostatni rok że nie robi na mnie wrażenia :geek:
no chyba że mi żyły zaczną pękać albo inne jazdy

ale ciekawa jestem tych zastrzyków, bo chyba ktoś pisał że cholernie bolesne są... :-(

intense - Sro 20 Cze, 2012

Ponoc sa bolesne ale tez zalezy co dla kogo jest bolesne :) Jak bedziesz miala to pozniej napiszesz jak bylo :)
bas38 - Sro 20 Cze, 2012

ja na początek bym jednak wziął te zastrzyki w tyłek - pewnie to nic przyjemnego, ale dużo zależy od pielęgniarki która je daje - na pewno nie boli tak jak kokarboksylaza albo witamina B12, więc ja bym specjalnie nie panikował. . Patzrąc na Twój przypadek to, nie wiadomo w sumie czy masz kłopoty tylko od bakterii, ale myślę, że jest tak jak u mnie, wiele czynników się złożyło na ten stan, parafrazując znane powiedzenie możnaby napisać "łącz i rządź"
Bakterie z pewnością rozpoczęły ten proces, zaatakowały też jelita, a TY nie jedząc nie odżywiasz organizmu przez co organizm jest słaby, dodatkowo jelita są nieszczelne i toksyny pływają we krwi, wątroba nie jest w stanie oczyścić krwi z toksyn. Organizm niedożywiony to jak biedne państwo, a wiadomo w każdym państwie rząd ma się dobrze, w tym przypadku mózg. Zawsze priorytetem jest zaopatrzenie mózgu (rządu), ale organizm (lud) się buntuje, więc mózg (rząd) wysyła swoje wojska żeby tłumić te bunty co można odnieść do nadmiernej reakcji systemu obronnego (autoagresja) i koło się zamyka. Objawy masz od samych bakterii, od toksyn które pływają we krwi i od samej reakcji organizmu - błędne koło, z którego na szczęście jest wyjście.
Jak lekarze mówią że to na tle psychicznym to w pewnym sensie mają rację - mózg też źle pracuje, a więc człowiek może mieć jazdy, dodatkowo jest zdołowany całą sytuacją, a stres jest czynnikiem dodatkowo obciążającym organizm przez co człwiek się jeszcze gorzej czuje i wtedy lekarz wmawia hipochondrię, nerwicę i inne choroby psychiczne.

Wyjście jest jedno - po diagnozie szybciutko wdrożyć leczenie, przeprowadzić naprawę jelit i zacząc detoksykację organizmu. Wtedy wyrwiesz się z tego diabelskiego zamkniętego kręgu choroby
NIe bój się tych zastrzyków - chyba lepiej jak przez chwilę trochę zaboli niż bujać się czort wie jak jeszcze długo z chorobą. A im dłużej człowiek pozostaje w tym stanie tym dłużej będzie trwało późniejsze leczenie

stforek - Sro 20 Cze, 2012

Hehe, fajnie wytłumaczyłeś :rendeer:
Ja nie mam wątpliwości że chcę te zastrzyki. Jak najszybciej. z ciekawości pytam, czy dupsko boli :geek:

Musze tylko przemyśleć poważnie sprawę testów alergicznych, bo to jest dla mnie ważne jednak, żeby nie było jakiejś ostrej jazdy. Z drugiej strony to "odkładanie" terapii, no i nie wiem czy słusznie robię...

:scratch:


układam sobie właśnie swój indywidualny plan suplementacji, bo obawiam się że jak zacznę abx to mogę nie być w stanie tego dopilnować.

czy jest gdzieś wątek (zestawienie) z rozpisanymi konkretnie godzinami i odstępami między poszczególnymi lekami? co z czym wolno łączyć a co się wzajemnie wyklucza?

bas38 - Sro 20 Cze, 2012

jak trochę połączysz jedno z drugim to się nic nie stanie, najwyżej mniej się wchłonie - staraj się robić odstępy co najmniej dwugodzinne między lekami, a jak się nie da to chociaż godzinkę odstępu:)
jabadabadipdip - Sro 20 Cze, 2012

czy możecie mnie oświecić jakie sa atuty aplikowania leków dożylnie? Czy to tylko kwestia zapobiegania uczuleniu czy poprostu te dożylne działają silniej czy co?
rycerz - Sro 20 Cze, 2012

1. dzialaja szybciej - w zasadzie od razu.
2. dzialaja w 100 % mocy (z jelit wchlaniaja sie tylko w pewnym procencie zaleznym od leku)
3. nie niszcza flory bakteryjnej jelit
4. lepiej penetruja do tkanek
Poza tym zelazny argument- niektore abx nie sa wogole dostepne w formie doustnej poniewaz nie wchlaniaja sie z ukladu pokarmowego nawet w 1 %.

stforek - Sro 20 Cze, 2012

Upewnijcie mnie - do zastrzyków jest potrzebna woda do iniekcji? a do kroplówek sól fizjologiczna?
Dr zapomniała mi na recepcie wpisać tego, muszę teraz kombinować receptę od rodzinnej (inaczej nie chcą sprzedać) wrrr

Odebrałam dziś swoje wyniki CD57.

Mój wynik to 172 kom/ul

interpretacja:
<20 ciężka postać choroby
20-60 przewlekła borelioza
60-120 mała aktywność choroby
>120 remisja
>200 norma

Morfologię mam piękną (jak zawsze :albino: ), oprócz zawyżonych monocytów.

Czyli nie jest chyba ze mną aż tak źle :thumright:

cpn_mpn - Sro 20 Cze, 2012

stforek napisał/a:

Czyli nie jest chyba ze mną aż tak źle


A jak się czujesz?

Gucio - Sro 20 Cze, 2012

He, to całkiem niezły wynik. Ja mam połowę z tego :-)
Swoją drogą, dlaczego rozpatruje się bezwzględną liczbę, bez odniesienia do ogólnego poziomu leukocytów ? Przy kiepskiej morfologii to i CD-ki będą kiepskie, nie ?

bas38 - Sro 20 Cze, 2012

może rzeczywiście żre Cię przede wszystkim chlamydia + rozwalone jelita i CFS? To dobrze, że masz taki dobry wynik CD57, znaczy się że leczenie powinno pójść szybciej:)
stforek - Sro 20 Cze, 2012

Serio tak myślicie?
że jakoś dam radę i pójdzie szybciej leczenie?
I ten wynik jest całkiem całkiem? (sama nie mogłam uwierzyć jak zobaczyłam) :cyclopsani:

ja tak sobie myślę, że pewnie u mnie dużo zdziałała dieta bezglutenowa (bardzo restrykcyjna) oraz bezmleczna - właściwie odkąd ją stosuję (grudzień 2011) czuję się dużo lepiej.

Ale chyba dobrze myślę, że jednak borelkę też mam? bo gdybym nie miała, to te CD57 byłyby powyżej 200 ( w normie)?
może jest faza "utajona" teraz czy co?

Jak się czuję?

Ogólnie lepiej niż miesiąc temu na przykład. Chlama się uspokoiła na razie (nie lubi czosnku chyba :geek: )
Nadal nie mam na nic siły (ledwo wstanę, połażę trochę po mieszkaniu i zaraz mnie potworne zmęczenie ogarnia).
Brain fog dokucza już całe dnie, nie mogę sie na niczym skoncentrować i zapominam co chciałam zrobić albo powiedzieć.
Kości i stawy bolą jak diabli. Mięśnie latają.
Głowa czasem też - takie dziwne migrenowe albo "imadłowe" bóle :-/
Cały czas mam "grypę" -czyli takie ogólne rozbicie z bólami mięśni, kości i gardła. Oczywiście bez gorączki (35,4 norma).
Nerwy mnie zżerają, jestem jak chodzący wulkan! aż mi sie wszystko trzęsie w środku-takie "mega napięcie".
Do tego bezsenność mi dokucza strasznie i arytmia serducha.
Na cale szczęście napady paniki i lęku (tfu tfu) jak na razie odpuściły...
Nadal mam nadwrażliwość ogromną na światło (jarzeniówki, słońce).

To w skrócie tyle.
Aha, strasznie mi się rozjechały hormony tarczycowe-nijak nie wiem co z tym zrobić:-( Jest tu jakiś ekspert forumowy w tym temacie?

Nie wiem co mnie żre, ale co by to nie było zamierzam to ubić :geek:

Eh, nie napisałam że wykryto u mnie jeszcze takie dziwne coś zwane kryptopyrolurią (KPU). To zaburzenie metabolizmu hemu, prowadzące w efekcie do sporych niedoborów pewnych pierwiastków w organizmie (cynk, mangan, wit. B6). Prowadzić może m in do alergii, nietolerancji, nadwrażliwości na leki, depresji, psychozy, podatności na infekcje, skłonności do chorób autoimmunologicznych i wielu innych dziwnych rzeczy. Może tu leży przyczyna (przynajmniej częściowa) moich problemów? Na razie nie wiem jak to "ugryźć" i szukam info.

Jeśli mam głównie Cpn, to czy taki protokół jaki ma zapisany (biotrakson, metro, cipro) będzie ok?

bas38 - Czw 21 Cze, 2012

po objawach sądząc to boreliozę pewnie masz tylko niezbyt aktywną - krętki się schowały głęboko w komórki - ale teraz to wygląda na to że głównym problemem jest chlamydia, może też mykoplazma bo totalne zmęczenie i brain fog właśnie od mykoplazmy. Swoistym testem będzie zażycie metronidazolu - jak Cię rzuci o ścianę to znaczy się że cysty borelii rozwalasz, jeżeli nie będzie zbytniej reakcji to pewnie problemem jest raczej mykoplazma, która nie tworzy cyst. ja np. nie mam żadnych herksów po metro, ale np. citrosept mocno mi dawał w kość. Masz teraz niepowtarzalną okazję zrobić sobie test LUAT po prowokacji - napisz szybko żeby Ci wysłali pojemniczki od doktora Wielkoszyńskiego i w trakcie prowokacji pobierz próbki moczu - na stronie internetowej u nich jest szczegółowy opis jak to zrobić. Nawet jak nie masz zbytnio kasy bo sporo wydałaś na diagnozowanie, to zawsze możesz kupić same pojemniczki, zamrozić i wysłać dopiero za jakiś czas do doktora. Ważne żeby zrobić badanie w trakcie zażywania trzech antybiotyków. Badanie LUAT jest zdaniem wielu lekarzy i pacjentów najlepszym obecnie narzędziem diagnostyki boreliozy, a dodatni wynik to znak że na 100 % masz boreliozę
stforek - Pią 22 Cze, 2012

Już się boję tego metronidazolu... na szczęście na początek mam małą dawkę, więc może jakoś przetrwam to rzucanie o ścianę :geek:

Zastanawiam się czy robić LUAT. Zamówię pojemniczki i się zastanowię. W sumie jak już zacznę leczenie to będę wybijać wszystko po kolei no nie? borelkę też jeśli jest:-)
a wg mnie raczej na pewno jest, bo w WB wylazł mi prążek VISE, który jest charakterystyczny tylko dla BB. Dopiero się zacznie cyrk jak krętki mi wylezą z cyst brrrr.....

:puker: :puker: :puker:


Mam pytanie z innej beczki.
Dokopałam się do moich wyników z końca 2010/2011.
Badali mi wtedy m.in. toxo i CMV. Toxo ujemne we wszystkich klasach, ale do CMV opis mam taki:

"1. 13.08.2010
IgG dodatnie (>22), IgM ujemne (<8), IgA dodatnie (1,46) awidność wysoka 0,54
2. 02.02.2011
IgG dodatnie (>22), IgM ujemne (<8) IgA dodatnie 1,46, awidność wysoka >0,98

Z powodu podwyższonego poziomu przeciwciał IgG zostało dwa razy wykonane oznaczenie wiremii czyli oznaczanie obecności DNA wirusa cytomegalii we krwi techniką PCR. Wynik dwukrotnie ujemny."
:cyclopsani:

czy to oznacza, że jestem również posiadaczką wirusa CMV? Czy to tez się jakoś leczy przy takich wynikach jak moje? czy już go nie mam skoro PCR wyszedł ujemny? Niestety nie mam podanych dokładnych wartości IgG.

Qrcze, ciekawe jakie niespodzianki mnie jeszcze czekają :cyclopsani:
Ile tego cholerstwa się może do człowieka przyczepić...

bas38 - Pią 22 Cze, 2012

nie przejmuj się tym - prawie każdy z nas leczących się tutaj ma jakieś zakażenie "przy okazji" wirusami EBV, opryszczki itp. Osłabiony organizm łapie wszelakie świństwa - jak podleczysz boreliozę/chlamydiozę to organizm się wzmocni i sam zacznie zwalczać wirusy. Możesz sobie brać coś na podniesienie odporności i jednocześnie biobójcze - świetna jest Vilcacora/koci pazur, możesz sobie zaaplikowac citrosept, działa na bakterie,wirusy, grzyby - ale uwaga, rozbija cysty, więc działa jak metronidazol, może Cię "walnąć"!!!. Jest wiele innych naturalnych środków - czosnek, echinacea, biomarine itd. Leków przeciwwirusowych na receptę bym nie brał bo mają sporo działań ubocznych i dodatkowo obciążają organizm, a Ty masz i tak już sporo obciążeń
stforek - Pią 22 Cze, 2012

Ufff, dzięki to już sie nie martwię :-)

jak na razie wcinam czosnek w baaaaardzo dużych ilościach :rendeer: (dzięki temu opanowałam w dużym stopniu ostatnią infekcję chlamą bez abx :-))

z innymi preparatami muszę uważać - przy autoimmunologii nie wolno pobudzać, stymulować układu odpornościowego :-(
moja tarczyca ostatnio szaleje (rozjechały mi sie kompletnie ft3 i ft4) więc nie chcę jej wkurzać :geek:

koci pazur bardzo chętnie, ale linkowałam opis gdzie jak byk napisane że przeciwwskazaniem jest przyjmowanie hormonów...

ten Biomarine jest ciekawy, brałeś to?

ja na razie mam zakupione Omega 3 forte. Zobaczymy jak po tym będzie.

No i zaczęłam od dzisiaj suplementacje cynkiem -też wpływa w dużym stopniu na układ odpornościowy :-)

bas38 - Sob 23 Cze, 2012

biomarine brałem trochę ale zero reakcji, poza tym chyba drażnił mi bebechy bo mnie żołąd bolał trochę i miałem rano biegunki po tym, nie wiem czemu, natomiast Koci Pazur/Vilcacora jest moim zdaniem świetna, zresztą Citrosept też niezły, choć dawno nie brałem. Ale jak kiedyś, parę lat temu, miałem ciężki stan, podobny do Twojego, to po citrosepcie miałem tak ostrego herksa że spędziłem kilka dni w łóżku - mega zawroty głowy, potworne zmęczenie, sraczka i takie tam różne rzeczy. Podobnie było jak pierwszy raz zrobiłem sobie kurację Vilcacorą. Zresztą po każdym nowym wejściu z Vilcacorą/KP mam zawsze herksy, teraz już mniejsze, ale jednak, więc cały czas działa:)
stforek - Sob 23 Cze, 2012

citrosept u mnie też odpada:-(
raz, że dostałam mega alergii na cytrusy (wcześniej nie miałam) - takiej z puchnięciem jęzora i krtani :-( , a dwa pewnie mam po tym szansę na gigant herxa i nie mam ochoty się zastanawiać która reakcja akurat zaszła :geek:

a Ty brałeś vilcacorę i citrosept w trakcie abx? może w polączeniu z nimi taka silna reakcja była?

na razie zostanę przy czosnku i ewentualnie dorzucę coś jeszcze
no i ten cynk plus wit. D pewnie za jakis czas dadzą efekty :thumright:

bas38 - Sob 23 Cze, 2012

brałem i oddzielnie i razem, ale trzeba robić odstępy w zażywaniu, a w przypadku citroseptu należy pamiętać że zwiększa 3-krotnie stężenie antybiotyku we krwi, a więc nie tylko odstęp, ale też z niektórymi nie można zażywać wcale - jest post na tym forum w którym Rycerz szczegółowo opisał z jakimi antybiotykami można btrać, z jakimi jest to zabronione
stforek - Nie 24 Cze, 2012

Dzięki, poszukam. Na razie nie będę kombinować z citroseptem, zobaczę jak mój organizm reaguje na abx.

Jutro zaczynam wlewy (jednak będą wlewy, nie zastrzyki) więc proszę o kciuki :-)

bas38 - Nie 24 Cze, 2012

:thumright:
mab62 - Pon 25 Cze, 2012

Ja też :thumright:
stforek - Pon 25 Cze, 2012

Dzięki, jak mi będzie bardzo źle to pomyślę o Waszych kciukach :thumright:

Mam może głupie pytanie, ale po jakim czasie od wlewu mogę oczekiwać pierwszego herxa?
Wg mojego lekarza jeśli mam mieć reakcję alergiczną to nastąpi ona w ciągu godziny od podania abx, wszystko inne będzie herxem... :cyclopsani:

a ja będzie naprawdę okaże się w praniu...
znaczy sie mam nadzieje że nie nastąpi ani jedno ani drugie :geek:

szylkretka - Pon 25 Cze, 2012

trzymam kciuki :geek:
juz prosze cie nie nakrecaj sie tak! :pirat:

bas38 - Pon 25 Cze, 2012

alergia tak, ale taki prawdziwy herks boreliozowy przychodzi dość późno bo możliwe że dopiero po kilku dniach - tylko że u każdego są koinfekcje więc naprawdę różnie może być - mnie zwykle herksy łapią na drugi lub trzeci dzień po zażyciu nowych leków i są raczej łagodne. Ale kiedyś miałem bardzo silne herksy po Vilcacorze i citrosepcie, już od drugiego dnia o czy już pisałem, więc nie ma na to żadnej reguły
stforek - Pon 25 Cze, 2012

Wiem, że boreliozowy przychodzi późno.
Ale ja mam jeszcze chlamę i to duuuuużo :puker:
Wiec tak sobie myślę że gdyby coś się zadziało to nijak nie zgadnę od czego :geek:

po vilcacorze i citrosepcie miałeś gorsze herksy niz po abx? :cyclopsani:

z ciekawości pytam, bo wiem, że nie ma co porównywać - tak jak piszesz każdy jest inny, ma inny "zestaw" robaczków no i inny zestaw abx :geek:

rafalbb - Pon 25 Cze, 2012

stforek napisał/a:

po vilcacorze i citrosepcie miałeś gorsze herksy niz po abx? :cyclopsani:


u mnie to norma :thumright:

bas38 - Pon 25 Cze, 2012

gorsze...i to mnie bardzo zastanawia dlaczego.....????
stforek - Pon 25 Cze, 2012

Hmmm... no ja mam koleżankę która jedzie od pół roku na cudownej miksturze aloesowo-citroseptowej niejakiego pana S. i miała takie herksy że hej!!! teraz ostatnio dopiero trochę jej przeszło.

W sumie się dziwiłam czemu takie reakcje, bo tam jest tego citroseptu chyba bardzo niewiele :cyclopsani:

może on ma jakieś czarodziejskie właściwości i ubija na amen wszystkie bakcyle??? :cyclopsani:

bas38 - Pon 25 Cze, 2012

bo citrosepi i vilcacora walą we wszystko co żyje, a więc bakterie, grzyby i wirusy - jakiś czas temu była taka moda na drożdżycę Candida, wszystkie objawy od Candidy rzekomo - ludzie brali różne zioła, citrosepty i inne rzeczy i mieli herksy. MOże i część rzeczywiście tak działało na grzyba, ale ja się założę, że część tych przypadków to rozmaite zakażenia bakteriami atypowymi - no bo jak odróżnisz herksa chlamydiowego od mykoplazmowego albo od zabijania grzybów? W każdym przypadku Cię sponiewiera, prawie zawsze czujesz się bardziej chora niż przed zażyciem, prawie zawsze masz bóle głowy, mięśni, często gorączkę. jak citrosept wybija wszystkie patogeny to jak się to zbierze razem do kupy to sporo tego się poywbija to i toksym mnóstwo będzie pływać we krwi i wątroba nie daje rady metabolizować stąd herks. A taki antybotyk działa tylko na bakterie, więc grzybki mają się dobrze:)
stforek - Pon 25 Cze, 2012

hehe, dobrze że mi przypomniałeś - idę zażyć nystatynkę :geek:

w każdym razie ja na razie czekam na herksa chlamowego i ciesze się że nie wlewałam w siebie tej miksturki pana S. bo dopiero by mnie kosmiczny herx dopadł :cyclopsani:

z citroseptem poczekam jeszcze trochę...

a co gorsze-metro/tini czy citrosept?

bas38 - Wto 26 Cze, 2012

metro/tini na pewno działają dużo mocniej, ale są podejrzewane o działanie rakotwórcze więc trzeba uważać, natomiast citrosept działa słabiej na cysty, ale jest bezpieczny - mając uczulenie na cytrusy niekoniecznie musisz mieć reakcje alergiczne na citrosept, bo to ekstrakt z pestek grapefruita, a jedząc cytrusy jesz miąsz, a więc to trochę coś innego. Możesz ostrożnie wypróbować citrosept biorąc 3-5 kropli na pół szklanki, ale nie namawiam na siłę :albino:

A propos, co to za jeden gość ten S.? jakiś szarlatan z Łodzi?

stforek - Wto 26 Cze, 2012

Myślisz, że mogłabym sobie zamiast metro strzelić citrosept? tylko że musiałabym faktycznie zacząć od 3-5 kropli, to nie wiem czy w ogóle coś to da...

Czy działanie rakotwórcze metro jest udokumentowane? Przecież wszyscy tu na forum bierzecie/braliście metro/tini i to nie raz? Trzeba jakieś badania robić profilaktycznie czy jak?

Wiesz co, pan S. chyba faktycznie się jakoś inaczej nazywa, ale zapomniałam nazwiska i tak sobie napisałam to S., a przyjmuje pod Łodzią (chyba Zd. Wola lub okolice?) i leczy jakimiś dziwnymi metodami - zioła plus coś tam jeszcze i wymyśla różne mikstury. Koleżanka moja jest nim zachwycona :clown:

Jak chcesz szczegóły -chyba że może skojarzyłeś o kogo chodzi? - to mogę się spytać

jabadabadipdip - Wto 26 Cze, 2012

bas38 napisał/a:
metro/tini na pewno działają dużo mocniej, ale są podejrzewane o działanie rakotwórcze

o w mordę. :cyclopsani: :cyclopsani: :cyclopsani: Biorę to dziś ostatni raz.

wandera - Wto 26 Cze, 2012

No to teraz mnie nastraszyliście, mam leczyć chlamydie, żeby dostać raka ????? :monkey:

Cóż za los... :puker:

rafalbb - Wto 26 Cze, 2012

w wielu miejscach na forum jest o citrosepcie i jego podobnym działaniu jak tini.
Ja sobie bardzo chwale citrosept no ale ja dawkuje około 90 - 100 kropli dziennie ( trzy razy po 30parę ) a waże około 75 kg.

wbrew przedmówcom ja bym dowalił z grubej ruhry i zobaczył jak zareagujesz i ewentualnie zmniejszył dawke, ale w sumie co organizm to reakcja.

loni - Wto 26 Cze, 2012

stforek napisał/a:

Wiesz co, pan S. chyba faktycznie się jakoś inaczej nazywa, ale zapomniałam nazwiska i tak sobie napisałam to S., a przyjmuje pod Łodzią (chyba Zd. Wola lub okolice?) i leczy jakimiś dziwnymi metodami - zioła plus coś tam jeszcze i wymyśla różne mikstury. Koleżanka moja jest nim zachwycona :clown:

Jak chcesz szczegóły -chyba że może skojarzyłeś o kogo chodzi? - to mogę się spytać

Czy nie chodzi o Józefa Słoneckiego?
www.bioslone.pl

stforek - Wto 26 Cze, 2012

ooo tak, Słonecki jest jakoś z tym powiązany-to znaczy ten gościu chyba między innymi stosuje jego metody, to ten styl myślenia, ale zabijcie mnie a nie przypomnę sobie nazwiska :geek: chyba to jakiś kolega Słoneckiego (i dlatego mi sie skojarzyło na "s" :tongue: )

chlama mi narobiła niezłe dziury w mózgu hihi


:cyclopsani:

pytanie mam za sto punktów:
kto wie czy mega mdłości i zamulenie to herx czy skutek uboczny biotraxonu?
nawet mi sie jeść nie chce tylko wręcz odwrotnie... :puker: :cyclopsani:

loni - Wto 26 Cze, 2012

stforek napisał/a:
ooo tak, Słonecki jest jakoś z tym powiązany-to znaczy ten gościu chyba między innymi stosuje jego metody, to ten styl myślenia, ale zabijcie mnie a nie przypomnę sobie nazwiska :geek: chyba to jakiś kolega Słoneckiego (i dlatego mi sie skojarzyło na "s" :tongue: )

Andrzej Janus http://www.bioslone.pl/fo...hp?topic=8205.0

stforek - Sob 07 Lip, 2012

Jestem po dwóch tygodniach wlewów z Biotraksonu.

Wczoraj pojawiły się niestety dobrze mi znane z przeszłości bóle i skurcze jelit, tym razem były naprawdę bardzo silne... potem biegunka z krwią... mega mdłości i wstręt do jedzenia

czy możliwe by takie objawy były od abx dożylnego?
raczej nie jadłam nic, co mogło taki stan wywołać

nie wiem co myśleć, może to od nystatyny?
:cyclopsani:

dzisiaj trochę lepiej, ale boli jeszcze jak diabli :-(

:cyclopsani:

Poza tym oprócz gorszych momentów i nawrotu pewnych bardzo niemiłych objawów (również psychicznych) czuję się w końcu trochę bardziej jak człowiek :geek: lepiej funkcjonuję i sporo zmniejszyła się mgła umysłowa - normalnie cud :queen: :thumright:

no ale to dopiero sam Biotrakson, dopiero się zacznie jazda jak poczęstuje całe towarzystwo Metronidazolem :geek:

stforek - Sob 07 Lip, 2012

aaa, czy biegunka może być po probiotykach? wczoraj zmieniłam zestaw i chyba jakiś czas po tym się zaczęło...
szylkretka - Sob 07 Lip, 2012

probiotyki czyszcza..ja tez to zauwazylam jak wezme za duzo
a jakie bierzesz teraz?

stforek - Sob 07 Lip, 2012

Multilac i Sanprobi, po jednej kapsułce... więc chyba nie jest za dużo?
mab62 - Sob 07 Lip, 2012

Nie sądzę,żeby biegunka była od probiotyków.
Może od antybiotyków ?
Co prawda herx,też możliwy.U mnie zaczynały się po 2 tygodniach.
Niemniej,nie chcę straszyć,ale gdyby biegunka z krwią nie ustępowała,to kontaktuj się błyskawicznie ze swoim lekarzem.
Gdyby nie był kontaktowy,to szpital.
trzeba bardzo uważać,to może być rzekomobłoniaste (pfu,pfu,odstukuje w niemalowane)

Powodzenia i pozdrawiam.

szylkretka - Sob 07 Lip, 2012

mab dobrze pisze
ja tez mialam kiedys rzekomobloniaste , z krwia :pale: wiec obserwuj

o tych probiotykach pomyslalam, bo slyszalam, ze moga byc od nich biegunki tez.

stforek - Sob 07 Lip, 2012

biegunka jako herx?

a jak to odróżnić od innych rzeczy? np rzekomobłoniastego zapalenia jelit? jak długo taki herx trzyma?

ja to powiązałam z probiotykami, bo wczoraj zaczęłam brać Sanprobi, może coś ma w składzie co drażni moje jelita? Kiedyś pisałam juz o tym, że ja po probiotykach mam takie jazdy (bólowo-skurczowo-biegunkowe). Sprawdzałam bez abx, więc na pewno było po probiotykach.

Jeśli chodzi o abx, to biorę na razie tylko ten biotrakson i to dożylnie, więc nie sądzę by takie silne reakcje były jelitowe? I dopiero po dwóch tygodniach stosowania?

Wyniki badań mam b. dobre- morfologia, Asp, ALAT, CRP, amylaza i kreatynina... więc raczej na bank to coś z jelitami tylko pytanie co?

Nie wiem co robić, niby jest lepiej ale dziwnie sie czuję. Mam okropne mdłości, dreszcze, osłabienie i nic nie mogę jeść, brzuch boli... aż słychać jak mi "gra" w jelitach... biegunka się uspokoiła na razie, ale może chwilowo...

bas38 - Sob 07 Lip, 2012

moim zdaniem to nie herks tylko uboczny skutek antybiotykoterapii - prawdopodobnie rozrost Clostridium difficile ale niekoniecznie jeszcze rzekomobłoniaste zapalenie okrężnicy. jak jest lekki przerost to objawy nie są jeszcze gwałtowne - przy rzekomobłoniastym miałabyś silne bóle w podbrzuszu i totalna sraczka z zielonokrwitymi jakby płatkami stąd nazwa rzekomobłoniaste - wtedy trzeba od razu jechać do szpitala bo mozna się przekręcić (grozi perforacją jelita!!!) - a u ciebie objawy są w sumie jeszcze umiarkowane. KOniecznie zacznij zażywać 2-3 x dziennie enterol albo lacido enter, zwiększ probiotyki 3-krotnie do 6-8 tabletek - możesz łykać co 1,5-2 godziny jedną, nawet przy antybiotykach. Należy pamiętać, że szczepy bakterii probiotycznych są odporne na większość antybiotyków stąd można je nawet łykać razem z lekami choć lepiej zachować odstęp wtedy działanie lepsze. Kupsobie też probiotyk z inuliną - to ważny prebiotyk który pomaga we wzroście bakterii mlekowych w jelicie. Poza tym dużo pij wody
cpn_mpn - Nie 08 Lip, 2012

bas38 napisał/a:
Kupsobie też probiotyk z inuliną - to ważny prebiotyk który pomaga we wzroście bakterii mlekowych w jelicie. Poza tym dużo pij wody


Inulina jest w napoju kawowym z cykorii

My kupujemy w Auchan. Ostatnio zmieniono opakowanie, więc trzeba szukać według nazwy.

stforek - Nie 08 Lip, 2012

Dzięki, będę pamiętać o tym napoju kawowym... fajnie wygląda i na pewno jest smaczny ...

na razie mogę sobie pomarzyć - od dwóch lat mniej więcej nie mogę pić nic poza wodą i zieloną słabą herbatą buuuu......

po kawie miałam potworne mdłości i mnie "telepało", to samo po mocnej herbacie
soków nie pijam ze względu na "alergie"
o alkoholu wolę nawet nie wspominać :puker:

na razie wcinam tą inulinę z probiotykiem
jest ciut lepiej, bóle sa biegunki niet
ale może dlatego że mam przerwę drugi dzień w abx

czekam z niepokojem na jutro... jeśli sie powtórzy cala akcja to nie będzie dobry znak

cpn_mpn - Nie 08 Lip, 2012

Z kawy ma tylko nazwę i nie telepie :razz:
Telepawki po prawdziwej kawie znam, bo mam.

szylkretka - Nie 08 Lip, 2012

probiotyk z inulina to np biotyk, teraz go zazywam
bo tez zmieniam co jakis czas

http://www.doz.pl/leki/p5771-Biotyk

stforek - Pon 09 Lip, 2012

Biotyk brałam wcześniej, teraz zmieniłam na Sanprobi.


Co jest dobre na ochronę wątroby? Brałam Essentiale forte 3x1, właśnie mi się skonczyło i zastanawiam sie czy nie zmienić na cos mocniejszego. Wyniki wątrobowe mam obecnie w górnych granicach norm.

Na trzustkę też coś trzeba brać profilaktycznie?

mab62 - Pon 09 Lip, 2012

Recepturowy Heparegen,HepaMertz 3000.

http://www.doz.pl/leki/p2...z_3000_granulat
http://www.doz.pl/apteka/..._100_mg_100_szt

Na receptę,ale można zazwyczaj kupić i bez.

bas38 - Pon 09 Lip, 2012

esseliv forte tańszy od Essentiale - można brać nawet 3 x 2
stforek - Nie 15 Lip, 2012

czy ktoś może mi podpowiedzieć, który z zestawów jest lepszy na moje "zwierzaki" (cpn, bb, blo?) - chodzi mi o skuteczność na konkretne choróbsko, moc działania, synergię, ewentualne efekty uboczne?

zestaw nr 1: biotrakson, cipro, metro
zestaw nr 2: biotrakson, azitrox, metro

do tego mam dołączyć ACC... ale nie wiem czy najpierw, przed abx, i zobaczyć reakcję, czy brać wszystko od razu?

Biotrakson ponoć działa na bb, nie działa na cpn i blo.
Azitro czy cipro? który z nich będzie skuteczniejszy?

Kombinuję też jak to wszystko ułożyć godzinowo, połączyć razem z suplementami, probiotykiem i hormonami tarczycy? Wiem, że probiotyk 2 h odstępu od abx, a co z resztą?
Na razie biorę tak:

-rano na czczo tyroksyna
-w południe na czczo cholestil, po jedzeniu nystatyna, essentiale forte, cynk, mangan, probiotyk, omega 3
-potem kroplówka
-wieczorem to samo co w południe

intense - Nie 15 Lip, 2012

A bb wyszla Tobie dodatnia w elisa badz WB?
Cipro dziala tez na blo wiec tutaj bedzie lepszym rozwiazaniem.
ACC dziala na cpn, a metro na forme ukryta cpn.

Ja od jutra zaczynam kuracje: amoksy, levoxa, azytro, doxy. Do tego duzo suplementow i probiotykow. Zobaczymy po jakim czasie bedzie u mnie poprawa.

stforek - Nie 15 Lip, 2012

W WB mi wyszedł wynik graniczny (prążek VisE i p41).
no i z objawów jest ta cholerna bb, a prawdopodobnie też i blo.

cpn mam ponad 6-krotnie przekroczoną normę w IgG, IgM ujemne

będę robić niebawem badania na koinfekcje, zobaczymy co wyjdzie

tak naprawdę się pogubiłam który lek na co działa i czemu od razu tłukę wszystko naraz, przecież wiadomo że najpierw się celuje w koinfekcje, a bb na końcu?

chyba najpierw należałoby się u mnie skupić na chlamie, skoro jest tak wysoki poziom p-ciał... więc ACC plus metro plus azitro?

rafalbb - Nie 15 Lip, 2012

Jeśli chlama - to chyba podstawowym zestawem jest acc, tini/metro( pulsy oczywiście), azitro i doxi ( trza uważać na słonće!)
intense - Nie 15 Lip, 2012

No z tego co wiem to najlepiej najpierw jest leczyc koinfekcje, a dopiero pozniej bb.
Ja wlasnie tak teraz bede sie leczyl. Choc bb mam ujemne WB we wszystkich antygenach, elisa tez ujemna. Ale nigdy nie mozna mowic nigdy.
Zobaczymy jak bedzie szlo leczenie tego cholerstwa. Byc moze tez mam babesie pomimo ujemnych wynikow bo ostatnio mialem takiego herxa, ze myslalem ze juz mnie nie bedzie na tym swiecie, tak sie dusilem ze prawie mdlalem i oslabienie jakby mnie pociag przejechal. To wszystko chyba po Citrosepcie bo minely 2-3 dni i sie zaczelo...

bas38 - Nie 15 Lip, 2012

masz objawy głównie boreliozowe więc chyba jednak zestaw 1 z cipronexem, chociaż z drugiej strony makrolid jest na koinfekcje, które leczy się w pierwszej kolejności. Sam nie wiem, qrcze, ciężka decyzja, można pojechać na początek z zestawem pierwszym + dodatkowo ACC na chlamydię i zobaczyć jak zareaguje organizm. A później za parę miesięcy można pojechać z koktajlem tetracyklinowo-makrolidowym czyli np. doksycyklina + azytromycyna + oczywiście ACC. Tak czy inaczej to będzie ostra jazda, trzymaj się mocno i nie odpuszczaj :thumright:
stforek - Nie 15 Lip, 2012

wiem, że będzie ostra jazda :cyclopsani:

dlatego nie wiem od czego zacząć :geek:

na razie jadę na tym jednym jedynym biotraksonie, no i czas najwyższy włączyć coś do tego...

mój organizm jest cholernie osłabiony, jelita są w stanie katastrofalnym (skręca mnie cały czas:-( ), do tego zaczęłam równolegle "leczyć" moje choróbsko metaboliczne. Biorę duże dawki cynku, teraz włączam mangan... niby nic takiego-ale kurde wystarczy że wezmę ciut za późno tabletkę a jazdę mam kosmiczną i nie śpię całą noc bo mój mózg tworzy niesamowite projekcje... jak to połączę z abx i cała chemia zacznie się mieszać, dojdą herksy..... uuuuuuu....

heh, do tego nie mogę nic na odporność brać bo moja tarczyca odwala numery


może zacznę od samego ACC na kilka dni, potem dorzucę faktycznie cipro? czy azitro jest mocniejsze od cipro? bo jeśli wybiorę azitro to mam brać co drugi dzień, a cipro codziennie...


czy ktoś miał taki zestaw abx jak któryś z moich dwóch wymienionych? który jest "lżejszy"? (np nie jeździ tak ostro po jelitach?)

jak długo można ciągnąć wlewy z biotraksonu?


jeszcze a propos koinfekcji mam pytanie- lepiej zrobić badania ELISA, IIF czy PCR?

bas38 - Nie 15 Lip, 2012

azytromycyna jest zwykle dobrze tolerowana, ACC może jechać po żołądku, zacznij od jednej tabletki żeby zobaczyć jak tolerujesz, o cipronexie nic nie wiem, nie brałem
Basia - Nie 15 Lip, 2012

stforku reakcja na leki moze byc rozna,kazdy reagowac moze inaczej,musisz sprawdzic sama na sobie. :cyclopsani:
stforek - Nie 15 Lip, 2012

Basiu wiem, że każdy inaczej reaguje, ale zawsze warto zapytać jak większość osób znosi dany lek. Na przykład od biseptolu zamierzam na razie się trzymać z daleka :tongue:

Ja wiem tyle, że bardzo silnie reaguję na wszystkie leki, nie tylko abx - mam nadwrażliwość chemiczną (Life pisała jak to się fachowo nazywa :geek: ), no i do tego jelita zmasakrowane, więc staram się wydedukować co by tu wymyślić by sobie jak najmniej krzywdy zrobić :geek:

Już obmyśliłam plan działania, więc trzeba wziąć się do roboty i zacząć porządnie tłuc w końcu to cholerstwo :thumleft:

bas38 - Pon 16 Lip, 2012

multiple chemical sensitivity syndrome
mab62 - Pon 16 Lip, 2012

Stforek,jesli faktycznie masz aktywną bart,to ja nie radziłabym dorzucać pierwszego Cipro.
Azitromycyna jest znacznie słabsza i u mnie lepiej tolerowana.Makrolidy są wogóle bezpieczniejsze dla jelit.
Niemniej ,jeśli chodzi o Azitro,to problemem u Ciebie może być to,że bierze sie na pusty żołądek.Gdybys się zdecydowała na któryś z tych leków,to zaczynaj od bardzo małej dawki 1xdziennie,przez tydzień .Potem możesz zwiększać,do 2xdziennie i wchodzic na dawki pełne.

Powodzenia.
:thumright:

niusiek84 - Pon 16 Lip, 2012

mab62
masz doświadczenia z cipro ?

stforek - Pon 16 Lip, 2012

mab62 napisał/a:

Niemniej ,jeśli chodzi o Azitro,to problemem u Ciebie może być to,że bierze sie na pusty żołądek.Gdybys się zdecydowała na któryś z tych leków,to zaczynaj od bardzo małej dawki 1xdziennie,przez tydzień .Potem możesz zwiększać,do 2xdziennie i wchodzic na dawki pełne.

Powodzenia.
:thumright:




małe dawki czyli jakie? a można azitro 500 lub cipro 250 podzielić jeszcze na pół?

Heh, no właśnie jak to technicznie zrobić? Po Letroxie muszę odczekać minimum godzinę do śniadania, a do kolejnych leków minimum 4 godziny... to nieźle -pół dnia ten pusty żołądek będę mieć...

ja już sama nie wiem czy mam aktywną bart... pogubiłam sie bo nie wiem które objawy od czego są, dr mówi że chlama też może dawać niezłe jazdy psychiczne :cyclopsani:
a cipro na chlamę chyba działa również?

loni - Pon 16 Lip, 2012

Mój żołądek źle tolerował azitro, brałam ją co drugi dzień (250 mg) ale dr powiedział, że za mało. Niektórzy biorą 500 mg co drugi dzień.
Natomiast po azitro nie miałam herxów, a po Cipronexie i ogólnie po chinolonach są częste jazdy sercowe (ja miałam masakryczne palpitacje i szybkie tętno) natomiast mojemu mężowi się nic nie działo.
Ponoć leczenia nie zaczyna się od chinolonów tylko ewentualnie wdrożyć później bo chinolony to dość ciężka artyleria.
Powodzenia i dobrej decyzji!

mab62 - Pon 16 Lip, 2012

niusiek84 napisał/a:
mab62
masz doświadczenia z cipro ?


Owszem,wytrzymałam najdłużej 2 miesiące na dawkach 2x500mg.

mab62 - Pon 16 Lip, 2012

stforek napisał/a:
mab62 napisał/a:

Niemniej ,jeśli chodzi o Azitro,to problemem u Ciebie może być to,że bierze sie na pusty żołądek.Gdybys się zdecydowała na któryś z tych leków,to zaczynaj od bardzo małej dawki 1xdziennie,przez tydzień .Potem możesz zwiększać,do 2xdziennie i wchodzic na dawki pełne.

Powodzenia.
:thumright:




małe dawki czyli jakie? a można azitro 500 lub cipro 250 podzielić jeszcze na pół?

Heh, no właśnie jak to technicznie zrobić? Po Letroxie muszę odczekać minimum godzinę do śniadania, a do kolejnych leków minimum 4 godziny... to nieźle -pół dnia ten pusty żołądek będę mieć...

ja już sama nie wiem czy mam aktywną bart... pogubiłam sie bo nie wiem które objawy od czego są, dr mówi że chlama też może dawać niezłe jazdy psychiczne :cyclopsani:
a cipro na chlamę chyba działa również?



Azitro jest w dawkach 125 mg,Cironex w dawkach 100mg.
Ale ,gdyby trzeba było,można tabletki "łupać" na mniej więcej pół.

Po rannym Eutyroxie,godzina przerwy,potem Azitro,po godzinie śniadanie i ew.inne "cukiereczki".
Nie trzeba być głodnym do południa :razz:

Tego co dokładnie leczymy...nigdy się nie dowiemy.
Ale trzeba próbować,coś wyleczyć :geek:

Leczenia,bez herxów życzę.
Powodzenia.
:thumright:

bas38 - Pon 16 Lip, 2012

w ulotce piszą, że sumamed można przyjmmować podczas posiłku, a to przecież azytromycyna
perkosia - Pon 16 Lip, 2012

azitro jak brałam na pusty żołądek to potem miałam pieczenie i ból żołądka i biegunkę to potem brałam z posiłkiem i było dobrze.
stforek - Czw 19 Lip, 2012

kto wie, którą azitro można dzielić na kawałki? miałam problem w aptece, bo nie wiedziałam co wybrać-kurde, wszystkie są powlekane czyli nie za bardzo można je rozkawałkowywać? :cyclopsani:
uruz2 - Czw 19 Lip, 2012

Można. Sprawdzone przez niemal wszystkich chorych. Bo na początku każdy dzieli. :razz:
stforek - Czw 19 Lip, 2012

to jak kupię ten cholerny Aitrox który mam na recepcie bedzie ok jak go podziabię? bo moge zamówić co tam innego w dawce 125 mg zamiast 250 i nie będe tego rozkawałkowywać
uruz2 - Czw 19 Lip, 2012

Agnieszko, azitro zawsze jest w takim podłużnym kształcie i ma przedziałek. Do dzielenia jak znalazł.
mab62 - Czw 19 Lip, 2012

Azitro w tabletkach,troche krzywo się "łupie",ale da się dzielić.
Mojemu kotu dzielę 125 na pół,250 na ćwiartki.
Nie narzeka :razz: ,choć czasem z kilka razy wypluje.
Musi być gorzki w smaku :puker:

A tak poważnie,myślę że sprzedadzą Ci 125 zamiast 250.
W drugą stronę,to nie za bardzo.

Powodzenia. :thumright:

mab62 - Czw 19 Lip, 2012

Aniu,Azitrox-tak.
Ale Azitrin 250mg -okrąglutki,w polewie i bez nacięcia.
Nie pamiętam już jak wyglądają"cukiereczki"typu Azitromycyna z innych firm.
A brałam różne,z reguły te które najtańsze były-bo w dużych ilościach spożywałam i długo. :razz: :razz: :razz:
Mnie tam smakowały!

bas38 - Pią 20 Lip, 2012

można pogryźć, zresztą mój doktor też mówi że to nie ma specjalnego znaczenia - jak miałem jazdy żołądkowe to gryzłem na proszek zarówno sumamed jak i azitrox, teraz łykam to jak cukierki, żołądek się przyzwyczaił do chemii :geek:
stforek - Pią 20 Lip, 2012

Bas, możesz sprecyzować co masz na myśli mówiąc "jazdy żołądkowe"? mój jest w stanie dość marnym, dlatego wolałabym sie przygotować psychicznie, a może i jakoś temu zapobiec... rozumiem, że akcje typu zgaga, pieczenie, mdłości, bóle i :puker: to norma?

O, jak ja mam dosyć tej borelki już teraz! Dzisiaj miałam koszmary senne-śniły mi się kleszcze, których za cholerę nie dało się wyciągnąć jak sie już wżarły w skórę.... :rabbit: :cyclopsani:

taa, ja wiem, pewnie powinnam się cieszyć że jeszcze mogę w ogóle spać hehe :geek:

bas38 - Pią 20 Lip, 2012

tak jak piszesz - zgaga, gniecenie w żołądku, lekki ból brzucha, czasem sraczka :geek:
rafalbb - Pią 20 Lip, 2012

stforek napisał/a:
śniły mi się kleszcze, których za cholerę nie dało się wyciągnąć jak sie już wżarły w skórę.... :rabbit: :cyclopsani:


OSTRO!!!!! Stforek nie wkręcaj sobie śruby bo będzie kanał.

Kleszcze są i będą; muszki, komary, muchy końskie ( tzw ślepki) etc też, baseny termalne jakuzzi, sauny ... ostatnie badania niemców mówia o tym, że osy tez przenosza bb :pukel:
musimy jakoś żyć i funkcjonować.

Leczenie pójdzie powolutku ale do przodu i za rok ( czego zyczę) bedziesz sie smiac i pocieszać nastepnych :thumright:

stforek - Pią 20 Lip, 2012

Heh, no mam taką nadzieję, że będę się jeszcze z tego śmiać...

póki co chodzimy z mężem jak dwa zombie, przesypiamy pół dnia, bo nie jesteśmy w stanie za nic konkretnie się wziąć :-( zero chęci do życia i kompletny brak sił, rozbicie na maxa :-(

do tego dzisiaj fiknęłam w laboratorium jeszcze PRZED pobraniem krwi, potem 2h leżałam plackiem i nie mogłam wstać bo miałam helikopter...

pewnie te koszmary senne mnie tak osłabiły :geek:

stforek - Sob 21 Lip, 2012

Morfologię mam piękną, tylko eozynofile obniżone... o czym to świadczy?

Czy biorąc nystatynę w ilościach 6 tabl/dziennie można mieć mega mdłości i potworne bóle jelit? W nocy obudził mnie ból, myślałam że mnie ktoś tnie na kawałki :-(

do tego zjada mnie znienawidzona candida, ała , ała ratunku!!! :silent:

bas38 - Sob 21 Lip, 2012

Poproś lekarza żeby Ci przepisał Orungal - to najsilniejszy lek przeciwgrzybiczy i b dobrze tolerowany, coś dla Ciebie:)
Gucio - Sob 21 Lip, 2012

Ja ładuje orungal od 1,5 tyg. 2x100, więc już w dość konkretnej dawce i takie dość mizerne efekty to daje. Zadek dalej popieka.
stforek - Sob 21 Lip, 2012

hmmm, jak wpakuje w siebie orungal na samym początku, kiedy jestem tylko na dożylnych wlewach, to naprawdę nie wiem co będzie na mojego grzyba działało później hehe :geek:

póki co jem tą nystatynę, ale nie wiem czy od tego mi jelita nie wariują :-(

jak nie przejdzie do pon to pomyślę nad zmianą leku

pożeram czosnek hurtowo, niby chyba powinien też coś pomagać? :tongue:
są jeszcze jakieś "domowe" sposoby?


kto wie o co chodzi z tymi eozynofilami? normalne to przy abx? :cyclopsani:

mab62 - Sob 21 Lip, 2012

Myślę,że masz jakiś "pasażerów"w Eozynofilach,wewnątrzkomórkowo.
Ginie "pasażer na gapę" ginie Eozynofil.
Przy abx-to normalne,nie przejmuj się.

Pozdrawiam.

stforek - Sob 21 Lip, 2012

Dzięki za wyjaśnienie
:flower:

Czy przy okazji badań kontrolnych trzeba też robić CRP?

mab62 - Sob 21 Lip, 2012

a po co?

Moim zdaniem kontrolować trzeba:
morfologię z rozmazem
próby watrobowe
mocz

ew.poziom kreatyniny
To co miesiąc na początku leczenia,potem można rzadziej,i tak na badania idzie sporo kasy.

szylkretka - Sob 21 Lip, 2012

Eozynofile 1,8 % norma 1,0 - 5,0 N


to ,u mnie tak blizej dolnej granicy chyba?

stforek - Sob 21 Lip, 2012

Szylkretka, Ty pewnie też masz "pasażerów" w eozynofilach :geek:

a kto wie co to jest: eGFR > 90 (pod kreatyniną wpisane)
jakiś wskaźnik? bo jednostki są w ml/min/1,73m2 ?? :cyclopsani:

jeśli chodzi o CRP, to mi zleciła do zrobienia pani dr, tylko nie wiem w jakim celu...
wielokrotnie miewałam nawet ataki gorączki i stany "grypowe" i umierałam z bólu stawów, a moje CRP ani drgnęło...

aha, jeszcze mam pytanie o APTT. Jest blisko dolnej granicy normy, czy może z tym są związane moje siniaki i zapchane żyły?

mab62 - Nie 22 Lip, 2012

Napisałaś: "jeśli chodzi o CRP, to mi zleciła do zrobienia pani dr, tylko nie wiem w jakim celu...
wielokrotnie miewałam nawet ataki gorączki i stany "grypowe" i umierałam z bólu stawów, a moje CRP ani drgnęło...

aha, jeszcze mam pytanie o APTT. Jest blisko dolnej granicy normy, czy może z tym są związane moje siniaki i zapchane żyły?[/quote]"

Jak p.dr zleciła CRP,to zrób,może teraz po Biotraksonie "drgnie".

Zapchane żyły i siniaki,to bardziej na bart,babesjozę wyglądają,chociaż i borel w ścianach naczyń nie wykluczona.
Kardiolodzy,naczyniowcy,dermatolodzy ...niewiele wiedzą na ten temat.
Moja p.profesor kardiolog...o Jersiniach...powodujących takie problemy słyszała.
Ciężko mi idzie dyplomatyczne przekazywanie wiadomości na temat infekcji"atypowych" i i konsekwencji jakie wynikają z braku leczenia np.w sercu,naczyniach.
P.prof.od tarczycy,juz sobie odpuściłam,głową muru nie przebiję.
Nie mam raka tarczycy,jestem bagatelizowana. :razz: ,jakieś Hashi,też mi problem :razz:

stforek - Sro 01 Sie, 2012

Odebrałam wczoraj wyniki na koinfekcje. Pewnie za wcześnie je zrobiłam, bo wszystko ujemne wyszło. .
Nie mam ani bartonelli, ani babesji, ani yersinii... tak się dobrze pochowały paskudy :geek:

ciekawa jestem w którym momencie i która pierwsza się ujawni w badaniach :cyclopsani: ???

pół roku im dać czy więcej?
chyba niemożliwe żebym miała "tylko" chlamę i borel... :tongue: :cyclopsani:

perkosia - Sro 01 Sie, 2012

chlama i borel to mało?
Gucio - Sro 01 Sie, 2012

Borel wystarczy, żeby osłabić organizm do takiego stopnia, że chlama zasieje spustoszenie.
stforek - Pią 03 Sie, 2012

No to się zaczęło... :-(

Wytelepało mnie porządnie, tak jak na filmikach na yt. Ledwo piszę.
Jestem cała zdrętwiała i mam helikopter, nie moge wstać... to minie? drgawki już przeszły te najsilniejsze...

ratunku co sie robi jak tak trzęsie? znowu mam wysiew toksyn czy to "tylko" herx? ciśnienie wariuje puls 110...

nie sądziłam że mam aż tyle tego paskudztwa w sobie...
eh, a dzisiaj (sorry, wczoraj) się tak dobrze czułam w dzień, a to była cisza przed burzą...

ilkomo - Pią 03 Sie, 2012

czekać aż przejdzie. Ja lubię sobię pić w takich sytuacjach melisę.....
Początkowo bardzo bałam się tych trzęsień ale teraz się przyzwyczaiłam - pomimo trzęsienia/drżenia staram się robić to co zaplanowałam i nie koncetrować się na tych trzesieniach. Wiem, że to fajnie brzmi ale jak mnie nosi kilka dni to jednak mnie to jakoś dołuje. Do tego dochodzi totalne niezrozumienie ze strony otoczenia. Staram się uprzedzać osoby najbliższe z ktorymi przebywam, że mam akurat teraz takie trzesienia (raz są mniej raz bardziej widoczne na zewnątrz) i jest z tym róznie - ostatnio gdy bardzo się źle czułam osoba z która przebywałam zaczęła się wręcz śmiać z tych trzęsień - zero empatii....
generalnie melisa, ja raczej lubię wtedy sobie pochodzić niż leżeć ( mniej czuć napinajace się mięśnie) i cały czas się przekonuję, że niedługo mi to przejdzie....

ilkomo - Pią 03 Sie, 2012

jeszcze u mnie działa suplementacja ściągnieta od Buhnera na drżenia mięśniowe tzn. z witaminami B. Szczerze powiedziawszy nie odczułam żadnej róznicy w suplementacji magnezem czy potasem, wyłacznie B wydaje mi się że działa.
stforek - Pią 03 Sie, 2012

dzięki, ale eee.... chyba melisa nie bardzo mi pomoże, bo nawet nie byłam w stanie jej wypić.
"Trzęsienia" miałam do tej pory, jakoś dawałam radę, teraz to nazwałabym to drgawkami...

Wyglądałam mniej więcej podobnie jak tu:
http://www.youtube.com/watch?v=AIWD1WaDv3g

uczucie jet nie do opisania
łoooooooooł :cyclopsani:
czy ktoś z Was miał takie jazdy?

:cyclopsani:

czy teraz tak będzie po każdym wlewie?

jabadabadipdip - Pią 03 Sie, 2012

lol, aż takie pizdy nie miałem :D
Gucio - Pią 03 Sie, 2012

Szanowny Jabadaba, uprasza się o odrobinę kultury.

Stforek, współczuję. Trzeba przez to przejść, z czasem powinno się wyciszać. Może dawkowanie trochę pozmniejszać ?

stforek - Pią 03 Sie, 2012

Heh, no problem polega na tym że właśnie zmniejszyłam dawkę... już od kilku dni mam 1g zamiast 2, bo miałam omdlenia i się słabo czułam.

Ale czegoś takiego się nie spodziewałam naprawdę...

nie wiem co teraz zrobić... :cyclopsani:

:cyclopsani:

mab62 - Sob 04 Sie, 2012

[quote="stforek"]dzięki, ale eee.... chyba melisa nie bardzo mi pomoże, bo nawet nie byłam w stanie jej wypić.
"Trzęsienia" miałam do tej pory, jakoś dawałam radę, teraz to nazwałabym to drgawkami...

Wyglądałam mniej więcej podobnie jak tu:
http://www.youtube.com/watch?v=AIWD1WaDv3g

uczucie jet nie do opisania
łoooooooooł :cyclopsani:
czy ktoś z Was miał takie jazdy?

:cyclopsani:

Miałam,miałam,miałam
najgorzej było po dorzuceniu do abx - flukonazolu.
Było to na samym początku leczenia.
Wiesz,że to herxy.Słabe usuwanie toksyn.
Pewnie cytryny nie możesz ?,to zostaje sama woda.
Dużżżo pić !

Może się powtarzać,ale juz nie w takim natężeniu.

Mam nadzieję,że to był incydent,teraz herxy będą bardzo powoli się wyciszać
I tego życzę.
Trzymaj się.
Pozdrawiam.Jolka. :sunny:

cpn_mpn - Sob 04 Sie, 2012

Czy długość leczenia ma wpływ na intensywność herxów?

Przedwczoraj w to zwątpiłam.

Weszłam w 4 rok leczenia, a tu niespodzianka.
Miałam bardzo silny ból w okolicach serca, trudność w złapaniu pełnego oddechu.

Podejrzewałam już zawał, ale raczej nie towarzyszy mu kłująco-swędząca wysypka na łydce.

mab62 - Sob 04 Sie, 2012

Cepeenka,

niestety,należałoby rozważać wciąż aktywną,bart,bb ,bab.? (ta wysypka)

U mnie długość leczenia,nie zmniejsza mocy herx-ów.

Cały czas próbuje zdiagnozować,co jest tego przyczyną.
Trwająca nieprzerwanie reemisja infekcji?
Słabe usuwanie toksyn ?
Autoagresja w wątrobie ?
Autoagresja w naczyniach ? (DIC?)
Autoagresja w szpiku ?
Autoagresja......gdzieś jeszcze ?

Pytania, retoryczne ? :razz:

Może Life :flower: coś podpowie ?

stforek - Sob 04 Sie, 2012

Ja się obawiam, że to dopiero się zaczęło...
wyciszać się będzie, owszem ale co mnie jeszcze czeka zanim się to uspokoi?

Jestem póki co na monoterapii wciąż i tu takie jazdy...
Czy takie herxowanie jest niebezpieczne bardzo?
może jeszcze zmniejszyć dawkę jak myślicie? I tak mam już minimalną

dzisiaj drugi dzień przerwy od abx i czuję się jakby mnie połamało, cała noc nieprzespana i "telepie" mnie w środku porządnie. Krętki szaleją :rabbit: :rabbit: :rabbit:

piję duuuuużo wody i zielonej herbaty, ale niewiele pomaga

nie mam siły ani ochoty jeść, chodzić, nic robić :-(

tak sobie myślę, że może u mnie to ma jakiś związek z KPU? Jednym z objawów jest brak zdolności organizmu do detoksyfikacji, upośledzone są szlaki metaboliczne, nie działają enzymy itp.
poza tym ze względu na moją dietę mam pewnie silnie zakwaszony organizm, co też utrudnia sytuację

ratuuunku, ja nie chcę takich atrakcji :-( :-( :-(
tylko że teraz to za bardzo już wyboru nie mam...

ból zniosę, jakoś dam radę, ale te napady "padaczkowe" i jazdy psychiczne mnie wykończą:-(

cpn_mpn - Sob 04 Sie, 2012

mab62 napisał/a:
Cepeenka,
niestety,należałoby rozważać wciąż aktywną,bart,bb ,bab.? (ta wysypka)


Myślę, że
- bart - akcja była po liściu oliwnym wziętym po mino, a rano tavanic,
- bb - wzięłam sporą dawkę citrokapek, a rano i wieczorem biorę mino

Bab nie wyszła w badaniu, ale ......

Lifeontheice - Sob 04 Sie, 2012

Leki przeciwgrzybicze wyplukuja z organizmu wapn, magnez, potas i sod. Flukonazole, podobnie jak i inne azole, moze spowodowac przedluzenie odcinka QT na ekg i torsade des pointes i nawet smierc. Zaburzenia elektrolitowe to powoduja. Flukonazole jest szczegolnie toksyczny dla watroby. Opisywane sa stluszczenia watroby a nawet marskosc.

http://www.healingedge.ne..._depletion.html
http://www.drugs.com/pro/fluconazole.html

dodan - Nie 05 Sie, 2012

Life to znaczy co nie brać fluco, mam go cały czas w zestawie raz dzienie 100 mg? Niechcialbym miec marskosci watroby. Z drugiej strony wiekszosci abaxow typu makrolidy w ulotkach jest napisane ze moga powodowac wydluzenie odcinka QT oraz marskosc watroby wiec sam juz nie wiem co myslec, ale troche mnie przestarszylas tym postem :geek:
Lifeontheice - Nie 05 Sie, 2012

Niestety. Prawda o azolach nie wesola. Nie kazdy dostaje marskosci watroby, predzej tzw. niealkoholowego stluszczenia watroby, a i to nie jest gwarantowane. Nalezy pamietac, ze branie lekow przeciwgrzybiczych nie jest do konca takie bezpieczne. Na pewno trzeba uzupelniac magnez i mineraly.
dodan - Pon 06 Sie, 2012

no tak w sumie racja, ale chyba to samo mozna powiedziec o antybiotykach, nieprawdaż? A co nie brać?? Nie ma wyjscia.... :geek:
babaelka - Pon 06 Sie, 2012

Dodan ,nalezy trzymac diete ,i w miare mozliwosci ograniczac abax p/grzybicze.

Niealkoholowe stluszczenie watroby , w konsekwencji nadmiernego stosowania azoli ,jest wielce prawdopodobne. Tak wlasnie bylo u mnie, a wage mam piorkowa.
W tym okresie bylam strasznie slaba.

Lif ,Twoja wiedza jest...no poprostu jest nieziemska.

Stforek , wywar z korzenia mniszka ma lagodne dzialanie detoksykacyjne.
W trudnym czasie ratowalam sie popijajac wywar.

Pozdrawiam
Elka

babaelka - Pon 06 Sie, 2012

Trzeba popijac malymi lyczkami przez caly dzionek
dodan - Wto 07 Sie, 2012

babaelka napisał/a:
Dodan ,nalezy trzymac diete ,i w miare mozliwosci ograniczac abax p/grzybicze.

Niealkoholowe stluszczenie watroby , w konsekwencji nadmiernego stosowania azoli ,jest wielce prawdopodobne. Tak wlasnie bylo u mnie, a wage mam piorkowa.
W tym okresie bylam strasznie slaba.

Lif ,Twoja wiedza jest...no poprostu jest nieziemska.

Stforek , wywar z korzenia mniszka ma lagodne dzialanie detoksykacyjne.
W trudnym czasie ratowalam sie popijajac wywar.

Pozdrawiam
Elka


A jakie sa objawy stluszczenia watroby???
To co napisala Life o fluco to nic odkrywczego, to wszystko jest poprostu w ulotce, nie czytasz taki rzeczy??? :geek:
Ja biore 100 g fluco raz dzienie, mam nadzieje ze nic mi sie nie stlusci, boiore reguralnie tez oslone na watrobe. Takie same efekty uboczne jak fluco moze dac prawie kazdy abax.

babaelka - Sro 08 Sie, 2012

Oj tam ,oj tam. Zaraz nie czyta.
Czytam interakcje ,natomiast na punkt skutki uboczne, bardzo zle reaguje.

Dodan ,lacze sie z Toba w nadziei ,ze nic Ci sie nie stlusci.

Pozdrawiam
Elka

dodan - Czw 09 Sie, 2012

Dzięki Elu i tak jestem jeszcze lekko tlusty wiec dodatkowo stluszczona watroba zupelnie nie jest mi na reke :mrgreen: Ale na razie po 2 miesiecznym barniu odstawiam na razie fluco, dr przepisal mi tylko zapas w razie czego jakby sie cos zaczelo dziac -takze wieksze szanse ze nic sie nie stlusci :jocolor:
stforek - Pon 13 Sie, 2012

Chciałam się pochwalić, że dziś pierwszy raz od kilku lat chwilowo mam temperaturę 36,6 zamiast 35 :thumright:

byłam pewna że termometr mam zepsuty, nawet kupiłam drugi-też był "zepsuty", i sąsiadka tez ma "zepsuty" :geek:

za to mój mąż ma dzisiaj 35,4 i leży i się trzęsie pod kołdrą i marudzi żebym poszła po jeszcze jeden termometr, najlepiej elektroniczny, bo te zwykłe są nic nie warte :tongue:


a z innych ciekawostek to mam tak silne bóle w stawach dłoni - w palcach dokładnie, że aż mnie skręca. Czy ktoś tak miał?

Radek27 - Pon 13 Sie, 2012

ja tak mam raz na jakis czas. Tak jak by spuchły ale rzecz jasna nie są opuchnięte.
cpn_mpn - Pon 13 Sie, 2012

Miał, Stforku i czasami ma, ale krótkie i nieduże po 3 latach abx.

Trzymajcie się!

stforek - Nie 19 Sie, 2012

Mam kilka pytań w temacie "czy to herx :geek: ?":

1. O co chodzi z siniakami, które nie chcą znikać? mam coś nie tak z krzepnięciem - jak to można sprawdzić? Robiłam ostatnio jakieś podstawowe badanie w tym kierunku i wyszło OK. Siniaki mam po wkłuciu wenflona (takie dość spore) no i jak się lekko uderzę robi mi się mega siniec (na nodze mam już 2 miechy i nie znika:-(), często tez widzę małe siniaki które same się robią :cyclopsani:

2. Kłujący ból po lewej stronie, mega mdłości i niechęć do jedzenia to skutek Azitro? Może być coś z trzustką nie tak? Mam wstręt do jedzenia, a jednocześnie uciska mnie "w dołku" jakby z głodu, nawet jak w siebie już wepchnę cokolwiek...

3. Duszności, problemy z oddychaniem, potworne osłabienie i bulgotania, burczenie w oskrzelach to może być herx? Suchość w ustach potworna i sikanie non stop duuużo (co parę minut prawie...) to również objawy herxowe?

4. Czy ktoś miewał ciśnienie 80/70????? oczywiście nie cały czas (normalnie mam 90/60) :cyclopsani: jak z tym funkcjonować????? :cyclopsani: :cyclopsani: Puls mi przy tym wariuje no i czuję się koszmarnie... to od abx, herxy czy może borel szaleje?

Jutro albo pojutrze idę na badania kontrolne, podpowiedzcie co sprawdzić prócz standardu?

bas38 - Nie 19 Sie, 2012

qrcze, ciężko powiedzieć co jest herksem, a co reakcją uboczną od antybiotyków - może jedno i drugie? Wszak masz uszkodzone jelita więc trudno się dziwić, że dochodzą problemy gastryczne - tylko to niskie ciśnienie może niepokoić bo od leków taka reakcja może wystąpić.....
cpn_mpn - Nie 19 Sie, 2012

Miałam takie spadki ciśnienia. Dłuższy czas mam spokój.

Z siniakami walczę już kilka miesięcy.
Biorę Venoruton, maść Arcalen, żel Aescin (wcześniej tabletki), rutinoscorbin.
Jest odrobinę lepiej.

stforek - Pon 17 Wrz, 2012

Czy ktoś z Was miał może potworne uczucie ssania w żołądku? bardzo nasilone po przebudzeniu, zmniejsza się po jedzeniu ale tylko na chwilę i za moment znów jestem "głodna". Mogę tak jeść i jeść naokragło... niestety skutek żaden no i chudnę do tego cały czas:-( z czym to jest związane?

niestety siemię lniane u mnie odpada-alergia:-(
gastroskopia na razie nie wchodzi w grę...

nie wiem jak sobie z tym poradzić - macie jakieś pomysły?

Świeżynkaa - Wto 18 Wrz, 2012

w czasie rozlazłej infekcji (gdy ani w jedną ani w drugą, ani lepiej ani gorzej) też mam wieczny głód
coś bym na okrągło zjadła a i tak nic to nie daje, sił coraz mniej.
organizm chce jeść i się bronić, ale nie daje rady, chudnie się
pamietam jak zjadałam dziennie całą czekolade studencką :pirat:
chlamka rosla w siłę a ja chudlam

czytam o złym szlaku węglowodanowym, popróbuję przy następnym ataku chlamy
odciąć całkiem maksymalnie węgle ale bez głodówki, i dam znaka czy to coś daje.

mysle że w stanie chorobowym kiedy ani w jedną ani w drugą może spróbować
soków swieżo wyciskanych
żeby to w 5 minut się przyswajało, rozcienczone, przerzute kilka razy wymieszane ze śliną
w jakiejś rozsądnej rotacji, albo tylko rano taki sok
potem 2 posiłki tłuste i bezwęglowe, żeby bakterioza przestała ssać i wołać
o jeść.

niestety wiem jak bardzo chce się jeść wafle ryżowe, robi się z tego wieczne ssanie
i się chudnie, bo to karmi tylko bakcyla. oczywiscie może tylko w moim przypadku
ale może byłby to jakiś trop...

Świeżynkaa - Wto 18 Wrz, 2012

zły szlak weglowodanowy - zauważono że osoba która przechodzina dietę bezglutenową
dobrzesię czuje jakiś czas, poprawa, potem to mija
bo okazuje się że na diecie bezglutenowej - następuje poszukiwanie innych węglowodanów
i zjadanie w ilościach zdecydowanie za dużych dla osób z przewlekłą infekcją

zródłem kalorii białko tłuszcz, zawiesic to na lodowce
smalec mięso jaja tłuste ryby tłuste zupy to jest to, zapomniec o weglach (3 łyzki kaszy
jakiejś dobrej gatunkowo najmniejprzetworzonej, po łyzce do posiłku)
w razie głodu pić oliwę z oliwek
warzywne soki na czczo (aloes też wtedy)
owocu pół dziennie na deser

niestety ssanie na węgle oznacza jedno, więcej tłuszczu!!! nie popuszczać bakteriom!!!

stforek - Sro 19 Wrz, 2012

Dzięki za odpowiedź.

U mnie odpadają warzywa oraz owoce w jakiejkolwiek postaci:-((((( ("alergie", "wstrząsy" itp.)
Skazana jestem na "styropian" i mięsko, smalec i jajka (a fu, ile można to jeść naokrągło? :cyclopsani: )
Ewentualnie jeszcze kasza gryczana wchodzi w grę.

Czytam teraz o nietolerancji fruktozy i insulinooporności... może wpadnę na jakiś trop...

a "ssie" mnie nadal i to coraz mocniej... buuuu

Świeżynkaa - Sro 19 Wrz, 2012

dawaj temu czemuś oliwy z oliwek, niech żołądek się nie męczy

kurcze cos trzeba zrobic bys jadla jednak warzywa
a takie ze słoiczków dla dzieci gotowane warzywka?
to musza byc jelita albo watroba co za licho, bakteria w jelitach? jaka? wstrzasy po warzywach :cyclopsani:
a rosół jako wywar z mięsa i warzyw?
albo najlepiej samo ugotowane mieso dodane do wywaru z warzyw,
no chociaż wywar z warzyw pić
wywar np z jednego warzywa na początek, pietruszki albo cebuli

stforek - Sro 19 Wrz, 2012

U mnie to wszystko się nasilało stopniowo, więc na bank jest od borelki lub chlamy... tylko dziwne, bo nie spotkałam się z takim przypadkiem ani tu na forum, ani w necie w opisach objawów...
Jeszcze jakieś 1,5 roku temu mogłam jeść np gotowaną marchewkę, pomidory gotowane (sosy), częściowo owoce-cytrusy, truskawki, banany... potem mi się tak nasiliło, że dostawałam "wstrząs" nawet po wywarach warzywnych:-(((( pietruszkę, seler i ziemniaki jak widzę w sklepie to na sam zapach już mam reakcję. Nie mogę nawet obierać warzyw.
Boję się nawet spróbować słoiczków dziecięcych, które mój synek wcina ze smakiem.
Rosół i pomidorówka mi się śnią po nocach...

Jedyne warzywa, jakie jeszcze toleruję, to buraki gotowane, brokuły i kalafior, czasem ziemniaki (ale na surowo nawet nie mogę ich dotknąć!).
Testy alergiczne sa ok, nie mam żadnych alergii pokarmowych!!! no i ktoś mi powie o co tu chodzi i czy kiedyś będę mogła normalnie jeść? :cyclopsani:

tamtam - Sro 19 Wrz, 2012

Wygląda na jadłowstręt spowodowany ogromną nadwrażliwością na zapachy.
Miałam tak w ciąży i na antybiotykach.
Objaw boreliozy. Pewnie u Ciebie utrzymuje sie po ciąży.
Tyle tylko, że ja miałam mięsowstręt przy tym.
Jak mąż jadł boczek, to musiałam być zamknięta za trzema parami drzwi.
To jest coś okropnego.
Ale popróbuj siemienia lnianego mielonego zalanego wrzątkiem i generalnie tego wszystkiego co Cię puszcza. W małych ilościach za to często.

bas38 - Sro 19 Wrz, 2012

stforek, to może przejdziesz na dietę doktora Kwaśniewskiego? Serio piszę, wiele osób sobie chwali:)
stforek - Sro 19 Wrz, 2012

muszę poczytać o diecie dr Kwaśniewskiego, nie zastanawiałam się nad tym...

to nie jest jadłowstręt na bank. Ja aż płaczę z wściekłości, że nie moge tego wszystkiego jeść i gdybym mogła to jadałbym tonami warzywa i owoce!!! kiedyś glównie wcinałam sałatki, soki, koktajle...

u mnie jest tak, że na niektóre warzywa reaguję już przy dotknięciu: wtedy swędzi mnie skóra, pojawiają się czerwone plamy, czasem pokrzywka, momentalnie leca łzy i katar i mam ścisk krtani i duszności czasem

po zjedzeniu "podejrzanego" nagle po jakiś 10-15 minutach zaczyna mnie swędzieć język, usta puchną i puchnie mi chyba też krtań, bo mam potworny ucisk, dostaję omdlenia, nagłego uczucia paniki wraz ze skokiem ciśnienia w górę i do tego puls szaleje, potów, duszności, mam problem z widzeniem i jestem "nieobecna"...

nie wiem co to, ale do cholery nie bardzo mi się chce wierzyć, że tak wygląda jadłowstręt

jak odstawiłam wszystko co powodowało te ataki, to teraz jest spokój
no ale nie wyobrażam sobie do końca życia jeść styropianu i mięsa, i nie móc nawet ugotowac dzieciom ziemniaków na obiad czy zupy!

tamtam - Sro 19 Wrz, 2012

Pomyślałam o jadłowstręcie skoro napisałaś, ze nie alergia, ale się wycofuję.
stforek - Sro 19 Wrz, 2012

no bo alergia też to nie jest... przynajmniej wg wyników badań

jeśli to objaw borelki, to dlaczego nikt tak nie ma tylko ja???? :cyclopsani: :cyclopsani: :cyclopsani:

(oczywiście nie życzę nikomu, ale chociaż miałabym jakiś pogląd na ten temat, a tak błądzę i szukam przyczyny...)

cpn_mpn - Sro 19 Wrz, 2012

Stforku, a może to nie reakcja na warzywa tylko na chemię w nich zawartą?

Czy na ekologiczne warzywa też tak samo reagujesz?

Świeżynkaa - Sro 19 Wrz, 2012

coś żżarte, jelita żołądek albo wątroba i śluzówka bo masz nadreakcje: łzy, duszność, katar

to poglutenowe może być, i przejdzie,
albo żadnego cukru i węgla nie możesz
albo coś jescze może być alergia na skrobię lub nadwrażliwość

jest też coś takiego że przewlekła infekcja to stres jelitowy, bo ciągła walka, i wtedy jelita fiksują co odbija sie na całym ciele
dieta optymalna chyba i powoli dochodzić do diety paleo, czyli jeść warzywa
taka dieta nie szkodzi, przynajmniej na śluzówkę i małe fiksacje jelitowe zauważyłam
chroni też przed grzybem
wiadomo trzeba też sprawdzić pasożyty i jakby co tępić, potrafią dać do wiwatu w postaci "alergii" oj tak

Świeżynkaa - Sro 19 Wrz, 2012

jak dieta optymalna pomaga na śluzówki nadreagujące, może to będzie jakiś trop:
http://www.dietaoptymalna.com/chore_gardlo.php
przeciążona wątroba lubi też dawać wszelkiego rodzaju "alergie", duszności też
przefikane, ja też walczę, ale coś tam jeść mogę na szczeście

stforek - Sro 19 Wrz, 2012

Hmm, muszę pokombinować z tą dietą optymalną.

Już ponad rok jestem na bezglutenowej i bezmlecznej, no i z przymusu na bezowocowej i bezwarzywnej...

poprawiło się to, że nie mam "wstrząsów" (bo nie jem), minęły tez (odpukać) potworne bóle jelit i wieczna zgaga

jedynie boli mnie żołądek (to jest takie niemiłe uczucie bardziej niż ból), no i to ssanie-nawet zaraz po posilku mi sie włącza, a w nocy nie moge przez to spać

miewałam tez jazdy z czkawką na przykład, z odbijaniem... takie, że tygodniami nie wychodziłam z domu, a moja rodzina płakała za śmiechu bo 24/dobę czkałam jak głupia :geek:

na moje oko mam zaburzona przemianę węglowodanów- jak długo nie jem, to zaraz mi słabo, pocę się, mam zawroty głowy i ogólnie "odpływam"

wątrobę mam teraz w porządku - chyba, bo nikt mnie dokładnie nie badał w tym kierunku

dla mnie najważniejsze jest, bym kiedyś mogła jeszcze normalnie jeść - chociaż trochę tych warzyw czy owoców...

może produkty ekologiczne bedą dobrym wyjściem? na razie jednak za bardzo się boję, na samą myśl o wstrząsie juz mnie odrzuca

gdyby chociaz ktoś mi powiedział że to kiedyś minie, to bym jakoś przetrzymała... a tak? nikt nic nie wie, lekarze patrzą jak na debila...



na pasożyty jakie sie robi badania? z krwi można? tylko które mam sprawdzać, przecież tego cholerstwa tyle jest??? :cyclopsani:

Świeżynkaa - Sro 19 Wrz, 2012

kał w pełnię 3x oddać, przeciwciała z krwi na glistę np.
wątrobę warto sprawdzić, masz np opuszek kciuka bardziej czerwony od reszty opuszków?
enzymy trawienne jeść, odbijania i czkawka to chyba żołądek ???? jelito cienkie lamblie?
przy bb wszystko może być... jak i przy chlamie
bo walka z bakterią zjada wszystko co najlepsze, i zlatują się sępy
wszytko da się poprawić:D jakby nie dało to byś już nie żyła, a jakos jeszcze masz energie
do wyratowania:D
trzeba przeczytać całe foru wszytkie wypowiedzi Life i zastosować, to co najbardziej pasuje
do ciebie, ale reżim i dawki max co do minuty
oczyszczanie to co Life pisała jelit, wątroby, uszczelnianie, rotacja, dieta eliminacyjna
i suplementy, trzeba się "naoliwić"
bo jesteśmy zjedzeni przez bakterie, może jesteś zakwaszona nadmiernie też, przez brak owocow warzyw i troche kolo sie zamyka
a czym mozna sie odkwasic co nie jest warzywe i owocem? kasza jaglana, tylko przez mysl przechodzi, i chyba algi
kiełki brokułów, podsuszone, mielone zaparzone i pite jako mleczko!
ssanie masz na określone pokarmy?
grzyb lubi dawać takie "rozkazy" :/

stforek - Sro 19 Wrz, 2012

ssanie mam po prostu, bez żadnych konkretnych zachcianek

kiedyś miałam jazdy na słodkie, ale teraz jakoś nie mogę skonkretyzować - zjadłabym cokolwiek, byle się zapchać i nie czuć tego ssania w końcu!

czasem budzi mnie w nocy to ssanie - normalnie jakbym tydzień nic nie jadła

z suplami musze uważać, bo po większości mam również "wstrząsy" :-( (((

jeśli chodzi o wątrobę to co mam badać oprócz AspAt i AlAt? opuszków kciuka nie mam czerwonych...

mówisz, że jeszcze mam szansę trochę pożyć :geek: ?

bas38 - Sro 19 Wrz, 2012

koniecznie badania na pasożyty jak pisze przedmówczyni, do tego z krwi można sobie zrobić toksokarozę i oczywiście babesję. W sumie leczenie boreliozy nie ma większego sensu jak się ma koinfekcję większymi patogenami, np. babesją czy lambliami, bo blokują leczenie. Najpierw trzeba je zwalczyć później brać się porządnie za bakterie. Może jelita żre Ci jakiś pasożyt? Warto to sprawdzić. ja robiłem badania w labpratorium FELIX w Warszawie
Świeżynkaa - Sro 19 Wrz, 2012

poprawa bardzo mobilizuje wiec trzeba sie wziac na calosciowy przegląd:D
zobaczyc gdzie najbardziej szwankuje poprawic i wtedy dopiero walic w bakterie
bedzie łatwiej i nawet może się udać

stforek - Sro 19 Wrz, 2012

Słyszałam niezbyt dobre opinie o labie FELIX...

Bas, czy możesz napisać jakie badania robiłeś? w Łodzi nie ma gdzie zrobić tego?
Babesja u mnie póki co jest ujemna, co oczywiście nie znaczy że jej nie mam. Kurde, w sumie to nie wiem sama co o tym myśleć - wywaliłam kase już na badania na koinfekcje i wyszło wszystko ujemne... a niby po objawach mam na bank niektóre z nich

skąd pewność że badania kału będą wiarygodne?

no i skąd mam wiedzieć, co u mnie najbardziej szwankuje? mam wrażenie że wszystko już siadło i jadę na ostatnich "rezerwach":-( układ pokarmowy, hormonalny, immunologiczny a najbardziej to chyba nerwowy :tongue:

intense - Czw 20 Wrz, 2012

Widzisz to masz podobnie jak ja bo w 100% nie wiem co mi jest.
Jedynie co mi wyszlo z badan to samo IgG dla cpn, blo, myko.
IgM i IgA mam ujemne, a objawy rozne mam i czasami powazne.

Uklad nerwowy to pewnie tez mi juz siadl ale na pewno nie jest to tylko wina tego.

bas38 - Czw 20 Wrz, 2012

hejka - robiłem wszystkie badania jakie robią w FELIXie i wyszły tylko masowo grzyby ale to normalka po takiej dawce antybiotyków, no i trochę lamblii. Ale zamierzam powtórzyć gdzieś jeszcze badanie w Łodzi, wyczaiłem dość fajny lab na Kusocińskiego w okolicach między wejściem do botanika, a Armii Krajowej, tam ponoc też nieźle robią, a to blisko bo ja z Retkinii:) NO zobaczymy co tam wyjdzie:P
stforek - Czw 20 Wrz, 2012

a jak się ten lab nazywa, kojarzysz może?
ja sprawdzę czy w Biegańskim nie robią tych badań

dzieciakom moim robiłam badanie z krwi na glistę w labie szpitalnym na Spornej, tam baaaardzo tanio jest, tam też się dopytam


Intense, ja częściowo wiem co mi jest, tyle że nie do końca - pewnie jak większość z nas

chlamy mam od groma, i to w IgG i IgA
borel też jest na bank

ale te objawy jelitowe może faktycznie sugerują "obcych", a w tym kierunku nie badałam się nigdy

ale mnie już nic nie zdziwi :geek:
bo w życiu bym nie pomyślała, że mogę mieć borelkę hahaha :tongue:

uruz2 - Czw 20 Wrz, 2012

Masz dzieci - masz "obcych". Diagnostyka, Traktorowa 13 albo 15. Nie pamiętam.

Piołun sobie pijcie... :razz:

bas38 - Czw 20 Wrz, 2012

www.diag.pl
ul.Kusocińskiego 61

Teraz mają też tam promocję na Western Blotta, 15 % zniżki, a normalna klasa jest po 120 zł, czyli wychodzi jakieś 100 zł za klasę - sensowna cena...

mab62 - Czw 20 Wrz, 2012

http://ekomama.pl/index.p...tykuy&Itemid=29

Osobiście uważam,że odrobaczanie powinno być pierwszym etapem leczenia.
Piłam całymi miesiącami parzony piołun,pod choinkę kupowałam sobie w prezencie naleweczkę z orzecha czarnego.
Po 2 latach leczenia,jak odrobaczałam się Zentelem,poza lekkim 2 godzinnym swędzeniem- reakcji nie było.
Niemniej Zentelu na początek odrobaczania nie polecam.
Lepsza dłuższa, ale łagodniejsza kuracja ziołowa.
Pozdrawiam.

stforek - Czw 20 Wrz, 2012

Cześć Mab, super że zaglądasz na forum:-)))

Świetny ten artykuł, bardzo dziękuję.

Odrobaczałaś się przed leczeniem abx czy w trakcie? jako pierwszy etap leczenia?

Ja bardzo chętnie spróbowałabym piołunu, ale naprawdę nie mam pojęcia jak mój sfiksowany organizm na niego zareaguje...
orzech czarny to coś, czego prawdopodobnie nigdy już nie ruszę - mam alergię jak diabli:-(

póki co chyba zrobię badania przy najbliższej pełni...

Bas, czy te badania o których piszesz to badanie kału? bo z krwi nie widzę żeby Diagnostyka robiła na robale :-/

cpn_mpn - Czw 20 Wrz, 2012

stforek napisał/a:

orzech czarny to coś, czego prawdopodobnie nigdy już nie ruszę - mam alergię jak diabli


Na czarnego orzecha hashi powinni uważać, bo ma dużo jodu. Tak wyczytałam.

uruz2 - Czw 20 Wrz, 2012

Piołun. Dzieciom też.
stforek - Czw 20 Wrz, 2012

eee.... może głupie pytanie, ale czy po tym są herxy też?

ja na razie podziękuję za dodatkowe atrakcje :geek:

jak się ma kuracja antyrobalowa do kuracji abx?
jak mnie zwali z nóg to nie będę wiedziała od czego :geek:

piołun to w tabletkach czy kapsułkach jest czy tylko do zaparzania? obawiam się że dzieciaki nie wypiją...

uruz2 - Czw 20 Wrz, 2012

Nie słodzić, dać ciepły i wydać rozkaz. Stać w pozycji esesmańskiej, może być z pejczem. No co Ty? Będziesz dzieci pytała, czy zechcą Ci tę łaskę zrobić?????????
stforek - Czw 20 Wrz, 2012

hehe, a skąd ja pejcz wytrzasnę? mam tylko kajdanki :geek:

na esesmana też nie bardzo wyglądam...

qrcze, dzieci pomyślą że matka zwariowała do reszty i chce ich wykończyć - najpierw jakieś kolorowe piguły wciska, potem truciznę w płynie...


:albino: :albino: :albino: :albino:

Basia - Czw 20 Wrz, 2012

Sluchaj sie Uruz ona b.madra jest.
Basia - Pią 21 Wrz, 2012

:albino: Dawno juz sie tak nie usmialam na tym forum.
Gucio - Pią 21 Wrz, 2012

Piołun kupisz w zielarskim, do zaparzania.
Jest tak paskudny, że żadne dziecko tego do ust nie weźmie.

rafalbb - Pią 21 Wrz, 2012

Dr O polecił nam dla małej Para Farm ( NIE ŁĄCZYĆ Z INNYMI LEKAMI TYPY ABAXY!!!!!!) podawalismy na łyżke miodu i mała piła.

Wskazania: Suplement diety. Wspomagająco podczas leczenia zakażeń pasożytniczych.

Dawkowanie: Doustnie. Dorośli: 2 razy dziennie po 40 kropli (2 razy dziennie po 2 ml) na 30 minut przed posiłkiem przez okres 7 dni. Dzieci powyżej 3-ego roku życia: 2 razy dziennie po 15 kropli (2 razy po 0,75 ml) 30 minut przed posiłkiem przez okres 7 dni. Nie należy stosować preparatu częściej niż raz na trzy miesiące. Maksymalna dawka dzienna wynosi 80 kropli (4 ml). Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety. Przed zastosowaniem suplementu diety należy sprawdzić datę ważności podaną na opakowaniu (etykiecie). Nie należy go stosować po terminie ważności. Przechowuj preparat w miejscu niedostępnym i niewidocznym dla dzieci, zgodnie z wymogami producenta.



Skład:


ziele piołunu (Absinthii herba)
korzeń omanu (Inulae radix)
ziele tymianku (Thymi herba)
liść szałwii lekarskiej (Salviae folium)
owoc kopru włoskiego (Foeniculi fructus)
ziele macierzanki (Serpylli herba)
korzeń prawoślazu (Althaeae radix)

Postać:

płyn doustny
Kategoria:
Suplementy diety
Specjalności:
Medycyna rodzinna
Działanie :
wspomaga oczyszczanie organizmu z toksyn i z fragmentów pasożytów
pzdr
p.s

stforku te kajdanki rozbudzają zmysły :oops:

uruz2 - Sob 22 Wrz, 2012

Pomysł z kropelkami dobry. Tylko abxy trzeba przerwać.

Guciu, moje dziecko przetresowane przez znaną esesmankę i piło. Teraz tez pije, ale jest to już wielkie byczysko ( 40 kg żywej wagi). Popija wodą mineralną. Żadnym tam sokiem.

Ale małe stforka może miec w nosie esesmańskie miny i postawę.

Basiu, jak ja taka mądra, to dlaczego taka chora??? Heheheheh

Rafał, zmysły Ci rozbudzają kajdanki na dłoniach dzieci???? Czy stforek z kajdankami w rękach? Czy myśl, że ktoś Ci kadanki założy i da piołun do picia? :flower:

stforek - Pon 01 Paź, 2012

Temat piołunu i kajdanek :geek: padł na razie niestety...

polegliśmy wszyscy rodzinnie na grypę jelitową i to dość poważną:-(

już jest na szczęście lepiej (czyt. wiem jak wygląda inne pomieszczenie niż toaleta :tongue: ), ale martwi mnie ten mój żołądek nooo....

napiszcie jak u Was wyglądały/ją jazdy żołądkowe po abxach, bo denerwuje się nieco czy to norma jest czy też coraz gorzej i należałoby wykonać jakies badania lub może coś w tym temacie wymyślić szybko...
Objawy mam takie:

-ssanie żołądkowe nie opuszcza mnie nawet na chwile, budzi w nocy i wkurza niemiłosiernie-jest coraz silniejsze
-mdłości mam mega mega mocne, o tysiąc razy gorsze niż ciążowe (oj, a wiem coś o tym...)
-jadłowstręt mi się uruchomił i odrzuca mnie sam zapach nawet tych potraw które mogłam jeszcze jakimś cudem jeść bez "alergii"... najgorzej jak się gotuje mięso bleeeee :puker:
-nic mi nie smakuje - na przykład jest gorzkie zamiast słone... albo jakieś dziwne metaliczne... albo kwaśne... nawet woda jest ohydna
-bekam jak shrek :cyclopsani:
-mam ucisk w żołądku (w przełyku gdzieś dalej znaczy się, jakbym coś połknęła i utknęło-hmmm...ciekawe co też to mogło być :cyclopsani: ?)
-boli mnie brzucho-znaczy się żołądek chyba, taki rozlany, tępy stały ból, czasem przechodzi w ostry bardzo

myślałam, że przejdzie to wszystko samo, ale nie chce
już prawie nic nie jem buuuu...
czy ja mam się przyzwyczaić, że teraz już tak będzie?

nie powiem, wagowo mi się jak na razie całkiem podoba, ważę tyle co za czasów liceum, ale jak w tym tempie zjadę jeszcze troche to niedługo będę w ciuchach moich dzieci biegać (taaa, juz się widze w różowej miniówie z "Barbie" hehe :queen: )

Świeżynkaa - Wto 02 Paź, 2012

moje sposoby na przytycie w miarę zdrowe dla jelit:

z wczorajszego dnia gotowana marchew w łupinie z łyżką masła na czczo

rozgotowany ryż z rozgotowanym jabłuszkiem, zalane masłem, pieczone z cynamonem

ryba tłusta na parze z oliwą z oliwek

pieczone buraki, starte + wrzątek + majeranek + oliwa = buraczkowa na pieczonych burakach

kakao czarne + łyżka smalcu prawdziwego+ łyżka masła prawdziwego + jajo rozetrzeć zalać wrzątkiem - po łyżeczce spożywać w ciągu dnia

dusić daktyle z figami pare godzin, spożywać z miodem

pasztet z wątróbki domowy na chlebie chaber kukurydzianym

polenta przekładana malinowym dżemem i pieczona w dużej formie oczywiscie polana masłem

zapiekanka z: spód z mąki ryżowej, ziemniaki rozgotowane, łyżka koncentratu pomidorowego, cebula duszona, kasza gryszana, zielona soczewica, pieczarki duszone w smalcu/olej z porem i kmnikiem - zapiekać 40 min

gotowana golonka z musztardą bezglutenową :pig:

stforek - Wto 13 Lis, 2012

Chciałam się pochwalić że wyniki morfologii mam cudne, normalnie okaz zdrowia jestem :cyclopsani: :cyclopsani: :cyclopsani:

i tarczyca mi się pięknie poprawiła, hormony skoczyły w górę a TSH w dół :jupi: :jupi: :jupi:

niech to trwa, niech to trwa.... :cheers:

intense - Wto 13 Lis, 2012

A co zrobilas, ze TSH Tobie spadlo w dol? Bo mi idzie w gore....
stforek - Wto 13 Lis, 2012

oczywiście że zwiększyłam dawkę tyroksyny. Samo się nie naprawiło, cudów nie ma :geek:

Pisałam Ci na ten temat już przecież. Na wyniki badań czeka się raptem jeden dzień wiec naprawdę nie wiem nad czym się zastanawiasz.

szylkretka - Wto 13 Lis, 2012

ile placilas za mino ?ile opakowan?
intense - Wto 13 Lis, 2012

stforek nad tym sie zastanawiam, ze ostatnio kupa kasy mi poleciala na lekarza i leki, a teraz te wyniki to tez ponad 100zl kolejne... a mialas dusznosci jak TSH bylo wysokie?
stforek - Wto 13 Lis, 2012

Intense pisałam dokladnie o tym wlaśnie w Twoim wątku i to bodajże wczoraj chyba. Oj, kiepsko naprawdę z Tobą że nie pamiętasz.... :geek:

Zrób sobie te hormony, naprawde dobre Ci radzę :king:
Chociaz ft3, ft4 i tsh -koniecznie te trzy i koniecznie z jednego pobrania krwi, najlepiej rano.

Zapewniam, że duszności mijają jak reką odjął po unormowaniu hormonów (o ile sa to duszności tarczycowe, a u Ciebie po TSH widac że tak może być)

Twój wybór-6 dych "w plecy" albo coraz gorsze samopoczucie.
Ja się nawet w tej kwestii nie zastanawiam tylko robię badania, a zapewniam Cie że w kasie nie pływam :tongue:

intense - Wto 13 Lis, 2012

Zarejestrowalem sie na 20 listopada mam USG tarczycy tez, a wyniki zrobie w tym tygodniu.
Ciekawe czy to moze byc od tarczycy ale faktycznie mysle, ze tak... wczesniej nie mialem w ogole dusznosci, a teraz od lipca sie zaczely, a TSH tez mi rosnie teraz z czasem.... wiec duze prawdopodobienstwo.

jabadabadipdip - Wto 13 Lis, 2012

stforek napisał/a:
Chciałam się pochwalić że wyniki morfologii mam cudne, normalnie okaz zdrowia jestem :cyclopsani: :cyclopsani: :cyclopsani:

i tarczyca mi się pięknie poprawiła, hormony skoczyły w górę a TSH w dół :jupi: :jupi: :jupi:

niech to trwa, niech to trwa.... :cheers:


HAPPY DANCE TIME! :jupi: :jupi: :jupi: HURRAY! :compress: YABADABADABADOOO!!! :compress: :compress: :jupi:

szylkretka - Wto 13 Lis, 2012

ciesze sie ze tam odpuscily bakcyle :)
stforek - Pon 19 Lis, 2012

Czy ktoś mógłby mi napisać jakie są normy cukru mierzone przed i po jedzeniu? Bardzo proszę bo jest to dość ważne i pilne w tej chwili dla mnie...

co trzeba zrobić gdy cukier jest za niski PO jedzeniu??? do tego mdłości, mroczki, osłabienie i takie tam... coś raczej nie halo mam, ale z czym?

help... :F

Kareczka - Pon 19 Lis, 2012

Wg Ragnara - Hanasa cukry zdrowej osoby są w granicach 72-126 mg/

NA CZCZO:
<100 ok
100-125 nieprawidłowa tolerancja glukozy na czczo
>125 cukrzyca

2 GODZINY PO JEDZENIU
<140 ok
140-199 nieprawidłowa tolerancja glukozy
>199 cukrzyca

Ostatnio jestem w temacie :(

stforek - Pon 19 Lis, 2012

Dzięki :-)

Tylko że u mnie wychodzą jakieś niskie bardo wyniki, więc szukam tych norm dolnych... i nigdzie nie moge znaleźć bo wszędzie tylko górne podają

a jak sobie chcę posprawdzać kilka razy w ciągu dnia to w jakich godz najlepiej? na czczo, przed posiłkami i 2 h po? kurde, ja to w ogole nie w temacie jestem

Kareczka - Wto 20 Lis, 2012

Ponoc to juz dosc niski.
Mierze na czczo, przed posilkami, 2 h po i przed snem.

Poczytaj o hipoglikemii.

Kareczka - Wto 20 Lis, 2012

Mialo byc - ponoc 70 ;)
stforek - Czw 05 Gru, 2013

Po długiej przerwie (kurcze, chyba to już rok...) wracam do swojego wątku :geek: .

Nie pisałam bo tak średnio na jeża było o czym. Sama nie wiem co ze sobą robić :cyclopsani:

Otóż jeszcze żyję, podjadam sobie różne suple - tak sobie eksperymentuję trochę, abaxy odstawione nie pamiętam już kiedy (chyba jakoś w czerwcu ), jakoś funkcjonuję na ścisłej diecie i unikaniu niebezpiecznych dla mnie atrakcji nie tylko kulinarnych :cyclopsani: .

Wyniki mam w miare jako takie, tzn wiem, że one tak naprawde nic nie znaczą jesli objawy nadal są, przypuszczam, że uśpiłam sobie na jakiś czas całe towarzystwo. Czekam więc w pełnej gotowości na moment, gdy tylko zaczną wyłazić i wtedy biore się ostro za nie. Na razie póki co (odpukać tysiąc razy w niemalowane!!!) jakos sie trzymam bez abx, jade na tonach czosnku, kurkumy, syropkach home made, miodach manuka i takich tam pierdółkach.

Ostatnio poszłam i sie zbadałam na:

Cpn IgG - ociupinke ponad norme.
Cpn IgA - w szarej strefie.

Mpn ujemne obydwie klasy (IgA, IgG).
LTT borelioza ujemne.

Heloł, czy ktoś wie co mi w końcu jest?
Sporo objawów wyciszyło się, utrzymuje się niska temperatura ciała, okresowo bóle stawów, szybka męczliwość, czasem duszności i uczucie braku tlenu (Babesja ujemna, dwa razy robiłam). No i nadal sa jazdy z tarczycą i żołądkowe, ale to już chyba norma...

A tak na serio.... mam problem od kilku tygodni z gardłem. To jest z migdałem dokładnie. Raz jeden, raz drugi. Boli jak jasny piorun. A może to węzeł chłonny, bo w sumie w gardle nic podejrzanego nie widać. Ból jest pod żuchwą, pojawia się tam taka mała kulka. Nie idzie przełykać, gadać... za dwa-trzy dni nagle włazi na druga stronę, a ta pierwsza jest juz w porządku. Kurde, co to może byc? Wirus jakiś? Za pierwszym razem miałam gorączke ok 38 stopni (jupiiii!!!!!! w końcu jakas odmiana :geek: ) i ogólne rozbicie, bóle stawów itp., trwało to 2 tygodnie, teraz jest znowu to samo, a zaczyna sie od migdała...

Doradźcie mi jakie mam zrobic badania, na co zwrocic uwage?
Czy to chlama może dawac takie jazdy?

Morfologia robiona tydzien temu (miedzy infekcjami) jest idealna, CRP w normie, jak zawsze.

Podam niżej najważniejsze parametry:
WBC 5,1 (4,0-10,0)
RBC 4,35 (3,8-5,8)
Hb 12,5 (12-16)
Ht 38,3 (35-48)
PLT 273 (140-450)

Limfocyty 28,5% (20-45)
Monocyty 4,1 %(2,0-11)
Eozynofile 1,2 %(0,9-5,0)
Bazofile 0,3 % (0,0-2,0)

Pomóżcie mi, doradźcie bo zwariuje z tym gardłem na maxa. Juznwet chodza mi po głowie abx... a to oznacza że jest źle :pale:

Lifeontheice - Czw 05 Gru, 2013

Mozesz sprobowac wysokich dawek witaminy C, nano srebra, zwieksz suplementy i moze sie obejdzie bez antybiotykow.
Pedross86 - Czw 05 Gru, 2013

witaj. Ja to bym tu stawiał na chlamydie przewlekłą. czytalem Twoj watek na poczatku i mialem takie same objawy z wzrokiem jak Ty. nadwrazliwosc na swiatlo. auta z nad przeciwka mnie oslepialy itd. problemy z zatokami. dezorientacja. seprecha i wiele wiele innych. Bardzo mi sie tu wszystko uklada w calosc pomalu a jestem dopiero ponad miesiac na abaxach. zdecydowalem sie na leczenie antybiotykami poniewaz z dnia na dzien czulem sie gorzej i zadne suple nie pomagaly. Na antybiotykach zauwazylem ze poprawilo sie trawienie a przeciez powinno byc na odwrot. z oczami jest lepiej. nadrazliwosc na chemie i perfumy sie wyciszyla. nos tak jakby bardziej drozny i moge oddychac tylko od czasu do czasu cos trzeba z siebie wyrzucic. Mnostwo badan przeszedlem jak chcesz poczytaj. az trafilem na CPN igg chyba ponad 40 a drugim razem podan 60 norma do 20. wiec infekcja przewlekla... teraz kiedy skupilem sie w koncu na niej bo wiem co to jest lepiej. pozsrawiam

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group